statystyki

Republikanie głosują na demokratów, czyli o kontrproduktywnej logice brutalnej kampanii wyborczej

autor: Radosław Korzycki07.11.2018, 07:34; Aktualizacja: 07.11.2018, 07:43
USA

Sabato jest przekonany, że Donald Trump zmienił oblicze Partii Republikańskiej, przesuwając się w prawo.źródło: ShutterStock

Dlaczego wieloletni zwolennicy republikanów decydują się oddać głos na kandydatów Partii Demokratycznej? Czyli o kontrproduktywnej logice grania w kampanii brutalnymi spotami, obciachowym machismo i odbieraniu prawa do patriotyzmu.

Esopus, dziewięciotysięczne miasteczko nad rzeką Hudson, sto mil na północ od Nowego Jorku. Kilka lat temu mieszkali tu Frances McDormand i Joel Coen (aktorka i reżyser). Część ludzi dzień w dzień podróżuje stąd do metropolii. Do pracy. Ale dzieci wolą wychowywać i posyłać do szkoły w spokojniejszym miejscu niż Manhattan. Wspólnota jest w 95 proc. biała i raczej konserwatywna, przywiązana – jak to ludzie lubią tu mówić – do tradycyjnych wartości. Przeciętny dochód na gospodarstwo, czyli 58 tys. dol. rocznie, jest o promil niższy niż średnia krajowa. Esopus mieści się w 19. okręgu wyborczym do Izby Reprezentantów, a Donald Trump w walce o Biały Dom zwyciężył tu przewagą sześciu punktów procentowych. W tym samym czasie kongresmenem został umiarkowany republikanin John Faso. W Izbie znalazł sobie miejsce w centrum. Zapisał się do ponadpartyjnego konwentyklu ds. walki ze skutkami globalnego ocieplenia. Obserwatorzy waszyngtońskiego życia politycznego uznali go za jednego z 20 najbardziej skłonnych do współpracy z przeciwną partią członków Kongresu. Tym razem Faso miał kłopot z przekonaniem do siebie większości mieszkańców Esopus. Jego kontrkandydatem był progresywny demokrata Anthony Delgado. Afroamerykanin o politycznym usposobieniu Baracka Obamy, mocno nawiązujący w kampanii do dziedzictwa byłego prezydenta.

Barbarzyństwo

K omitet wyborczy Partii Demokratycznej postanowił zagrać va banque. Na ostatnim okrążeniu kampanii sztab Delgada zaczął puszczać w lokalnej telewizji reklamówki oskarżające kongresmena Faso o to, że jako członek komisji budżetowej Izby Reprezentantów głosował za restrykcjami w Obamacare, flagowym projekcie ubezpieczeń zdrowotnych poprzedniej prezydentury. I że jego głos przeważył. W spocie przypomniano, że republikanin popiera ograniczenia prawa do polisy dla osób, które wcześniej chorowały już na przewlekłą chorobę wymagającą kosztownego leczenia. Warto przypomnieć, że to właśnie opłaty za długo trwającą opiekę zdrowotną, np. w przypadku nowotworów, są najczęstszą przyczyną bankructw w Stanach Zjednoczonych.


Pozostało jeszcze 69% treści

Czytaj wszystkie artykuły na gazetaprawna.pl oraz w e-wydaniu DGP
Zapłać 97,90 zł Kup abonamentna miesiąc
Mam kod promocyjny
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu tylko za zgodą wydawcy INFOR Biznes. Kup licencję

Reklama

Twój komentarz

Zanim dodasz komentarz - zapoznaj się z zasadami komentowania artykułów.

Widzisz naruszenie regulaminu? Zgłoś je!

Galerie