statystyki

Były szef Służby Wywiadu Wojskowego o aferze taśmowej: Operacja jest w toku

autor: Zbigniew Parafianowicz01.11.2018, 18:00; Aktualizacja: 02.11.2018, 07:34
Radosław Kujawya. Fot. Archiwum R. Kujawa.

Radosław Kujawya. Fot. Archiwum R. Kujawa.źródło: Inne
autor zdjęcia: Archiwum R.Kujawa

- Teoretycznie można liczyć się z tym, że ktoś kogoś szantażuje tymi nagraniami. Choć z drugiej strony w dobie elektroniki trudno jest osiągnąć cel w zamian za nieujawnienie taśmy. Przecież osoba, która nią dysponuje, może być jedną z kilku lub kilkunastu, które mają określone nagranie. Taki szantaż ma ograniczoną moc. Warto też zwrócić uwagę, gdzie pojawiają się zupełnie nowe taśmy, np. w telewizji publicznej. To oznacza, że operacja jest w toku - mówi gen. Radosław Kujawa, szef Służby Wywiadu Wojskowego w latach 2008–2015

Znajduje się pan w gronie osób objętych zakazem wjazdu do Federacji Rosyjskiej. Co pan takiego zrobił Kremlowi, że wpisał pana na czarną listę?

Przy tego typu listach związek między wpisaniem a rzeczywistymi przyczynami, dla których się na niej jest, nie zawsze bywa bezpośredni. Można powiedzieć, że mamy tu do czynienia ze splotem różnych okoliczności. Na liście jest kilkanaście osób związanych ze służbami, dyplomacją czy wojskiem. Kierownictwo służb specjalnych zawsze jest na pierwszym planie, gdy takie spisy powstają, zwłaszcza gdy jest się ich szefem przez siedem lat. Z punktu widzenia Moskwy polskie służby są istotnym i skutecznym elementem ograniczającym jej aktywność w Europie.

W uzasadnieniu wpisania pana na tzw. listę Ławrowa można przeczytać, że brał pan udział w zamachu stanu na Ukrainie w 2014 r. Jest w tym jednak pewien osobisty przytyk.

Rosjanie mają duży kłopot z Majdanem. Łatwiej jest im definiować sytuację na Ukrainie, kiedy wydarzenia z lat 2013 i 2014 uznają za zamach stanu zorganizowany przez zachodnie służby specjalne. Trudno im przyjąć do wiadomości, że liczna grupa Ukraińców wychowanych w niepodległym państwie i niepamiętających ZSRR dostrzegła przewrotne plany Kremla, zakładające ograniczenie ich wolności. To był ich wybór cywilizacyjny. Rosjanie, niejako kontynuując wzorce radzieckie, często operują pojęciem spisku Zachodu. Wówczas porażka mniej boli. Przy okazji mogą odpodmiotowić społeczeństwo ukraińskie. Podobnie zresztą mówili o wojnie w Gruzji. W ich narracji to Amerykanie zaatakowali Osetię Południową.

Magazyn 2.11.2018

Magazyn 2.11.2018

źródło: GazetaPrawna.pl

Wywiad jest od przewidywania zagrożeń. Zadam zatem zero-jedynkowe pytanie: czy Polsce i Europie grozi wojna?

Kilkanaście lat temu takie pytanie wydawało się egzotyczne, a odpowiedź jednoznacznie negatywna. Dziś jest ona bardziej złożona. Poziom bezpieczeństwa Europy stale się obniża. Składa się na to wiele czynników. Pogłębia się asymetria w definiowaniu zagrożeń. Większość państw europejskich nie obawia się militarnej agresji ze strony Rosji. Ich potencjał obronny jest systematycznie redukowany. Dezintegracji ulega zachodni system bezpieczeństwa. Napięcia pomiędzy USA a Europą, nawet jeśli nie skutkują jeszcze turbulencjami wewnątrz NATO, oddalają od siebie społeczeństwa. Co długofalowo będzie miało odbicie w decyzjach polityków. Ponadto w wielu państwach Europy do głosu dochodzą siły nieprzychylne integracji kontynentu, rozumianej zarówno jako zacieśnianie współpracy państw w wymiarze politycznym, gospodarczym i militarnym, jak i konieczność podporządkowania się decyzjom unijnych – czytaj obcych – biurokratów. Populiści bazują na niskich emocjach, myślą w kategoriach 2–3 lat, nie zastanawiając się, jakie skutki przyniesie ich polityka. Nie obchodzi ich m.in. konkurencyjność Europy na globalnym rynku, np. w relacjach z Chinami czy USA. Co równie ważne, ze sceny odchodzi nie tylko pokolenie pamiętające II wojnę światową, ale nawet zimną wojnę – czas rywalizacji systemów i wyścigu zbrojeń, przy głębokiej świadomości odmiennych wartości organizujących życie po obu stronach żelaznej kurtyny. Dziś takiej świadomości nie ma. Ci, którzy teraz aspirują do kreowania rzeczywistości politycznej i społecznej, są inni, na pewno o niskim poziomie wiedzy historycznej i świadomości obronnej. Wystarczy przywołać np. poziom obecnej debaty i argumenty głównych adwersarzy na brytyjskiej scenie politycznej w czasie, gdy na dziesięciolecia rozstrzygają się ważne decyzje dotyczące tego państwa. Świat Zachodu znalazł się w chaosie, a taki stan sprzyja agresorom.


Pozostało jeszcze 85% treści

Czytaj wszystkie artykuły na gazetaprawna.pl oraz w e-wydaniu DGP
Zapłać 97,90 zł Kup abonamentna miesiąc
Mam kod promocyjny

Reklama

Komentarze (14)

  • ding(2018-11-01 20:57) Zgłoś naruszenie 1112

    Do płacenia za luksusowe żarcie i prywatne pogaduchy w modnej knajpce publicznymi pieniędzmi też zostali zmuszeni przez obce służby? Te nagrania obnażyły standard moralny "naszych" polityków, którzy traktują swoje posady i nas jak dźwignię do robienia własnych biznesów. Gdyby trafiło na uczciwych, to takie nagrania nie stanowiłyby żadnego problemu

    Pokaż odpowiedzi (3)Odpowiedz
  • mam tego dość(2018-11-01 20:54) Zgłoś naruszenie 94

    Bo to jest obraz "demokracji" w tym państwie. Po pierwsze rozdźwięk między tym co oszuści nie wiedzieć czemu zwani politykami przekazują nam w mediach a co mówią między sobą. Przecież każdy pracodawca, gdyby dowiedział, się że jego pracownicy tak podchodzą do powierzonej pracy - to by ich wywalił na zbity pysk z wilczym biletem na zawsze. A my byliśmy i jesteśmy ich pracodawcą. Po drugie granie tymi taśmami. My - czyli suweren - wiemy, że one istnieją. Zatem powinny być ujawnione w całości. Znowu powtarza się historia z UB-eckimi kartotekami, którymi różne szuje będą sobie mogły grać latami. W tym kraju nic nie działa. Ani demokracja, ani tajne służby, ani nawet elementarna uczciwość.

    Odpowiedz
  • Jacy polytycy(2018-11-01 18:28) Zgłoś naruszenie 80

    ... takie kulisy .

    Odpowiedz
  • Andrzej Falicz(2018-11-01 21:26) Zgłoś naruszenie 519

    Nie zapominajmy kto to zaczal... Adam Michnik vel Szechter - jeden z akuszerow okraglego stolu.

    Odpowiedz
  • Andrzej Falicz(2018-11-01 21:35) Zgłoś naruszenie 511

    Zastawia dlaczego " tajne sluzby obcych panstw" zamiast nagrywac kierunkowym mikrofonem z odleglosci 500 metrow przez sciane musialy uzywac pluskw do nabycia w sklepie dla hobbystow za rogiem... Biedna pokrzywdzona totalna opozycja. Wiadomo, ze w luksusowej kanjpie beda ucztowac za pieniadze podatnikow "panowie tego swiata" czyli rzadzaca wtedy Platforma a nie zakon Kaczynskiego bez konta ale z kotem... dlatego tasmy bija w w cwaniakow z PO a nie w PiS. Tajne sluzby...to tekst totalnej opozycji, ze niby to te tajne sluzby wiedzialy iz Platforma wzmacnia wbrew ich interesom RP... i zmuszaly ich do rzucania ****** i radosnego rechotu z frajerow pracujacych za 6000 zlp miesiecznie w tekturowym panstwie gdzie kazdy bystry marzy by zostac duzym misiem w Brukselii albo dostac fuche w zarzadzie.

    Pokaż odpowiedzi (1)Odpowiedz
  • Szpion(2018-11-02 14:19) Zgłoś naruszenie 40

    Kto dysponuje nagraniami ? Ten który ma lub miał interes w nagrywaniu określonych osób. Zemsta czy zbieranie argumentów by Falenta mógł handlować dalej rosyjsko-ukraińskim antracytem to tylko zasłona, tło. By uzyskać zaświadczenie z kancelarii parafialnej - nie nagrywa się Papieża lub biskupa ! Przyjdzie taki moment (jesień przyszłego roku) gdy TVPInfo lub inne medium "nada" kolejny materiał np. osobista rozmowa z kotem, i wtedy się zacznie kolejny chaos, bałagan, krzyk, tumult. Komu na tym zależy i jaki ma w tym interes ? Paradoksalnie, nie jest ważne co było mówione ...

    Odpowiedz
  • xxx(2018-11-04 07:26) Zgłoś naruszenie 30

    Polska od dawna nie ma slużb są chlopaczki bawiące się na koszt podatnika.

    Odpowiedz
  • henio(2018-11-03 20:39) Zgłoś naruszenie 20

    afera taśmowa ma drugą część, gospodarczą wyrażoną w setkach mln zł! Mało kto o tym wie! strategiczną dla kraju sieć światłowodów próbuje ukraść szajka złodziejska! wiele rodzin jest poszkodowanych. Ponad 100mln zł skradzionych jest z funduszy EU z Urzędu Marszałkowskiego w Rzeszowie i zostały wyprowadzone na Gibraltar. To tylko część sprawy, które zasługuje na miano "Łódzka Ośmiornica 2". Pora na załatwienie. Wartość afery - setki mln złotych!

    Odpowiedz
  • I kto(2018-11-02 19:35) Zgłoś naruszenie 10

    ... to mówi ?!

    Odpowiedz

Twój komentarz

Zanim dodasz komentarz - zapoznaj się z zasadami komentowania artykułów.

Widzisz naruszenie regulaminu? Zgłoś je!

Galerie