Stanowisko wiceprezydenta w piątek utraciła także Karolina Pawliczak z SLD. Szef radnych klubu Sojuszu Dariusz Witoń zarzucił prezydentowi Kalisza złamanie umowy koalicyjnej, ale nie zapowiedział zerwania koalicji.

Prezydent Kalisza Grzegorz Sapiński odwołał wiceprezydentów: Artura Kijewskiego z PiS i Karolinę Pawliczak z SLD. Stało się to po głosowaniu radnych: PiS oraz SLD, podczas lutowej sesji rady miasta, kiedy opowiedzieli się za zdjęciem z porządku obrad uchwały dotyczącej połączenia Kalisza z sąsiadującą z miastem gminą Żelazków i przeprowadzeniem konsultacji społecznych.

"Kalisz stracił szansę na rozwój i poszerzenie granic, co wiąże się ze zmniejszeniem liczby radnych w najbliższych wyborach samorządowych, ponieważ Kalisz nie jest już miastem stutysięcznym" – powiedział prezydent. Podkreślił, że musiał podziękować wiceprezydentom za współpracę - skoro ich kluby nie były zainteresowane walką o przywrócenie Kaliszowi miana miasta stutysięcznego.

Sapiński poinformował, że do wyborów samorządowych, sprawy społeczne i edukacja, zostaną podzielone między niego, wiceprezydenta Barbarę Gmerek i skarbnika miasta Stefana Kłobuckiego.

Szef klubu radnych PiS Tadeusz Skarżyński powiedział PAP, że koalicja skupiona wokół prezydenta Sapińskiego z udziałem radnych Prawa i Sprawiedliwości przestaje istnieć. Klub radnych wydał oświadczenie w tej sprawie, w którym zachowanie prezydenta Sapińskiego nazwano "dziwnym i niepokojącym".

Przypomniano, że Rada Miejska Kalisza jednogłośnie poparła uchwałę rozpoczynającą proces powiększenia Kalisza, licząc na przyłączenie okolicznych sołectw po wcześniejszych negocjacjach. "Pan prezydent przedkładając uchwałę o włączeniu całej gminy Żelazków, proces ten ośmieszył. Nie może być zgody na to, aby poważne tematy, dotyczące rozwoju miasta i egzystencji tysięcy mieszkańców, stały się przedmiotem ambicjonalnych rozgrywek prezydenta Sapińskiego i były zabawką w sporze pomiędzy prezydentem, a wójtem Żelazkowa" – napisano w oświadczeniu. Radni PiS podkreślili, że "nie dadzą się zastraszyć i szantażować".

"Dzisiaj cenę prawdziwej troski o miasto płaci wiceprezydent Artur Kijewski, miejmy nadzieję że jego dymisja nie rozpoczyna procesu szykanowania i zwalniania z pracy osób o prawicowych poglądach, zatrudnionych w jednostkach podległych panu Sapińskiemu. Smutne jest też, że prezydent Sapiński zwolnił z pracy człowieka, który cztery lata temu murem stał za nim i oponował jak tylko mógł, kiedy Sapińskiego zwalniano z pracy, po nagonce przeprowadzonej przez ówczesnych jego kolegów z Platformy Obywatelskiej" – czytamy w oświadczeniu.

Z kolei Pawliczak decyzję o swoim odwołaniu nazwała "skrupulatnie zaplanowaną akcją". Jej zdaniem, odwołanie jej ze stanowiska może być spowodowane elementem rywalizacji, ponieważ SLD poinformowało prezydenta, że będzie tworzyło swoje komitety wyborcze i wystawi kandydata na prezydenta.

Szef klubu SLD Dariusz Witoń zarzucił prezydentowi złamanie umowy koalicyjnej; przywołał paragraf, zgodnie z którym "kluczowe decyzje w sprawach dotyczących miasta będą każdorazowo poprzedzone konsultacjami pomiędzy koalicjantami". Zarzucił też prezydentowi naruszenie paragrafu, z którego wynika, że "zgodnie z zapisami strony mogą zerwać umowę koalicyjną z konkretnego powodu z trzymiesięcznym wypowiedzeniem".

Prezydent Kalisza jest członkiem partii Porozumienie wicepremiera Jarosława Gowina. Sapiński był brany pod uwagę jako kandydat Zjednoczonej Prawicy na prezydenta Kalisza w jesiennych wyborach samorządowych. Na konferencji prasowej poinformował, że będzie kandydatem niezależnym. (PAP)

Autor: Ewa Bąkowska