statystyki

Markiewka: Poprawność polityczna nie istnieje

autor: Tomasz S. Markiewka18.02.2018, 15:00
ludzie

To nie przypadek, że zwrotem „poprawność polityczna” posługują się przede wszystkim przeciwnicy zjawisk, do których on odsyła.źródło: ShutterStock

Kilka miesięcy temu w kinach pojawiła się kolejna część „Gwiezdnych wojen”. Po jej premierze w sieci można było znaleźć skróconą wersję filmu, która miała tylko 46 minut (była krótsza o dwie godziny od oryginału). Dlaczego? Jej autor usunął wszystkie sceny, w których pojawiają się kobiety. Uzasadniał to tym, że „Gwiezdne wojny”, tak jak duża część kina hollywoodzkiego, ulega terrorowi feminizacji. Dlatego w kontrze do tej tendencji wyciął kobiety z filmu, przede wszystkich zaś sceny, w których wydają rozkazy i mają pomysły.

Przeróbka spotkała się z powszechnym potępieniem, zarówno ze strony samych twórców filmu, jak i dziennikarzy. Również duża część widzów wyśmiała autora skróconej wersji. Ale nie wszyscy. Wystarczy przejrzeć sieć, by dostrzec, że nie brakuje zwolenników defeminizacji „Gwiezdnych wojen”.

Ten jaskrawy i doprowadzony do absurdu przykład rugowania kobiet z filmu jest symptomem głębszego problemu. Spora część ludzi sądzi, że we współczesnej kulturze istnieje problem z nadmierną reprezentacją kobiet, osób czarnoskórych, gejów, lesbijek i przedstawicieli innych mniejszości. Jak ujął to jeden z internautów na popularnym portalu filmowych: „Biali mężczyźni są najbardziej prześladowaną częścią społeczeństwa”. Argumenty są zawsze podobne: nie mam nic przeciwko danej grupie, ale denerwuje mnie to, że w imię poprawności politycznej wpycha się na siłę ich przedstawicieli do sfery publicznej.

Zwrot „na siłę” jest kluczowy. Trudno znaleźć dyskusję na temat kobiet bądź mniejszości seksualnych i etnicznych występujących w filmach, serialach czy grach wideo, w której nie padałoby w końcu takie sformułowanie. Ale co ono tak naprawdę oznacza? Jak rozpoznać, czy jakaś postać filmowa pojawia się „na siłę”? Z pewnością przeciwnicy poprawności politycznej nie powinni posługiwać się kryterium nadreprezentacji kobiet i grup mniejszościowych w kinie, bo tak naprawdę nadal mamy do czynienia z ich nieproporcjonalnie małą obecnością. W badaniach przeprowadzonych na USC Annenberg School for Communication & Journalism poddano analizie 800 filmów wyświetlanych w kinach w USA w latach 2007–2015 (z każdego roku wybierano po 100 najlepiej zarabiających, nie analizowano filmów z 2011 r.). Okazuje się, że średnio tylko około 30 proc. postaci wypowiadających słowa na ekranie to kobiety, choć w USA, tak samo zresztą jak w Polsce, stanowią one ponad połowę społeczeństwa. Proporcje między mężczyznami a kobietami nie zmieniają się znacząco, nawet gdy bierzemy pod uwagę tylko głównych bohaterów i bohaterki filmów. Nie ma więc mowy o żadnej nadreprezentacji kobiet w stosunku do mężczyzn, wręcz odwrotnie. Podobnie jest z osobami o innym kolorze skóry niż biały czy z mniejszościami seksualnymi. Badania statystyczne nie potwierdzają, aby pojawiali się w filmach zbyt często względem ich rzeczywistej obecności w społeczeństwie. Proporcje są jeszcze bardziej zachwiane na korzyść białych mężczyzn, gdy przyglądamy się twórcom filmowym. Tylko 4 proc. analizowanych filmów zostało wyreżyserowanych przez kobiety, a 5 proc. przez osoby czarnoskóre.


Pozostało jeszcze 69% treści

Czytaj wszystkie artykuły na gazetaprawna.pl oraz w e-wydaniu DGP
Zapłać 97,90 zł Kup abonamentna miesiąc
Mam kod promocyjny

Reklama

Komentarze (6)

  • Jasio(2018-02-18 15:20) Zgłoś naruszenie 62

    "Zwrot „na siłę” jest kluczowy [...] Ale co ono tak naprawdę oznacza?" Już spieszę z wytłumaczeniem - na przykład nordycki bóg Heimdall (Thor) - czarny. itd itp

    Odpowiedz
  • kamas(2018-02-18 15:46) Zgłoś naruszenie 51

    A najśmieszniejsze jest, że niejaka Urma Thurman, co w filmie potrafi jednym kopniakiem powalić pięciu facetów, w realu była molestowana, i to regularnie przez tego samego faceta do sequeli kolejnych odcinków.

    Odpowiedz
  • Hehd(2018-02-18 18:05) Zgłoś naruszenie 23

    Na siłę, ponieważ jak widać główni odbiorcy tego typu produkcji, czyli biali mężczyzni nie chcą tej nachalnej propagandy. Myślę że przyszłością rozrywki będą interaktywne filmy VR w których bohaterami są ci którzy życzy sobie klient.

    Odpowiedz
  • wolność jest niepodzielna(2018-02-19 12:50) Zgłoś naruszenie 21

    Poprawność polityczna to forma cenzury, w której sankcjami są: medialne szykanowanie, nękanie sądowe, ośmieszanie. Z poprawnością polityczną powinien walczyć każdy, komu zależy na tym, aby nie zrobiono nam tu komuny bis.

    Odpowiedz
  • Pan Murzyński - Filipiński(2018-02-19 22:58) Zgłoś naruszenie 11

    Buchachacha Ten ban dowodzi, że poprawność polityczna ma się całkiem dobrze, przynajmniej w kwestii religii ******

    Odpowiedz
  • baran(2018-02-19 05:18) Zgłoś naruszenie 00

    Meeeeeeeeeeeee too

    Odpowiedz

Twój komentarz

Zanim dodasz komentarz - zapoznaj się z zasadami komentowania artykułów.

Widzisz naruszenie regulaminu? Zgłoś je!

Galerie