statystyki

Pociski wybuchające biedą: Sankcje wzmacniają dyktatorów i głodzą obywateli

autor: Sebastian Stodolak02.07.2017, 20:00
Muammar Kaddafi. Fot. AP

Nieżyjący już Muammar Kaddafi uwielbiał luksus. W jego zażywaniu nie przeszkadzały mu sankcje, które nałożono na Libię po zamachu na samolot linii Pan Am w 1988 r.źródło: Inne
autor zdjęcia: Sergei Grits

Odcinając dyktatorom dostęp do kawioru, miały zamieniać ich w potulne misie. W praktyce sankcje wzmocniły ich, głodząc przy tym obywateli państw, na które je nałożono.

Co poczułeś, gdy Unia Europejska podczas ostatniego szczytu postanowiła o kolejne pół roku przedłużyć sankcje gospodarcze nałożone na Rosję? Obowiązują od 2014 r. jako odpowiedź na najazd na Ukrainę i polegają m.in. na ograniczeniach w dostępie do zagranicznego kapitału dla rosyjskich banków państwowych czy firm naftowych. Ucieszyłeś się?

A czy ucieszyła cię czerwcowa decyzja prezydenta Donalda Trumpa, by zrezygnować z zapoczątkowanego przez Baracka Obamę otwarcia na Kubę? USA nałożyły sankcje na wyspę w latach 60. XX w., po tym, gdy bracia Castro z sukcesem przeprowadzili tam komunistyczną rewolucję.

Może uważasz, że słusznie postąpił świat Zachodu, właściwie całkowicie wyłączając totalitarną Koreę Północną z globalnej wymiany handlowej, finansowej i inwestycyjnej?

Dobrze się zastanów, zanim odpowiesz.

Zresocjalizować tyrana

W teorii sankcje gospodarcze to wspaniały instrument nacisku na rząd, którego polityka jest dla społeczności międzynarodowej nie do zaakceptowania. Wspaniały, bo bezkrwawy. Sankcje – jak ujął to prezydent USA Woodrow Wilson – to „pokojowe, ciche lekarstwo”. Są jak ekonomiczne oblężenie, w trakcie którego zamiast strzelać i wysyłać czołgi, biurokratycznym dekretem odcina się dopływ gospodarczej krwi do danego kraju, blokując zagraniczne konta jego władcom, ograniczając wzajemną wymianę handlową czy utrudniając dostawy kluczowych surowców – i czeka się, aż jego władcy zmiękną.

Czekamy więc cierpliwie na moment, gdy Władimir Putin w worku pokutnym uda się do Kijowa i pod okiem notariusza z ONZ zwróci Krym Ukrainie. Z nadzieją wyglądamy chwili, w której Kim Dzong Un pozamyka w Korei obozy, w których przetrzymuje więźniów politycznych. Moment zaś, w którym na Kubie rozkwitnie kapitalizm, wydaje się nam tuż-tuż. Tak, kpię. Bo skuteczność sankcji gospodarczych – rozumiana jako zmiana polityki państwa, na które się je nakłada, w zgodzie z intencją tego, kto je wprowadza – jest bliska zeru.

Politolog Robert A. Pape, wykładający na Uniwersytecie Chicagowskim, tłumaczy w artykule „Dlaczego sankcje gospodarcze nie działają”, że przekonanie o skuteczności embarga jako instrumentu nacisku jest wśród rządzących relatywnie nowe. Owszem, od zakończenia I wojny światowej ich wykorzystanie w relacjach międzynarodowych było coraz częstsze, ale głównie dlatego, że zostały uznane za liberalną alternatywę dla wojny zbrojnej, lekarstwo pierwszego rzutu podawane w nadziei, że, daj Boże, dzięki temu nie trzeba będzie używać armii. W nadziei, ale nie w pełnym przekonaniu.


Pozostało 83% tekstu

Prenumerata wydania cyfrowego

Dziennika Gazety Prawnej
9,80 zł
cena za dwa dostępy
na pierwszy miesiąc,
kolejny miesiąc tylko 79 zł
Oferta autoodnawialna
KUPUJĘ

Pojedyncze wydanie cyfrowe

Dziennika Gazety Prawnej
4,92 zł
Płać:
KUPUJĘ
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu tylko za zgodą wydawcy INFOR Biznes. Kup licencję

Reklama

Komentarze (4)

  • mam ten kraj w tyle(2017-07-03 03:59) Zgłoś naruszenie 20

    Mądry wódz ma d...pie sankcje vide Bonaparte, Hitler, Stalin, tępak zawsze się podda jak Jaruzelski

    Odpowiedz
  • stara pracujaca(2017-07-02 22:29) Zgłoś naruszenie 15

    my pracujący w naszym kraju mamy taką dyktaturę, musimy pracować na młodych zdrowych jak byk rodziców dając im po 500 zł od zrobienia i urodzenia dziecka

    Odpowiedz
  • Ja(2017-07-02 23:14) Zgłoś naruszenie 02

    500 plus to dobre posuniecie od rzadu pomaga oczywiscie powinni to teohe lepiej byli zrobic bo naprzyklad rodziny z 1 dzieckiem tesz powinny dostac ale dla rodzin gdzie zarabiajom np mąz 3000zl i zona 3000zl to watpie bo na osobe przypada hyba 800zl to jusz sa w stanie utrzymac rodzine ale gdzie pracuje np ojciec tylko zona zajmuje sie dzieckiem i ma 2 ke dzieci to nawet program pomaga zyc wiec nieh zabierajom sbkom emerytury smialo a dajom na dzieci te kase

    Odpowiedz
  • Pan Murzyński - Filipiński(2017-07-03 00:22) Zgłoś naruszenie 00

    To już chyba początek "kampanii informacyjnej" której koniec jest oczywisty - zniesienie sankcji nałożonych na Rosję. To prawda że tego typu działania najbardziej odczuwają obywatele, ale stwierdzenie, że wzmacniają dyktatorów jest niekoniecznie prawdziwe. Nie trzeba daleko szukać, po wprowadzeniu Stanu Wojennego nasza rodzima junta została obłożona przeróżnymi restrykcjami. Popularności nie zyskała, no może wśród nielicznych takich jak Mazguła. Jednak nie widzę powodu, aby nieliczną warstwę kolaborantów uznawać za reprezentantów narodu. Sankcje nałożone mądrze powodują, że rządzący stają w obliczu, jeżeli nie regresu, to zastoju gospodarczego. Czy ktoś pamięta jeszcze "firmy polonijne"? Przecież to była próba zdobycia tylnymi drzwiami nowoczesnych technologii, których do Polsce nie wolno było sprzedawać, a bez których po okresie gierkowskim gospodarka nie funkcjonowała. Oczywiście w ogólnym rozrachunku ucierpieli najbardziej zwykli obywatele, ale z drugiej strony, czy Kiszczak i spółka potrzebowaliby organizować fasadowe zmiany nazwane Okrągłym Stołem? W końcu nie wszystko poszło zgodnie z ich planem. Alternatywą mogła być nijakość i marazm PRL-u przez kolejne dziesiątki lat.

    Odpowiedz

Twój komentarz

Zanim dodasz komentarz - zapoznaj się z zasadami komentowania artykułów.

Widzisz naruszenie regulaminu? Zgłoś je!

Galerie