statystyki

A jeśli oni jednak wrócą? Czekając na Polaków po brexicie

autor: Karolina Lewestam21.05.2017, 19:30; Aktualizacja: 21.05.2017, 19:39
Brexit

Brexitźródło: ShutterStock

Polacy wrócą bądź nie wrócą; może Unia wynegocjuje ochronę dla swoich obywateli, a może rozjadą się z Wysp po różnych Irlandiach czy Kanadach. Ale i tak warto się na wszelki wypadek zastanowić, jakie byłyby te miękkie konsekwencje masowych powrotów „naszych” na łono ojczyzny. Jakie byłyby konsekwencje masowych powrotów naszych rodaków, mniej lub bardziej zmienionych doświadczeniem emigracji?

Gdyby rządzący Polską byli rodzicami, a Polacy na Wyspach Brytyjskich ich dziećmi, nasza tamtejsza diaspora mogłaby się nabawić zaburzeń osobowości. Bo jak to jest, chcą ich z powrotem w Polsce czy nie chcą? Przekaz rodzicielski jest niespójny. Wystarczyło nieco ponad rok, żeby z ostrego „Nie powiem: pakuj się, wracaj do Polski” prezydenta Dudy nagle zrobiło się zachęcające „Wracajcie, [...] mogę was zapewnić, że polskie państwo przyjmie was z otwartymi ramionami” premier Beaty Szydło – czy wręcz błagalne „Wszystkie młode rodziny z dziećmi, proszę: wróćcie do nas” Mateusza Morawieckiego. To jak, chcemy ich czy nie chcemy? Jeśli ziści się ten najczarniejszy scenariusz brexitu i macocha Królowa wyprosi nawet do 400 tys. Polaków, to tych, którzy zdecydują się wrócić na stare śmieci, powitamy z pompą czy z płaczem?

Hamletyzujemy w tym temacie zwykle w terminach ekonomicznych. Mówimy na przykład: tak, niech wracają, bo klimat brytyjski przysłużył się polskiej rozrodczości, podczas gdy nasza demografia, mimo klauzuli sumienia i zachęt socjalnych, dokonuje aborcji przyszłych polskich emerytur. A potem pytamy: zaraz, ale czy my damy radę wypłacić tyle 500+? Chcemy powrotów, bo nie ma kogo zatrudniać – ale zastanawiamy się: czy od rozwydrzonego funtem pracownika nie lepszy jednak będzie Ukrainiec, którym zresztą już załataliśmy większą część dziur na rynku pracy?

Z tych dywagacji widać, że niczego się, jak dotąd, nie nauczyliśmy, jeśli chodzi o rozumienie migracji i jej efektów. Sam brexit, a także przemiana licznych europejskich populizmów w realne siły polityczne to między innymi wynik czysto ilościowego podejścia do masowych przeprowadzek. Argumenty na rzecz otwarcia granic i rynków pracy były w UE zawsze przede wszystkim demograficzno-ekonomiczne; mało kto myślał o przemianach kulturowych, jakie mogą zajść w gościnnych społeczeństwach, mało kto doceniał „miękkie” problemy, jak antagonizmy etniczne, wzrost nieufności społecznej czy choćby problem przysłowiowego już Joe spod Londynu, który nagle czuje się obco w swoim lokalnym pubie, bo barman mówi łamaną angielszczyzną i nie chce rozmawiać o West Ham, tylko bąka coś o jakimś Widzewie. Tymczasem to właśnie te jakościowe, miękkie czynniki społeczne często decydują o tym, jakie konsekwencje polityczne, a w efekcie także ekonomiczne, mają znaczące ruchy populacji. Rumuni, Polacy czy Bułgarzy mogli na Wyspach wypełniać niezwykle ważne ekonomiczne role, ale najzwyczajniej w świecie irytowali ludzi – i to właśnie w końcu przesądziło o losie Wielkiej Brytanii. Wkurzenie bije demografię, złość gra na nosie PKB, rozsiany po pubach strach śmieje się w twarz teoriom o narodowości europejskiej i obywatelach świata. A niewielka dolewka otwartości bądź ksenofobii może zmienić politycznie cały kraj.

Śmiesznym byłoby oczywiście sugerować, że będą choćby w nikłej części tak drastyczne, jak następstwa napływu Europejczyków z naszego regionu do Anglii czy migrantów z Afryki Północnej do Francji. W końcu to nasi bracia i rodacy, jako i my wychowani na „Reksiu”, karmieni pierogiem i rosołem – jak bardzo można się zmienić przez kilka lat za granicą? Trudno tu bez ironii dywagować o „problemie integracji”. Ale doświadczenie emigracji jest jednym z najbardziej egzystencjalnie fundamentalnych przeżyć; rodzaj, przebieg i jakość tego doświadczenia, wspólne dla wielu Polaków znad Tamizy, muszą odcisnąć na ludziach mocne piętno. Jakie przywiozą ze sobą nawyki? Jakie oczekiwania, nadzieje, rozczarowania, jakie lęki? I jak – na lepsze czy na gorsze – może się od tego zmienić Polska?


Pozostało 70% tekstu

Prenumerata wydania cyfrowego

Dziennika Gazety Prawnej
7,90 zł
cena za dwa dostępy
na pierwszy miesiąc,
kolejny miesiąc tylko 79 zł
Oferta autoodnawialna
KUPUJĘ

Pojedyncze wydanie cyfrowe

Dziennika Gazety Prawnej
4,92 zł
Płać:
KUPUJĘ
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu tylko za zgodą wydawcy INFOR Biznes. Kup licencję

Reklama

Komentarze (13)

  • POsprzątaćpo PO(2017-05-22 13:37) Zgłoś naruszenie 40

    Gdy Pan Prezydent to mówił to nie było jeszcze POsprzątane. Nie było 500+. płatnych dla wszystkich / mi 1000 zł miesięcznie/ urlopów macierzyńskich , mieszkania +, płacy minimalnewj - 2 000 zł. 15 % CIT dla początkujących , ulgi w ZUS , itp itd

    Odpowiedz
  • wkraju(2017-05-22 12:29) Zgłoś naruszenie 40

    Wrócą nie wrócą , ich wybór i wolna wola

    Odpowiedz
  • proces(2017-05-22 13:04) Zgłoś naruszenie 30

    Polacy świetnie sobie poradzą, bo ciągła zmiana to nasz chleb powszedni

    Odpowiedz
  • mm(2017-05-22 06:05) Zgłoś naruszenie 25

    po co mają wracać? żeby nam pracę zabierać? niech siedzą, gdzie wyjechali. im mniej rąk do pracy, tym wyższe zarobki dla tych co zostali w kraju. nie ma się co obrażać.

    Pokaż odpowiedzi (1)Odpowiedz
  • nm(2017-05-22 13:21) Zgłoś naruszenie 20

    HMMMM ale tu jadu i zolci -- alez tu malo Polakow sie wypowiada --- za to szczeka jakies ukrainstwo i polactwo --- ludzie czy wy nie rozumiecie ze my tu ciezko pracujemy i za darmo nikt w tej Anglii nic nam nie da chcecie faktow to prosze --- Polak w prostych pracach zarabia jakies 280/300 funtow tygodniowo z tego podatek i ubezpieczenie jakies 30/40mam 250 z tego 100 za mieszkanie- ma 150 internet 10 jedzenie 50 samochod 15 ubez +4 tax road +15 benzyna + 15 podatek lokalny +20 prad gaz === 10 na czysto na tydzien --- nie pije i nie pali --- oczywiscie sa lepsze i gorsze tygodnie --- i stad ma jakies tam oszczednosci -- zapraszam cwaniaczkow palacych i lubiacych wypic -- po tygodniu wywala was z chaty bo nie bedziecie mieli na oplaty --- a co do powrotu -- modlcie sie zebysmy nie wracali bo my juz wiemy jak ma wygladac dobrze zarzadzane panstwo --- niech sie wam urzedasy nie wydaje ze bede pokornie czekal przez miesiac np na dowod rejestracyjny samochodu skoro tu dostaje go poczta do domu --- moze Polacy zyja tu skromnie ale spkojnie

    Pokaż odpowiedzi (1)Odpowiedz
  • mam ten kraj w tyle(2017-05-21 21:47) Zgłoś naruszenie 14

    Nigdy nie wrócą, nie ma po co. Jeszcze większa fala Polaków wyjedzie jak tylko uświadomią sobie że pracują na okupanta i ich bachory

    Pokaż odpowiedzi (2)Odpowiedz
  • migranci do domu(2017-05-22 10:27) Zgłoś naruszenie 13

    Powinni wszystkich nachodźców z Polski ciupasem odesłać do kraju. Polacy na Wyspach tylko kradną, gwałcą i biorą socjal. Oprócz tego usiłują narzucać swoją religię i zwyczaje. Mają swój kraj, niech wracają do siebie. To kraj bezpieczny, mogą tam żyć. Chyba polski rząd nie odmówi przyjęcia kilkuset tysięcy reemigrantów? Lepsze to niż parę tysięcy ofiar wojny.

    Pokaż odpowiedzi (2)Odpowiedz

Twój komentarz

Zanim dodasz komentarz - zapoznaj się z zasadami komentowania artykułów.

Widzisz naruszenie regulaminu? Zgłoś je!

Galerie