statystyki

Wasilewski: Republika Woli Narodowej

autor: Karol Wasilewski25.04.2017, 07:43; Aktualizacja: 25.04.2017, 08:06
Turcja

W ostatnich latach obóz rządzący tak często odwoływał się do „milli irade”, że Sinan Ülgen, jeden z najbardziej znanych tureckich badaczy, nie wzbraniał się przed pisaniem o „fetyszu woli narodowej” Erdogana.źródło: ShutterStock

System prezydencki stanowi kolejny krok w realizacji pomysłów Recepa Tayyipa Erdogana na to, jak ma wyglądać Turcja w XXI w. Wyniki i okoliczności referendum sugerują jednak, że nie będzie to zadanie łatwe.

– 16 kwietnia zwycięży wola narodowa – zapowiadał na miesiąc przed referendum Abdullah Uçar, członek rządzącej Turcją od 2002 r. Partii Sprawiedliwości i Rozwoju (AKP). Sformułowanie „milli irade”, wola narodowa, padało w tej kampanii wielokrotnie. Na nią powołał się również sam Erdogan w swoim pierwszym wystąpieniu po głosowaniu. – Pragnę podziękować wszystkim obywatelom – niezależnie od tego, jak głosowali – którzy udali się do lokali wyborczych, aby chronić wolę narodową – mówił. Zaskoczenie wywołało zwłaszcza to, że prezydent dziękował wszystkim głosującym. Jeszcze do niedawna tych, którzy zamierzali oddać głos na „nie”, zaliczał do tego samego obozu co terrorystów. Nie traktował ich zatem raczej jako obrońców woli narodowej.

W ostatnich latach obóz rządzący tak często odwoływał się do „milli irade”, że Sinan Ülgen, jeden z najbardziej znanych tureckich badaczy, nie wzbraniał się przed pisaniem o „fetyszu woli narodowej” Erdogana. To ona – twierdzi AKP – pomogła tej partii utrzymać się u władzy po skandalu korupcyjnym w 2013 r. i przezwyciężyć negatywne skutki rozbratu z dotychczasowym sojusznikiem, Ruchem Fethullaha Gülena. To ona w sierpniu 2014 r. obrała na swojego najwyższego przedstawiciela Erdogana, który został pierwszym w historii kraju prezydentem wybranym w wyborach bezpośrednich. To ona wreszcie pokonała największe zagrożenie, próbę puczu w 2016 r., o który oskarżono Gülena. Nic dziwnego, że po referendum to właśnie wola narodowa ma zostać absolutnym suwerenem Turcji.

Zdaniem tureckich władz wprowadzenie systemu prezydenckiego przeniesie demokrację na wyższy poziom. Wszystko dlatego, że będzie on gwarantował lepszą realizację woli narodowej. Po pierwsze, nad jej przestrzeganiem będzie czuwał prezydent jako jej najwyższy reprezentant. Już teraz ma ku temu szczególną legitymację – w końcu jest wybierany w wyborach bezpośrednich – ale dzięki zmianom zyska też potrzebne do tego instrumenty. Będzie nie tylko głową egzekutywy, lecz także szefem partii rządzącej. Zapewne pozwoli mu to zadbać o to, aby w parlamencie znalazły się wyłącznie osoby, które dobrze odczytują zamiary woli narodowej.


Pozostało jeszcze 58% treści

Czytaj wszystkie artykuły na gazetaprawna.pl oraz w e-wydaniu DGP
Zapłać 97,90 zł Kup abonamentna miesiąc
Mam kod promocyjny
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu tylko za zgodą wydawcy INFOR Biznes. Kup licencję

Reklama

Twój komentarz

Zanim dodasz komentarz - zapoznaj się z zasadami komentowania artykułów.

Widzisz naruszenie regulaminu? Zgłoś je!

Galerie