Protesty kobiet: Ostatecznie zarzuciliśmy myśl o porozumieniu

autor: karolina lewestam10.03.2017, 16:00
Międzynarodowy Strajk Kobiet w Dzień Kobiet w Warszawie

Międzynarodowy Strajk Kobiet w Dzień Kobiet w Warszawieźródło: PAP
autor zdjęcia: Jacek Turczyk

I liberałom, i konserwatystom chodzi o pewną wizję egzystencjalną. Ci pierwsi są piewcami wolności, drudzy wołają o akceptację losu. A wspólnota polityczna musi mieć w opiece wiele różnych marzeń i lęków.

Skąd kobiety wracały? Z tysięcznych wracały protestów. W Polsce – czarny marsz, manifa, za oceanem marsz kobiet na Waszyngton, na całym świecie Międzynarodowy Strajk Kobiet. A kiedy tak wracały, jedni im klaskali, mówiąc, że oto wreszcie, w osobie Kobiety Wkurzonej, pojawia się siła polityczna zdolna obalić rządy Kaczyńskiego czy Trumpa; siła, od której z nową energią na całym świecie odbije się liberalno-progresywna opozycja. Drudzy zaś patrzyli na nie ze zdziwieniem, z odrazą lub z politowaniem. Odrzucają ich postulaty reprodukcyjnej autonomii, razi język protestów, ich silnie polityczny wymiar. Dosadnie dają temu wyraz. Zasługujecie jedynie „na śmiech i popukanie się w czoło” (Łukasz Warzecha dla „Frondy”). „Głupota i infantylizm” – mówiła Krystyna Pawłowicz. „Pomódlmy się o opamiętanie dla nich” – któż inny jak nie Rafał Ziemkiewicz na Twitterze.

Walka na kukły papieża

Protokół feministyczny jasno określa prawidłowe reakcje na te dwa typy publiczności. Tym pierwszym można ściskać ręce, tym drugim zaś pokazuje się znak, jaki wykonała jajnikiem macica ze słynnego czarnomarszowego plakatu. Z nimi się nie dyskutuje. W odwecie za ich podłe, agresywne ataki, obrzuca się ich takim samym mięsem i obrazami, które mają obnażyć ich moralną niższość. I tak na przykład z dyskusji o aborcji, centralnej dla protestów kobiet, zawsze w końcu robi się emocjonalna jatka: jedni rzucają Talibanem, drudzy walą Holocaustem nienarodzonych i dorzucają zdjęcie zmasakrowanego płodu, w odpowiedzi dostają po łbie zgwałconą trzynastolatką i noworodkiem w agonii. Każdy obnosi na kiju swoją kukłę Jana Pawła II – jedni doszyli mu aureolę, drudzy odziali w szarfę „Anioł zacofania”. To już rytuał publicystyczny, pojedynek czysto obrzędowy z totemami, w którym wcale nie mówi się do przeciwnika, bo walczy się z nim tylko po to, by z oburzeniem pokazywać swoim zadawane przez niego rany.

Protesty kobiet, ponieważ dotyczą spraw tak podstawowych jak seks, reprodukcja i obyczaje, pokazują jeszcze wyraźniej to, co już wiemy – jesteśmy podzieleni. Na dwie połowy, a każda moralnie bardziej spuchnięta od drugiej. A dyskusje po protestach pokazują coś jeszcze: ostatecznie zarzuciliśmy myśl o porozumieniu. Nie interesuje nas ono w najmniejszym stopniu. Może przerosła nas trudność rozmowy o wartościach, może cenimy sobie tożsamość płynącą z moralnej walki, może mózgi przeorał nam konfrontacyjny styl mediów społecznościowych – dość, że jedyną możliwą formą komunikacji wydaje nam się dziś gest Kozakiewicza.

A gdyby się tak wyłamać? Na przykład spróbować obronić sens kobiecych protestów naprawdę zwracając się do wroga? Biorąc jego ataki za dobrą monetę, próbując je zrozumieć? Jak napisać taki tekst? Czy to się w ogóle da jeszcze zrobić?

Wróg nie zawsze jest nagi


Pozostało 72% tekstu

Prenumerata wydania cyfrowego

Dziennika Gazety Prawnej
7,90 zł
cena za dwa dostępy
na pierwszy miesiąc,
kolejny miesiąc tylko 79 zł
Oferta autoodnawialna
KUPUJĘ

Pojedyncze wydanie cyfrowe

Dziennika Gazety Prawnej
4,92 zł
Płać:
KUPUJĘ
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu tylko za zgodą wydawcy INFOR Biznes. Kup licencję

Reklama

Komentarze (2)

  • XXYYZZ(2017-03-11 08:13) Zgłoś naruszenie 21

    Jak "[ ... ] spróbować obronić sens kobiecych protestów naprawdę zwracając się do wroga? Biorąc jego ataki za dobrą monetę, próbując je zrozumieć? Jak napisać taki tekst? Czy to się w ogóle da jeszcze zrobić?" Szanowna Pani Redaktor, odpowiadam: NIE DA SIĘ LOGICZNYMI ARGUMENTAMI! Stereotypy zastępują wiedzę, a łatwiej wierzyć niż myśleć.

    Odpowiedz
  • Bert(2017-03-11 22:37) Zgłoś naruszenie 10

    No, stoi sobie na tej fotce ze 3.000 ludzi, w tym ze 60% faceci, i co. Strajk kobiet...jaja totalnej opozycji

    Odpowiedz

Twój komentarz

Zanim dodasz komentarz - zapoznaj się z zasadami komentowania artykułów.

Widzisz naruszenie regulaminu? Zgłoś je!

Galerie