statystyki

Jerzy Buzek: Unia się rozpada. Zawiodła nas demokracja [WYWIAD]

autor: Magdalena Rigamonti29.12.2016, 20:16; Aktualizacja: 30.12.2016, 08:45
Jerzy Buzek

Jerzy Buzek, premier w latach 1997–2001, od 2004 r. deputowany do Parlamentu Europejskiego – w latach 2009–2012 jego przewodniczący Fot. Maksymilian Rigamontiźródło: Dziennik Gazeta Prawna
autor zdjęcia: Maksymilian Rigamonti

- Tusk ma teraz wielkie obowiązki wobec Europy, musi robić wszystko, żeby Unia była silna. Nie ma innego wyjścia, jak wracać do świata wartości naruszonego przez pazerny wolny rynek, przez technologię, która wymyka nam się z rąk, przez demokrację, która jest w jakiś sposób ociężała i ma trudności z szybkim podejmowaniem decyzji. Jeśli to mamy uratować, to tylko tak, jak to robiliśmy w czasach Solidarności. Jeśli uwierzymy, jak mówił Vaclav Havel – w siłę bezsilnych. Nie potrzebujemy nowych traktatów ani większej integracji, my musimy strzec tego, co jest - zauważa Jerzy Buzek.

Z Jerzym Buzkiem rozmawia Magdalena Rigamonti

Kiedy pan wraca?

Do Polski? Prawie każdego tygodnia wracam. Cztery dni jestem w Parlamencie Europejskim, a trzy dni w Polsce. Unia to nie jest coś z zewnątrz. Końcówkę roku spędzam z rodziną, ale nie da się uciec od politycznej rzeczywistości i stwierdzenie polityków PiS o próbie puczu oczywiście mi nie umknęło.

Pana partia się radykalizuje.

Być może wykazują za daleko idącą nerwowość, ale jest to reakcja na kompletny brak dialogu. Chcieliby z pewnością coś szybko osiągnąć, odwrócić bieg zdarzeń...

Odsunąć PiS od władzy.

To, co robi opozycja, to są działania demokratyczne. To próba – także poprzez protest w Sejmie – nawiązania dialogu, zaś nazywanie tego puczem jest wielkim nadużyciem. Przecież pucz wiąże się z użyciem siły, a opozycja nie dysponuje siłą. Po raz pierwszy od ćwierćwiecza jedna partia rządzi samodzielnie. A opozycja próbuje znaleźć odpowiedni sposób działania. Stąd taka akcja. Oprócz tego potrzebne są długofalowa strategia i cierpliwość...

Pan w 2001 r. przestał być premierem.

I przegrałem wybory do Sejmu. Pierwszy sukces przyszedł dopiero w trzy lata po tym, jak straciłem władzę. Wygrałem wybory do PE.

Z najlepszym wynikiem w kraju.

Ludzie potrzebują czasu, żeby ocenić. Wtedy, po tych trzech latach, zaczęli rozumieć, że zmiany, które wprowadziliśmy, były dla nich dobre. Myślę, że czas na opozycję przyjdzie za rok, najdalej za dwa. Pamiętam jak w 2000 r. Jarosław Kaczyński przyszedł do mnie. Bardzo mu się nie podobała decentralizacja państwa i finansów publicznych, rola społeczeństwa obywatelskiego, na Unię Europejską kręcił głową i mówił, że trzeba się nad tym zastanowić. Znamy się od wielu lat. Wydaje mi się, że rozumiem sposób jego działania. Różnimy się w poglądach: dla mnie silne państwo to silne regiony i gminy – też finansowo, silne instytucje i procedury demokratyczne, to aktywni obywatele. A dla niego to silne państwo to państwo maksymalnie scentralizowane.

Boi się go pan?

Nie, skądże, ale różnimy się w rozumieniu racji stanu. Dla mnie groźne jest np. stwierdzenie, że dla osiągnięcia swojej wizji gotów byłby poświęcić część wzrostu gospodarczego. To jest równanie w dół, bardzo niepokojące. Ja uważam, że szybki rozwój jest kluczowy, aby najbardziej potrzebujący mogli poprawić swoją sytuację, równać w górę. A ci najbogatsi też muszą oczywiście myśleć wspólnotowo.

Właśnie o wspólnocie chciałam z panem rozmawiać.

Dziś nadzieją wielu Polaków jest plan Morawieckiego. I w tym planie podstawą jest współpraca, współdziałanie grup zawodowych, samorządów, instytucji, firm państwowych i prywatnych. Niestety, nie ma tam słowa o zaufaniu. A bez zaufania nie ma szans na rozwój. Brak zaufania do tych, którzy nie głosowali na PiS, może być największym zagrożeniem dla planu Morawieckiego. Jeszcze wierzę, że to się może zmienić. Kiedyś, 30 lat temu, wierzyliśmy – i ufaliśmy sobie – że możemy stworzyć lepszą Polskę, a przecież wielu ludziom wydawało się, że PRL jest nie do ruszenia. My tę lepszą Polskę dziś mamy i tego nawet nie negują dzisiejsi rządzący, choć w kampanii wyborczej mówili o ruinie. Zwycięstwo Solidarności było zwycięstwem bezbronnych ludzi, którzy sobie wzajemnie ufali. Górnicy byli w stanie strajkować za nauczycieli czy za pielęgniarki, ludzie sobie nawzajem pomagali.

Wie pan, że młodzież w liceum nie uczy się o Solidarności.

I to jest błąd. Zaniedbaliśmy tego. Nie wierzyliśmy, że to się może nie przebić, że młodzi ludzie mogą nie wiedzieć o Solidarności. Dekadę temu, już z Parlamentu Europejskiego, apelowałem, że powinniśmy używać słowa „patriotyzm” i rozmawiać o jego współczesnym znaczeniu.

Teraz jesteśmy kapitalistycznym społeczeństwem.

I to jest zagrożenie, jeśli wąsko to rozumiemy. A przecież kapitalizm nie wyklucza zaufania. Proszę też pamiętać, że finansowanie z UE powoli się kończy, potrzebna będzie współpraca między bankami, w tym z Europejskim Bankiem Inwestycyjnym, przedsiębiorstwami prywatnymi, uczelniami, potrzebne będzie tworzenie partnerstw publiczno-prywatnych.

Z kimś z grona obecnie rządzących o tym pan rozmawiał?

Teraz głośno o tym mówię. Przekonany jestem, że także opozycja w Polsce myśli podobnie.

Pytałam o rządzących, nie o opozycję.

Nie mam wątpliwości, że wiele osób z PiS widzi zagrożenia, lecz też władza dla wielu jest łakomym kąskiem, co wyklucza myślenie perspektywiczne. W PE spotykam się z przedstawicielami rządu i rozmawiamy o tym. Doradzam powściągliwość, byśmy się jeszcze bardziej nie podzielili. Ciągle wierzę, że te podziały są do zasypania. Jeśli tylko będziemy wobec siebie postępowali ostrożnie i z szacunkiem.

Słyszałam pana teorię, żeby znaleźć definicję słowa „prawda”, potem definicję słowa „zło”... Można i tak, ale w kraju jest już prawie wojna.

Tych definicji trzeba szukać w gronie ludzi, którzy myślą podobnie, i wierzyć głęboko w to, w co wierzyliśmy 30, 40 lat temu.

W co? W wolność?

W to, że wolność jest warunkiem, by zwyciężyła prawda. A prawda, jak powiedział prof. Bartoszewski, nie leży pośrodku, tylko leży tam, gdzie leży. I wspiera wolność. Uparte i stanowcze stawianie na prawdę jest skuteczne, jednak nie w krótkim czasie, bo dzisiaj wśród ludzi, którzy mają zadecydować o przyszłości politycznej, i to nie tylko Polski, ważniejsze są emocje niż fakty, a poczucie tożsamości ważniejsze niż potrzeba otwierania się na innych.

Przeszkadza panu poczucie tożsamości?

Przeciwnie, bo silne poczucie tożsamości jest warunkiem prawdziwego otwarcia na innych. Tożsamość jest kluczowa, jeśli nie wypiera poczucia wspólnoty. W Europie mieliśmy 70 lat pokoju, a w Polsce ćwierćwiecze dobrego, choć nie pozbawionego mankamentów rozwoju. Jednak tak bywa w historii, że co jakiś czas ludzie tracą poczucie wspólnoty i wartości, a wtedy domagają się łatwych i prostych rozwiązań, wbrew obowiązkom wobec wspólnego dobra. I ci ludzie stają się radykalni. Z takimi zachowaniami mamy do czynienia w okresie poprzedzającym kataklizm.

Wojnę pan ma na myśli?

Wojnę. I trzeba się nawzajem ostrzegać, z wielkim zrozumieniem dla tych, których oczekiwań dotąd nie spełniono. Trzeba stawiać na wspólnotę, i to szerszą niż narodowa.


Pozostało jeszcze 69% treści

Czytaj wszystkie artykuły na gazetaprawna.pl oraz w e-wydaniu DGP
Zapłać 97,90 zł Kup abonamentna miesiąc
Mam kod promocyjny

Reklama

Komentarze (73)

  • pamiętliwy(2016-12-30 08:41) Zgłoś naruszenie 13712

    Czy to nie ten Pan obiecywał,że na emeryturze wczasy będziemy spędzać pod PALMAMI????I co się okazało,że były to bajki.

    Pokaż odpowiedzi (6)Odpowiedz
  • Inspektor Pracy(2016-12-30 09:13) Zgłoś naruszenie 11712

    Oto fasada człowieka który od dawna powinien zwyczajnie siedzieć za kratami i naprawiać pracą w kamieniołomach społeczeństwu szkody jakie wyrządził . %letnie Urlopy Gornicze ze wszelkimi przywilejami a po Nich superwczesne Emerytury Górnicze dla tych co ich nigdy nie wypracowali na koszt społeczeństwa a póżniej jego głosowanie i glosowanie calej tej Neoliberalnej mafii o POdwyzszonym dla pozostałych wiekue emerytalnym --cóż tu dodać!

    Odpowiedz
  • otco(2016-12-29 22:36) Zgłoś naruszenie 918

    Unia się rozpada m.in. dlatego, że państwa Europy Zachodniej wydudkały Środkowy Wschód jak to już dawniej bywało, naiwność, że Zachód jest porządniejszy od Wschodu tak Europie Śr-Wsch pomieszał w mózgach, że daliśmy się zrobić na szaro, wyprzedaliśmy majątek, nie umieliśmy stworzyć własnych silnych marek, nagle okazało się, że równość, wolność i braterstwo to głupie komunały dla naiwnych, oczywiście kasą darł również dla siebie i styropian, ale to fragment tej wspaniałej całości, prawda - tam gdzie nie ma zaufania nie ma wspólnoty, ale to nie wina demokracji, tylko kapitalizmu, jak się okazało Zachód sam nie dojrzał do idei, o których z taką dumą opowiadał maluczkim ze Wschodu, to co się dzieje to po prostu prosta konsekwencja wielu kłamstw, po 20 latach nikt już nie jara się banialukami z kolorowych folderów wydawanych hurtowo przez unijne gremia.

    Odpowiedz
  • remick(2016-12-29 22:46) Zgłoś naruszenie 8817

    Buzek: "Po raz pierwszy od ćwierćwiecza jedna partia rządzi samodzielnie." ... wybrana w demokratycznych wyborach, ktorych wyborcy nie chca wiecej Buzkow & Co!

    Pokaż odpowiedzi (1)Odpowiedz
  • nj(2016-12-29 22:10) Zgłoś naruszenie 8614

    oj bzuzek a cos ty zrobil przy korycie

    Odpowiedz
  • UE i demokracja, a to dobre :)))(2016-12-30 02:29) Zgłoś naruszenie 8114

    Buzek i Tusek - to że się unia rozwali to było do przewidzenia. Obaj panowie to najgorsi premierzy w historii RP. I rządy kończyły się lawiną klęsk, które spadły na Polskę. Reformy Buska do dziś odibjają się nam czkawką. 8 lat rządów Tuskowej platformy - to też okres totalnego DNA. Kolejna zabawna rzecz - to mówienie o demokracji w kontekście UE. :)))) Naprawdę, trzeba nie rozumieć tego pojęcia, żeby twierdzić, że UE rozpada się przez demokracji. UE rozpada się przez BRAK DEMOKRACJI, bo UE to oligarchia udająca demokrację. A że ma takie władze jakie ma, to nawet tego nie potrafi zrobić dobrze.

    Pokaż odpowiedzi (1)Odpowiedz
  • legalista(2016-12-30 08:26) Zgłoś naruszenie 727

    To UE jest demokracją? :))) Dobre sobie. A jaki wpływ mieliśmy, my rzekomi obywatele UE, na wybór takich person jak Buzek albo Tusk? Albo na ich wynagrodzenia? Zacząć by trzeba od tego, że UE jest sprzeczna z Polską Konstytucją, która wyraźnie stanowi, że suwerenem w Polsce jest naród, anie UE. Zatem prawo mogą stanowić jedynie przedstawiciele narodu, a nie pani Merkel czy pan Timmermans. Stanowienie prawa w UE nie zachowuje nawet pozoru demokracji, a z punktu widzenia Polaka, nie ma legitymacji suwerena do obowiązywania w Polsce, jeżeli nie jest ratyfikowane przez sejm RP.

    Pokaż odpowiedzi (2)Odpowiedz
  • Przemas(2016-12-30 07:50) Zgłoś naruszenie 718

    "Unia się rozpada. Zawiodła nas demokracja" - myślę, że raczej zawiedli nas (i zawodzą dalej) politycy. PO pokazało, że obywateli ma nie tylko w nazwie ale i w du..ie. Teraz ten sam schemat działania powiela PiS. Średniowiecze nie zostało wymyślone przez masy a zostało narzucone (w sensie ideowym) przez ówczesne elity. Odnoszę wrażenie, że dziś idee demokracji przerastają kastę politykierów (daleko im do miana polityków jako osób odpowiedzialnych za słowa i czyny) i próbują nam narzucić to na czym się znają układy, koneksje zaprawiając to wszystko ideologią (religijną, partyjną, polityczną, etc.).

    Odpowiedz
  • dziadek Franek(2016-12-30 09:04) Zgłoś naruszenie 717

    Może Pan Buzek wytłumaczy ciemnemu ludowi dlaczego Niemcy rządzą Europą?.. Czy tylko ze względu na pozycję gospodarczą i nowoczesną armię?...

    Odpowiedz
  • garfield(2016-12-30 04:33) Zgłoś naruszenie 6511

    stary przekręt jak tam OFE

    Odpowiedz
  • Demokracja zawiodła ?!!!!(2016-12-30 09:07) Zgłoś naruszenie 657

    To nie demokracja, wy jesteście Buzek złodziejami i oszustami, was się Buzek powinno topić w szambie żywcem.

    Odpowiedz
  • ela(2016-12-30 08:52) Zgłoś naruszenie 636

    Demokracja zawiodła tych ,którzy zostali odsunięci od koryta?

    Odpowiedz
  • gussie(2016-12-29 22:30) Zgłoś naruszenie 5712

    SPOKO ja bym sie tak glowa jak Tusk na pasku abvery to wszystko zalatw.i Bedzie dobrze jedyne co potrzeba Uni to wiecej muzulmanskich bojownikow zwanych "uchodzcami"

    Odpowiedz
  • historian(2016-12-30 08:23) Zgłoś naruszenie 576

    niby masz tytuł profesorski a taki głupi jesteś ... z czego to wynika, ano z tego że tytuł z nauk ścisłych, a bierzesz się za pracę humanisty, czyli politykę. A może ty aż tak dobrym profesorem nie byłeś, co spowodowało że zająłeś się polityką ? W każdym bądź razie już Jackowski - jasnowidz przepowiedział upadek UNII Ewropejskiej. Nota bene jest lepszym komentatorem i analitykiem niż ty, z tym tytułem od całek i kompletną ignorancją królowej nauk humanistycznych - HISTORII

    Pokaż odpowiedzi (1)Odpowiedz
  • Pan Murzyński Filipiński(2016-12-30 02:09) Zgłoś naruszenie 535

    Zawodzi: demokracja, system, czynnik ludzki, nigdy konkretny X lub Y. Tym bełkotem karmiono mnie przez cały PRL. Miałem nadzieję, że chociaż to się zmieni, ale jest momentami gorzej niż przedtem, bo nikt nagle nie ******** na zdrowiu i cichaczem nie znika ze sceny. Tylko patrzeć jak reaktywują ZBOWiD i przyjmą Chobielińskiego. Niech lepiej odwiedzi premiera Krzaklewskiego i wraca do Brukseli.

    Odpowiedz
  • memento(2016-12-30 10:35) Zgłoś naruszenie 522

    Demokracja to byt, który nie istnieje, gdyż nie ma czegoś takiego, jak władza ludu. Władzę mają zorganizowane grupy, które posiadają odpowiednie środki. Mówiąc inaczej, władza jest w rękach oligarchii. Demokracja pełni rolę parawanu lub raczej sceny mającej na celu robić iluzję, że "lud ma władzę". Drugim celem jest legitymizacja tej realnej władzy w rękach oligarchii. W końcu, ludzi się rabuje z ich dochodów i większość tych pieniędzy wydawanych jest na cele, na które ludzie nigdy by się nie zgodzili, gdyby mieli na coś wpływ. W tym systemie niezbędni są tzw. politycy, którzy spełniają rolę aktorów na tej "demokratycznej scenie". Oni w istocie są tylko aktorami i doskonale wiedzą, że mogą grać takie role, jakie im nakaże ów "dyrektor teatru", który ich do tych ról angażuje. Najczęściej są to role kłótliwych i zawistnych osobników, ale wynika to z tego, że i sama "sztuka" przypomina raczej burleskę niż dramat a już największą parodią w tym " bycie demokratycznym " jest satyryczna ...NIEZAWISŁOŚĆ.!

    Odpowiedz
  • Gussie (2016-12-30 00:25) Zgłoś naruszenie 487

    Przegapilem PRZEPRASZAM czasami pisze nie gramatycznie i jest to belkot. PS: pan bylo nie bylo PROFESOR BUZEK powinien wyjasnic Plakom jakie jest " wspolczesne znaczenie slowa PATRIOTYZM" wszyscy czekamy !!!!

    Odpowiedz
  • StAAbrA(2016-12-30 08:49) Zgłoś naruszenie 464

    W szambie , Buzek , wszystko ulega rozkładowi - kto jak kto , ale chemik powinien o tym wiedzieć . Zwłaszcza , że sam , Acan , jako zaczyn gnilny , tę śmierdzącą reakcję uskuteczniałeś .

    Odpowiedz
  • Brać Fundusze UE póki są.....(2016-12-30 09:00) Zgłoś naruszenie 433

    Trzeba rozliczyć Urzędasów ze ociagali się ciągnięciem Kasy z UE za free... Taka PKP wykorzystała zaledwie 5% przez 7 lat.... 95% przejdzie koło nosa A Nas nigdy nie będzie stać na inwestycje.

    Odpowiedz
  • dziadek(2016-12-30 15:52) Zgłoś naruszenie 160

    skoro ów waćpan publicznie daje głos o tym, że obywatele demokratycznie głupieją to co owa elita mówi o demokracji w zaciszu swoich aczkolwiek utrzymywanych z naszych podatków przytulnych gabinetach????

    Odpowiedz

Twój komentarz

Zanim dodasz komentarz - zapoznaj się z zasadami komentowania artykułów.

Widzisz naruszenie regulaminu? Zgłoś je!

Galerie