zaloguj się do e-DGP
statystyki

Nałęcz: Nasi dziadowie mieli pod wiatr, nam wieje on w żagle

skomentuj

Czy Polska jest niepodległa? Wątpliwości wyrażano wielokrotnie, i przy okazji wejścia do Unii, i podpisywania kontraktu gazowego, a niedawno prezes PiS Jarosław Kaczyński sugerował, że jesteśmy kondominium rosyjsko-niemieckim.

Nie ulega dla mnie wątpliwości jako historyka i człowieka zaangażowanego w sprawy publiczne, że Polska cieszy się suwerennością i możliwością decydowania o swoim losie w stopniu, jakiego nie znała od kilkuset lat, wyjąwszy 20 lat przedwojennej niepodległości. Suwerenność nie jest jednak wartością niezmienną. Inne były jej kryteria w średniowieczu, inne w czasach nowożytnych, w XIX wieku i inne dzisiaj.

To prawda, część swej suwerenności scedowaliśmy na dwa potężne organizmy, Unię Europejską i NATO, ale dzięki temu możemy czuć się w pełni bezpieczni. Dziś kraj średniej wielkości niezakorzeniony w większej wspólnocie jest narażony na ogromne międzynarodowe przeciągi.

Czyli nie do końca jesteśmy niepodlegli.

Takie stawianie sprawy bierze się z XIX-wiecznego pojęcia suwerenności. O tym rozumieniu nie możemy mówić nawet w przypadku państw potężniejszych niż Polska. W epoce globalizacji ekonomicznej, kulturalnej czy zmian klimatycznych żadne państwo nie jest w pełni suwerenne. Nie może samo udźwignąć rozlicznych problemów. Jeśli miałbym dziś wskazać państwo, które w 100 proc. spełnia XIX-wieczne kryteria niepodległości, bez wahania wymieniłbym Iran i Koreę Północną. Ale czy to nasz ideał funkcjonowania we wspólnocie międzynarodowej? Nie jest też tak, że wyrzekamy się czegoś na rzecz Unii, przecież jesteśmy jej częścią, co gwarantuje realizację naszych interesów.

Byliśmy bardziej suwerenni w dwudziestoleciu międzywojennym? Przez dłuższy czas uchodziliśmy wtedy za francuskiego wasala.

Związek z Francją miał być filarem narodowego bezpieczeństwa, ale z biegiem czasu uległ rozluźnieniu. Generalnie II Rzeczpospolita była w mniejszym stopniu uzależniona od wspólnoty międzynarodowej, ale czy była bardziej bezpieczna? To pokazał tragiczny 1939 rok.

Całkowita swoboda w podejmowaniu decyzji jest dobra, dopóki nie przyjdzie danemu narodowi zmierzyć się z niebezpieczeństwem, którego pokonanie przekracza jego siły. Suwerenność nie może być rozumiana jako samotność.

Co obecnie decyduje o suwerenności? Armia, polityka, ekonomia?

Przede wszystkim świadomość, spoistość i energia narodowa. Żeby konkurować z innymi krajami, trzeba być świadomym swej tożsamości, interesów. Znaczenie gospodarki jako elementu decydującego o suwerenności rośnie. Jeśli szwankuje, budowanie więzi narodowej też szwankuje. Ale ekonomię postawiłbym na drugim miejscu po świadomości i kulturze narodowej. Państwa nie mieliśmy przez kilka pokoleń, a nasze istnienie zasadzało się właśnie na nich, na mowie i spajającej wszystko religii.

Komentarze: 11

  • 1: K.K. z IP: 80.249.15.* (2010-11-10 09:42)

    Wystarczy tylko sprawdzić:
    - na jakie państwo wydajemy pieniądze nie odnosząc z tego żadnych korzyści,
    - przywódcy, którego państwa nasi przywódcy całują łapkę.

    I już będziemy wiedzieli komu podlegamy.

  • 2: Panu Nałęczowi pewno wiatr wieje z IP: 87.207.247.* (2010-11-10 11:11)

    W ŻAGLE - ALE NIE KAŻDY JEST TAK BLISKO KORYTA.
    Punkt widzenia zależy od punktu siedzenia.
    A odnośnie 100% niezależności - takiego państwa nie ma na świecie /Stany Zjednoczone, też są powiązane sojuszami, zobowiązaniami, kontraktami/.
    Chodzi o to tylko, żeby te zależności dobrze państwu / tzn. jego obywatelom / służyły, a nie aparatowii władzy i ich kolegom.

  • 3: cd z IP: 213.151.94.* (2010-11-10 11:14)

    Teen Pan chyba nie wychodzi poza pałac prezydencki.

  • 4: Panie Nalecz, czy to jest ten wiatr... z IP: 109.129.211.* (2010-11-10 11:30)

    Panie Nalecz, czy to jest ten wiatr, ktory wywial dokumentacje potrzebna do uzyskania emerytury "kapitalowej" z ZUS dla kilku milionow ludzi w Polsce?
    Moze byscie zajeli sie ta sprawa.

  • 5: KALIF z IP: 188.47.101.* (2010-11-10 11:52)

    Tomasza Nałęcz to spadkobierca Bolszewików
    90. rocznica Bitwy Warszawskiej. Kto mógł się spodziewać, że na 15 sierpnia, dzień Wojska Polskiego (święta przywróconego przez Sejm w 1992 roku, choć to przedwojenne nazywało się Święto Żołnierza), Bronisław Komorowski, jeszcze jako marszałek Sejmu, a potem jego minister Nałęcz przygotują w tajemnicy odsłonięcie pomnika poległych bolszewików w Ossowie, niedaleko miejsca, w którym stoi pomnik bohaterskiego księdza Ignacego Skorupki.
    Tomasz Nałęcz wieloletni i członek Polskiej Zjednoczonej Partii Robotniczej.
    Tomaszowi Nałecząwi dla przypomnienia KTO POLAK A KTO TARGOWICZAN
    14 sierpnia 1920 roku na przedpolach Warszawy pod Ossowem koło Wołomina w krytycznym momencie bitwy młody ksiądz Ignacy Skorupka z krzyżem w ręku, w sutannie, ze stułą poprowadził do kontrataku na bolszewików batalion polskiej piechoty. Bój pod Ossowem przeszedł do historii jako pierwsze polskie zwycięstwo nad Armią Czerwoną. Bohaterski kapelan Ignacy Skorupka nieprzypadkowo był w sutannie (zamiast munduru), chciał w ten sposób podnieść morale młodych żołnierzy, chociaż musiał zdawać sobie sprawę, że w ten sposób wystawił się na rosyjskie kule. Tak też się stało. Po bitwie znaleziono poległego kapelana. W ręku nadal ściskał krzyż, głowa była roztrzaskana od kuli. Ciało było przebite bagnetami wielokrotnie. Widać żołnierze rosyjscy pastwili się nad nim.
    W miejscu śmierci bohaterskiego księdza postawiono krzyż. Prosty drewniany krzyż na łące upamiętnia wielkie wydarzenie i bohatera, który zginął za Ojczyznę. W 90. rocznicę polskiej wiktorii - akurat 15 sierpnia 2010 roku - przy wsparciu ambasadora Rosji w Warszawie i prezydenta RP Bronisława Komorowskiego w odległości niespełna 500 metrów od krzyża księdza Skorupki w Ossowie miał być odsłonięty pomnik żołnierzy Armii Czerwonej w ramach operacji "pojednanie z Rosją". Duży betonowy pomnik stanął dokładnie w tym miejscu, gdzie na łące odkryto szczątki 22 bolszewików. Istnieje duże prawdopodobieństwo, iż to właśnie któryś z nich zabił księdza Skorupkę, a już z pewnością wiadomo, że byli to agresorzy, najeźdźcy, którzy zabijali polskich żołnierzy, mordowali ludność cywilną, gwałcili polskie kobiety. Przy jednym z tych sołdatów pod Ossowem odnaleziono kobiecy krzyżyk prawosławny (bez łańcuszka!), zerwany prawdopodobnie przez bolszewika z szyi jakieś zgwałconej wcześniej ofiary. I właśnie w tym szczególnym miejscu właśnie tych bandyckich najeźdźców miał upamiętniać pomnik w Ossowie.

  • 6: cd. nr 4 z IP: 109.129.211.* (2010-11-10 11:56)

    PS. Ja wole wiatr social-demokratyczny niz wiatr neoliberalny.

  • 7: do Kalifa z IP: 80.55.246.* (2010-11-10 12:05)

    Bo zgineli tam ludzie. Ludzie!!! Wiesz co to znaczy? Nie ważne jakią mieli narodowość, byli ludzmi. Takie były czasy nic na to nie poradzimy, Polacy czy bolszewicy to LUDZIE.

  • 8: KALIF z IP: 188.47.101.* (2010-11-10 12:31)

    POMNIKI STAWIA SIĘ OBRONCĄ OJCZYZNY A ZWYKLE MOGIŁY STAWIA
    SIĘ NAJEŹCĄ To jest różnica między pomnikiem a zwykłym grobem
    na pomniku jest napis '' zginęli za OSSOW a powinno brzmieć zginęli pod
    OSSOWEM

  • 9: do KALIF z IP: 80.55.246.* (2010-11-10 12:48)

    co do nipisu masz racje

  • 10: Białe Drzewo Gondoru z IP: 195.205.245.* (2010-11-10 13:05)

    Kalif - czas na lekcje człowieczeństwa.

Twój komentarz
Uwaga, Twój komentarz może pojawić się z opóźnieniem do 10 minut.

Zanim dodasz komentarz - zapoznaj się z zasadami komentowania artykułów.

Widzisz naruszenie regulaminu? Zgłoś je!

Sonda:

Czy prezydent powinien podpisać ustawy reformujące system emerytalny

Galerie zdjęć

Po godzinach - serwis w wolnej chwili

Zapisz się na bezpłatny newsletter