statystyki

Clapham: Więcej demokracji lub rozpad Europy

autor: Tim Clapham28.06.2016, 08:00; Aktualizacja: 28.06.2016, 08:39

Przede wszystkim chciałbym przeprosić. Przeprosić wszystkich mieszkańców Europy, którzy liczyli na to, że Wielka Brytania odrzuci ksenofobię, nacjonalizm oraz niechęć do imigrantów i każdej inności. Niestety, wynik referendum z 23 czerwca jest jednoznaczny. Znaczącą większością głosów naród brytyjski postanowił opuścić Unię Europejską. Nie chcę wieszczyć apokalipsy, lecz projekt europejski, który przyniósł 70 lat pokoju i poprawę warunków życia, jest w poważnych tarapatach.

Każdy, kto jeszcze wierzył w racjonalnego homo oeconomicusa, powinien wrócić do szkoły. Na decyzje wyborców wpływają tożsamość, demokracja, suwerenność, emocje i wartości. Słuchając, jak szef Partii Niepodległości Zjednoczonego Królestwa Nigel Farage powtarza hasła „niepodległość”, „wolność” oraz – oczywiście – „porządni obywatele” i „zwycięstwo”, nie sposób nie zgodzić się ze starą wypowiedzią Samuela Johnsona, że patriotyzm jest ostatnim schronieniem szubrawców.

Można zgodzić się z tym, że decyzja Davida Camerona o rozpisaniu referendum dla zdobycia korzyści politycznych od początku była krótkowzroczna i ożywiła najbardziej nieprzyjemne cechy brytyjskiego charakteru. Premier słusznie ponosi konsekwencje politycznej gry swojej partii, ale niestety, musi je ponieść również cała europejska społeczność. Jednak, jak zawsze powtarzam swoim studentom, nie ma sensu narzekać. Musimy zrozumieć, co się stało, i wyciągnąć z tego wnioski.

Problem jest szerszy. Brexit stanowi epicentrum zjawiska, ale wynik referendum odzwierciedla pewne nastroje wyborców rozprzestrzeniające się w całej Europie, a nawet w Stanach Zjednoczonych. Nominalnie decyzja Brytyjczyków dotyczy suwerenności i Brukseli, ale w rzeczywistości bardziej chodzi o brak rozumienia obaw i trosk zwykłych obywateli ze strony elit politycznych i biznesowych. Ludzie czuli się pozbawieni prawa głosu, a wzrost nierówności w ostatnich latach dobitnie pokazał, że system faworyzuje wąską grupę zamożnych.


Pozostało jeszcze 66% treści

Czytaj wszystkie artykuły na gazetaprawna.pl oraz w e-wydaniu DGP
Zapłać 97,90 zł Kup abonamentna miesiąc
Mam kod promocyjny
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu tylko za zgodą wydawcy INFOR Biznes. Kup licencję

Reklama

Komentarze (3)

  • Dymaj się facet(2016-06-28 08:23) Zgłoś naruszenie 41

    Lewackie frustracje i chciejstwo ograniczania suwerenności innym, marksistowskie maniactwo jest gorsze od ksenofobii bo nie liczy się z innymi, a dodatkowo to już grali w PRL "jedynie słuszna partia" i "jedynie słuszne poglądy komusze ".

    Odpowiedz
  • sn(2016-06-29 10:57) Zgłoś naruszenie 10

    Premier Francji: Po referendum ws. Brexitu UE musi "przeciąć ten wrzód".28.06.2016, 18:11; Aktualizacja: 28.06.2016, 18:24. . Nadal dużo biurokratów Brukseli (nie mających mandatu z wyboru ludzi UE ,a tylko sitwa kolesi się wybrała (Szulce,Timmermansi, Junkersi itp) ,nie kontrolowani przez wyborców , narzucają wszystkim jakieś absurdalne wizje super Państwa Eurolandu) rozpasani dobrobytem, pławiący się na koszt podatników ,często biednych, bezrobotnych ludów UE -nic dalej nie rozumieją po Brexicie. Nie potrafią się zniżyć-tak się odbili i zrozumieć czym żyją jakie mają problemy , w dużej części UE ludzie tych państw i działać dla ich dobra. To z ich winy powstał bunt ludzi w GB i całe zamieszanie, kłopoty dla wszystkich -powinni poddać się do dymisji jak Premier GB.

    Odpowiedz
  • Lex(2016-06-29 12:25) Zgłoś naruszenie 00

    Serio, mieszkam w Wlk Brytanii i mam juz dosc tej buty i arogancji Anglikow. Wyszli z uni i mowia nam co robic :) Cameron mowi, ze unia musi zlikwidowac wolny przeplyw osob jesli chce miec scisla wspolprace z UK. Takiego pacanstwa jeszcze nie slyszalem.

    Odpowiedz

Twój komentarz

Zanim dodasz komentarz - zapoznaj się z zasadami komentowania artykułów.

Widzisz naruszenie regulaminu? Zgłoś je!

Galerie