statystyki

Zjednoczone Królestwo Europy

autor: Tomasz Targański23.06.2016, 07:37; Aktualizacja: 23.06.2016, 12:49
Brendan Simms, historyk stosunków międzynarodowych na Uniwersytecie w Cambridge

Brendan Simms, historyk stosunków międzynarodowych na Uniwersytecie w Cambridgeźródło: Dziennik Gazeta Prawna

- Pomysł, że Wielka Brytania może odwrócić się do Europy plecami i szukać przyszłości na szlakach dawnego imperium handlowego, jest nieprawdziwy – mówi prof. Brendan Simms.

Pobierz raport Forsal.pl: Brexit vs Twoja firma. Stracisz czy zyskasz >>>

Podczas debaty na temat Brexitu przez wszystkie przypadki odmieniano słowo „suwerenność”. Dlaczego?

Odzywa się duch dawnego imperium. Brytania była „wielka” i „suwerenna” właśnie wtedy, kiedy rządziła na morzach i oceanach. Poza tym pamiętajmy, że na przestrzeni dziejów Zjednoczone Królestwo wielokrotnie broniło się przed zagrożeniem z Europy. Najpierw był to Ludwik XIV, potem Napoleon, a na końcu Hitler. Dlatego zwolennicy Brexitu wciągnęli na swoje sztandary hasło suwerenności. Tym, co mnie jednak zdziwiło, było to, że obóz popierający opuszczenie UE w ogóle nie myślał, co się stanie z Europą. Z punktu widzenia Londynu rzeczywiście istnieje wiele przesłanek na rzecz rozluźnienia więzów z Brukselą, ale Brytania z całą pewnością nie powinna przyspieszać procesu dezintegracji kontynentu. Dlatego pomysł Brexitu od początku wydawał mi się sprzeczny z naszym interesem narodowym.

W książce „Britain’s Europe” pokazuje pan, że dzisiejsze podziały na zwolenników i przeciwników UE mają długą historię.

Kwestia zaangażowania w Europie bądź wycofania się ze spraw kontynentu prześladowała Brytanię od wieków. Kontynent zawsze był dla Anglików źródłem niepokoju. Dlatego od XVI w. kolejni królowie i rządy konsekwentnie próbowali zapobiec groźbie inwazji, angażując się militarnie i politycznie po drugiej stronie kanału, m.in. w Niderlandach. Członkowie Partii Wigów – pewnego rodzaju poprzednicy dzisiejszych liberałów – byli zwolennikami aktywnej polityki na kontynencie, a więc współczesnymi eurofilami. Torysi z kolei widzieli w Europie wiecznie skłóconych monarchów, rzezie i fanatyzm. Nie chcieli tracić zasobów królestwa na powtarzające się interwencje, woleli przeznaczyć te środki na budowę imperium kolonialnego. Tym samym, z pewną rezerwą, można ich określić mianem eurosceptyków.


Pozostało jeszcze 71% treści

Czytaj wszystkie artykuły
Miesiąc 97,90 zł
Zamów abonament

Mam kod promocyjny
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu tylko za zgodą wydawcy INFOR Biznes. Kup licencję

Reklama

Twój komentarz

Zanim dodasz komentarz - zapoznaj się z zasadami komentowania artykułów.

Widzisz naruszenie regulaminu? Zgłoś je!

Galerie