Zdaniem szefa Nowoczesnej, to kolejny dowód na konieczność wymiany elit politycznych. Jak mówi Ryszard Petru, nowe taśmy pokazują, że spór pomiędzy PIS i PO jest wyjątkowo jałowy. "Jedni zbierają haki na drugich. Skandalem jest to, co na tych taśmach słyszymy, ale skandalem jest też to, że ktoś te rozmowy nagrywa" - dowodził polityk. Jego zdaniem, tak właśnie działa duopol PIS - PO, a kolejne afery świadczą o tym, że obie partie są potrzebne sobie nawzajem.

Tak zwana afera taśmowa wybuchła w czerwcu zeszłego roku po tym, jak tygodnik "Wprost" opublikował nagrania rozmów ówczesnego ministra spraw wewnętrznych Bartłomieja Sienkiewicza z prezesem Narodowego Banku Polskiego Markiem Belką. Światło dzienne ujrzały też między innymi nagrania rozmów Radosława Sikorskiego z byłym ministrem finansów Janem Rostowskim.