statystyki

Domowo po szwedzku: Kupił tanio, sprzedał drogo

autor: Katarzyna Molęda16.10.2015, 07:11; Aktualizacja: 16.10.2015, 08:27
Szwecja-Sztokholm

Katarzyna Molęda dziennikarka, skandynawistka, socjolożka, była konsul RP w Sztokholmie. Mieszka w Szwecji, ale w równej mierze żyje życiem Polski. Jej książka „Szwedzi. Ciepło na północy”, której fragment publikujemy, ukaże się nakładem wydawnictwa Czarna OwcaSzwecja,źródło: ShutterStock

Kupił tanio, sprzedał drogo – w Polsce to „obrotny”, tutaj: „spekulant”. Mieszkanie nie jest towarem, jak torebka czy zegarek

Kiedy Szwed mówi: „Mam nowe mieszkanie”, i z dumą pokazuje, jak się urządził, wcale nie musi to oznaczać, że kupił mieszkanie. Statystycznie rzecz biorąc, większe jest prawdopodobieństwo, że je wynajął. Większość Szwedów nie jest właścicielami swoich mieszkań. Trzy czwarte spośród mieszkających w domach wielorodzinnych to najemcy. Szwedzi wynajmują mieszkania, jak się tu mówi, „z pierwszej ręki”, czyli od gminnych lub prywatnych firm zarządzających nieruchomościami. Na takie mieszkanie czeka się w kolejce. Dłużej w dużych miastach i tak zwanych dobrych dzielnicach: w centrum Sztokholmu można czekać i dwadzieścia pięć lat. Popularne są też mieszkania dla seniorów – tych w miarę sprawnych i zdrowych. Od zwykłych domostw różnią się tym, że temperatura wynosi tam dwadzieścia dwa stopnie (a pamiętamy, że normalnie jest dwadzieścia, dwadzieścia jeden, tymczasem z wiekiem bardziej się marznie!), nie ma progów, łazienki są bardzo duże i wygodne, samochód może podjechać pod samą klatkę, a winda dojeżdża wszędzie. Do tego są wspólne zajęcia – kółka zainteresowań, golf, gry. Takie domy dla szwedzkich seniorów są nie tylko w Szwecji, są też między innymi we Francji, w Hiszpanii, Tajlandii. Na wolne mieszkanie trzeba, rzecz jasna, czekać w kolejce, więc zapobiegliwi zapisują się ze sporym wyprzedzeniem. Jednak nawet w tak ceniącym struktury i plany społeczeństwie są pewne granice – kiedy rodzice usiłowali ustawić w kolejce do domu dla seniorów swoją dwuletnią córkę, otrzymali odpowiedź odmowną. Może sami naczekali się na swoje zwykłe mieszkanie i chcieli oszczędzić tego córce. Wiele osób spokojnie czeka na wymarzone cztery kąty, a tymczasem mieszka w mniej atrakcyjnych rejonach, gdzie lokum można dostać już po kilku miesiącach lub nawet od ręki. Ja ustawiłam się na wszelki wypadek w czterech kolejkach – jak nie w jednej, to w innej coś może kiedyś wystoję.


Pozostało jeszcze 85% treści

Czytaj wszystkie artykuły na gazetaprawna.pl oraz w e-wydaniu DGP
Zapłać 97,90 zł Kup abonamentna miesiąc
Mam kod promocyjny
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu tylko za zgodą wydawcy INFOR Biznes. Kup licencję

Reklama

Komentarze (1)

  • Lex(2015-10-16 13:35) Zgłoś naruszenie 00

    Kto widzial Szwecje ten wie, jaki to bajzel. Ladnie to tam bylo 30 alt temu. Teraz miasta pelne sa zaciapanych kobiet owinietych w szmaty, zebrakow, Arabow nagabujacych, nie mowiacych po Szwedzku. Nawet wzbraniaja sie wywieszac swoja flage narodowa, bo jest tam krzyz i moze to obrazic emigrantow. Chory kraj. Jak to mowil mi znajomy Szwed - zostalismy wykastrowani przez Olafa Palmego. Przestroga dla Polski

    Odpowiedz

Twój komentarz

Zanim dodasz komentarz - zapoznaj się z zasadami komentowania artykułów.

Widzisz naruszenie regulaminu? Zgłoś je!

Galerie