statystyki

Klientelizm: podstawowy mechanizm degeneracji państwa

autor: Andrzej Koźmiński14.10.2015, 07:21; Aktualizacja: 14.10.2015, 08:22

Nie jestem wielbicielem Francisa Fukuyamy i jego uproszczonych uogólnień zawartych w takich bestsellerach jak „Koniec historii” czy „Zaufanie”. Muszę jednak przyznać, że jego rozważania na temat roli porządku politycznego w życiu społeczeństw zrobiły na mnie wrażenie. W okresie wyborczym inspirują do refleksji pro domo sua.

W drugim tomie pt. „Porządek polityczny i polityczna ruina” Fukuyama przeciwstawia sobie model ukształtowanego historycznie bezosobowego państwa prawa modelowi chwiejnego i słabego państwa „klientelistycznego” zawłaszczanego przez kolejne „rodziny polityczne”, klany, grupy etniczne czy wręcz gangi, które używają aparatu państwa do realizacji własnych, partykularnych celów. W skrajnych przypadkach prowadzi to do stanu określanego mianem „państwa upadłego”, niezdolnego do wykonywania nawet podstawowych przypisanych mu funkcji.

Pomiędzy dwiema skrajnościami: sprawnym i stabilnym państwem prawa a państwem upadłym, istnieje oczywiście wiele stanów pośrednich. Są one wyznaczone stopniowym opanowywaniem chaosu (często brutalnymi metodami) przez ośrodki polityczne, które stawiają sobie za cel „wskrzeszenie państwa” ze stanu upadku. Możliwe jest też stopniowe osłabianie bezosobowego państwa prawa poprzez zawłaszczanie jego organów i funkcji regulacyjnych przez kolejne grupy interesu. Podporządkowują one działanie państwa partykularnym celom ekonomicznym, politycznym czy ideowym lub religijnym. Wyraźnie widać to na przykładzie Stanów Zjednoczonych w ostatnich dziesięcioleciach. W rezultacie państwo traci rolę bezstronnego arbitra i moc regulacyjną. Powoduje to zahamowanie procesów zmierzających do wszechstronnego, zrównoważonego rozwoju. W warunkach demokracji coraz trudniejsze i mniej prawdopodobne stają się reformy uzdrawiające sytuację. Natrafiają bowiem na czynny i bierny opór grup interesu manipulujących opinią publiczną i skutecznie stosujących marketing polityczny w celu pozyskania i utrzymania poparcia wyborców. Szczególnie charakterystycznym przykładem takiej grupy jest amerykańska NRA (National Rifle Association) od dziesięcioleci skutecznie blokująca jakiekolwiek ograniczenia w dostępie do broni palnej.


Pozostało jeszcze 64% treści

Czytaj wszystkie artykuły na gazetaprawna.pl oraz w e-wydaniu DGP
Zapłać 97,90 zł Kup abonamentna miesiąc
Mam kod promocyjny
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu tylko za zgodą wydawcy INFOR Biznes. Kup licencję

Reklama

Twój komentarz

Zanim dodasz komentarz - zapoznaj się z zasadami komentowania artykułów.

Widzisz naruszenie regulaminu? Zgłoś je!

Galerie