statystyki

Brzeziński: Polska powinna się zbroić i liczyć głównie na siebie. Na Ukrainie się nie skończy

autor: Dominika Ćosić25.03.2015, 07:30; Aktualizacja: 25.03.2015, 08:50
Brzeziński w Brukseli

Zbigniew Brzeziński w Brukseliźródło: PAP/EPA

Istnieje art. 5 i zasada solidarności z zaatakowanym sprzymierzeńcem. Ale w NATO obowiązują też procedury i zasada jednomyślności. Oznacza to, że Sojusz przez jakiś czas mógłby być sparaliżowany. Choćby przez weto Grecji – mówi DGP Zbigniew Brzeziński

Reklama


Reklama


Przekonuje pan, że przyszłość Ukrainy jest między Wschodem a Zachodem. Czy ta przyszłość jest poza NATO i Unią Europejską?

Teraz ważne jest przetrwanie i jej integralność terytorialna. Ukrainie na pewno trzeba pomóc, dostarczając jej sprzęt. Czy powinna w przyszłości należeć do NATO? To wcale nie jest konieczne. Mogłoby być nawet szkodliwe. Są duże kraje, silne kraje nienależące do Sojuszu i wcale z tego powodu nieposzkodowane. Co do członkostwa w Unii, to ja byłbym jak najbardziej za. Ale to długa droga i przed Ukrainą jeszcze wiele do zrobienia. Dziś wielu osobom naiwnie się wydaje, że wystarczy wypełnić aplikację, by zostać członkiem Wspólnoty. Turcja od lat 60. stara się o członkostwo. Ukraińcy powinni sobie zdawać sprawę, że to długotrwały proces. Ukraina będąca jednocześnie w obu strukturach byłaby zbyt dużym policzkiem dla Rosji. Nie chodzi o to, by nie drażnić Rosji, ale by niepotrzebnie nie eskalować konfliktu.

Politycy z Estonii, Litwy i Łotwy oficjalnie mówią, że boją się rosyjskiej agresji. Czy pana zdaniem taki wariant jest realny?

Jeśli popatrzymy na dynamikę sytuacji, ale także na doświadczenie historyczne (aneksję tych krajów w 1940 r. przez Związek Radziecki), to te obawy są bardzo zasadne i zrozumiałe. Rosja prowadzi teraz ekspansywną politykę i każdy scenariusz jest niestety realny. Oczywiście wiele zależy od tego, jak potoczy się sytuacja na Ukrainie.

Czy polskie obawy są również uzasadnione?

Niestety tak. Niedawno przy okazji rocznicy aneksji Krymu odbyła się wielka manifestacja w Moskwie, przemawiał na niej prezydent Putin. W pewnym momencie w tłumie rozległy się okrzyki: „Następna Finlandia, a potem Polska!”. Nie bagatelizowałbym tego. W przeszłości oba kraje należały przecież przez pewien czas do Imperium Rosyjskiego i w rosyjskiej świadomości wciąż to jakoś tkwi. Dla mnie i wielu osób szokujące było to, że takie okrzyki mogą być wznoszone – i to nie przez pojedyncze osoby – w obecności prezydenta Rosji. Nie mówię, że to on je inspirował, ale to on stworzył atmosferę, która zachęciła ludzi do tego. Apetyt wzrasta w miarę jedzenia.

Od czego zależy putinowski apetyt?

Oczywiście zależy od rozwoju sytuacji. Jeśli wojna na Ukrainie okaże się łatwym sukcesem militarnym Rosji, jej zwycięstwem, to trzeba się liczyć z czymś w krajach nadbałtyckich. To w pierwszej kolejności. Kolejne ogniwa zapalne mogą się pojawić w Mołdawii, Gruzji, Azerbejdżanie. Taka byłaby logika wydarzeń. Później Polska mogłaby być celem. Są jednak istotne różnice między Polską a wymienionymi krajami. Byłby to atak na kraj członkowski NATO. Kraje nadbałtyckie są też członkami Sojuszu, ale są o wiele mniejsze. Polska może nie jest światową potęgą militarną, ale jest krajem średniej wielkości z adekwatną do swojej pozycji i wielkości armią. To oznacza, biorąc też pod uwagę historię i mentalność Polaków, że państwo byłoby w stanie przez jakiś czas stawiać opór, nawet jeśli musiałoby to czynić samodzielnie. Pamiętajmy też o Stanach Zjednoczonych.

Na ile aktualny jest parasol NATO nad Polską? Na ile faktycznie Sojusz nas chroni? Co możemy zrobić, by zwiększyć własne bezpieczeństwo?

To, co nakazuje logika: Polska powinna się zbroić, kupować sprzęt, modernizować i zwiększać armię. Liczyć na siebie, by być w stanie jak najdłużej bronić się sama. Bo oczywiście istnieje wspomniany art. 5 i solidarność z zaatakowanym sojusznikiem. Ale w NATO obowiązują procedury i zasada jednomyślności. Oznacza to, że NATO przez jakiś czas mogłoby być sparaliżowane. Choćby przez Grecję, która jest przyjacielem Rosji i która ma przecież prawo weta. W efekcie NATO mogłoby zareagować z opóźnieniem. Wierzę jednak, że gdyby doszło do realizacji czarnego scenariusza, Ameryka znajdzie sposób, by pomóc Polsce. Choćby działając na zasadzie bilateralnych relacji. Można też liczyć na wsparcie militarne od sojuszników europejskich: a takie deklarują teraz Brytyjczycy, Niemcy, Francuzi, Włosi, a nawet Litwini, którzy ostatnio oświadczyli, że w razie potrzeby będą walczyć w polskich szeregach. Tak, Polska jest zagrożona, ale w dalszej kolejności. Na pierwszej linii są kraje bałtyckie, Mołdawia, może Azerbejdżan.

Co chwilę trwają ćwiczenia wojskowe rosyjskich sił zbrojnych. Zaangażowano w nie dziesiątki tysięcy żołnierzy. Jeśli ktoś przygotowuje taką machinę, to ona w końcu musi znaleźć dla siebie zadanie. Wojnę. Czy jest ktokolwiek w otoczeniu Putina, kto odciąga go od takiego scenariusza? Czy po tamtej stronie jest ktoś, z kim można jeszcze rozmawiać?

Trudno jednoznacznie odpowiedzieć. Ale gdy obserwuję reakcje rosyjskich generałów, widzę, że jest grupa, która byłaby sceptyczna wobec dalszych agresywnych działań. Oni są świadomi, że atak na Polskę zwłaszcza byłby absolutną konfrontacją z Zachodem, NATO i Ameryką. Wiedzą, że dla Rosji mogłoby się to okazać bezproduktywne. Straty byłyby o wiele większe niż korzyści. Sytuacja przypomina mi tę sprzed II wojny światowej, zwłaszcza po aneksji Czechosłowacji. W otoczeniu Hitlera były pomysły, by od razu zaatakować Polskę. Ale przeważyło przekonanie, że Polska będzie się bronić i rozsądniej jest poczekać przynajmniej do 1939 r., do jesieni. W międzyczasie udało się podpisać Niemcom pakt ze Związkiem Radzieckim. Nie chcę być prorokiem i czarnowidzem, ale jest ryzyko, że faktycznie na Ukrainie się nie skończy. Wskazuje na to analiza konsekwencji wybranej przez Putina drogi.

Kraje południa Europy wskazują, że nie tylko Wschód niesie zagrożenia. Przypominają o Państwie Islamskim.

Jest zasadnicza różnica między pojedynczymi atakami ekstremistów islamskich – takimi jak choćby ostatnio w Tunezji – a krajem, który posiada potencjał nuklearny. I który już oficjalnie straszy możliwością wykorzystania broni atomowej, jak to czyni ostatnio Rosja. Dżihadyści w Europie nie działają w obrębie zorganizowanego państwa. Są niebezpieczni, nieprzewidywalni. Ale to nie jest duże państwo z armią. Bardziej realny jest czarny scenariusz z udziałem Rosji.

US Army maszeruje po polskich drogach

Pierwszą noc w Polsce amerykańscy żołnierze spędzili w 18. Białostockim Pułku Rozpoznawczym – podało RMF FM. Pierwsza kolumna US Army wjechała do naszego kraju w poniedziałek. W ramach operacji Rajd Dragonów wraca do baz w Bawarii z ćwiczeń w państwach bałtyckich. W sumie naszymi drogami przejedzie około 90 kołowych transporterów opancerzonych Striker i wozów wsparcia. Wszystkie w eskorcie żandarmerii wojskowej. W Czechach – kolejnym punkcie na drodze do Niemiec – środowiska prorosyjskie zapowiedziały protesty.

Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu tylko za zgodą wydawcy INFOR Biznes. Zapoznaj się z regulaminem i kup licencję

Reklama


Źródło:Dziennik Gazeta Prawna

Reklama

  • yuszua(2015-04-13 18:58) Odpowiedz 20

    dopiero dzisiaj dostałem link do tego wywiadu i dlatego dzisiaj piszę ten post.
    ZAWSZE JEST WAŻNE motto łacińskie: Si vis pacem, para bellum. Do 1989 Polska miała jakąś tam zdolność wojskową, potencjał przemysłowy (obronny) i jakieś tam kadry. I ZAPLUTYM OBOWIĄZKIEM każdej menelii jaka się dorwala do żłoba po 1989 było dbać o to JAKO RACJA STANU. Są przykłady - ba, były już w 1989 - co się robi, żeby nie tyle utrzymać ale i rozbudować zdolności-potencjał .Co zrobiono z tą zdolnością, z tym potencjałem - niech sobie każdy sam odpowie. Można sobie pie...lić o dekomuniazacjach, lustracjach, katyniach, smoleńskach - ale RACJONALNA polityka musi mieć jakieś RACJONALNE ZASADY. Mieliśmy to po 1989? Jeżeli komuś się wydaje, że przystąpienie do NATO (podziękować solidaruchom z Geremkiem/Michnikiem na czele) załatwi coś to chyba ten wywiad Brzezińskiego sprowadza na ziemię. Ale uzasadnieniem braku racjonalności musi być uzasadnione nie inaczej jak RACJONALNIE: KOMUŚ SIĘ TAKIE COŚ OPŁACAŁO!! A komu? Stara zasada "cui bono" się przydaje znakomicie a wg dzisiejszego sznytu: follow money. Myśleć, myśleć - ALE "PRZED" a nie wtedy jak się rękę w nocnik włożyło.
    PS. Oczywiście Brzeziński opowiada brednie ale on przecież to mówi z punktu widzenia US/AIPAC mając w głębokim poważaniu "polskojęzycznych" czytelników jego bzdetów (na jidysz czy hebrajski tego nie idzie przełożyć).
    Ufundowanie sobie "wroga" na granicy a "sojusznika" za morzem to mistrzostwo świata. Sorki, ale ten numer udał się (a dzisiaj widać, że nie do końca) starszym braciom (bo dzisiaj szukają na gwałt nowego miejsca na Eretz Israel. Szalom.

  • Wielbiciel Profesorka(2015-03-25 22:00) Odpowiedz 20

    Kochany Profesor Brzezińśky czy ta kochana ..pol..y..ska buzia nie jest wdzięczna...olsniewajaca...czy on nie jest kochany? I taki mądry...to człowiek o niesamowitej przenikliwosci do tego przystojny..:D te centtki na twarzy ..dodają mu takiej ...egzotycznosci...Zbysiu Polska Ci ufa nie zawiedż nas jak to zrobił Radek...nie daj sie podsłuchać!

  • qaduq(2015-03-25 20:38) Odpowiedz 20

    Dobre rady. Powtarza się wypróbowany scenariusz z Libanu, gdzie doprowadzono do zachwiania równowagi sił po napływie uciekinierów z Cisjordanii, z Somali, którą opuszczono w obawie przed nadmiernymi stratami ludzi, żeby nie siegać po Indochiny. Najpierw na zlecenie zza oceanu mącenie przez dwadzieścia lat wody w Dnieprze, a jak biały niedźwiedź wszedł do akcji, oferowanie sprzętu z demobilu. Akurat pora na przezbrajanie rakiet i zdolni polscy złomiarze marzą o chwyceniu okazji. A tu rady cacy na tacy.

  • xxx(2015-03-29 15:38) Odpowiedz 10

    Żydek nie dokończył zdania ...Polska powinna się zbroić" i wykupywać wszelki złom od USraelców .

  • as(2015-03-26 11:37) Odpowiedz 11

    Brzezisski zdychaj wkoncu !!!

  • Ryszard/1945 Olsztyn(2015-03-25 16:18) Odpowiedz 10

    A co do pana Brzezińskiego ma racje Grecja postawi weto Rosjanie na ten przykład pokryją nasz kraj jakimiś głowiczkami dymek za jakiś czas opadnie a nasi sojusznicy powiedzą o a tam już nic nie ma tylko ciągle jeszcze paruje z ziemi więc czekamy dalej nie ma co tam naszych synów wysyłać polecimy w to miejsce za sto lat jak ustanie promieniowanie.

  • JHR(2015-03-25 23:14) Odpowiedz 10

    Dziwie sie moim przedmowcom krytykujacym Zbigniewa Brzezinskiego i jego dobre rady. Ja mysle ze ma racje. Jest to bardzo doswiadczony polityk ,ktory juz swoimi radami bardzo pomogl Polsce, zwlaszcza w okresie przemian. Jesli nie bedziemy sie zbroic i przygotowywac sie na najgorsze to bedzie to samo co z Krymem, zostaniemy zajeci bez wystrzalu! O to chodzi p. Ewie i innym ktorzy tak mysla jak ona??? Brak oporu oznacza przyzwolenie a wiec Rosja na pewno z tego skorzysta. Dziwie sie ze wielu tego nie rozumie. Ciesze sie ze polski rzad idzie we wlasciwym kierunku i stara sie przygotowac Polske na rozne warianty jakie sie moga zdazyc.

  • Wiem co piszę(2015-04-05 23:34) Odpowiedz 00

    Zmarnowane lata się nie wrócą. Polska armia liczyła w 1980 roku ok. 300 tys. żołnierzy służby zawodowej i z poboru razem, a teraz może ok. 100 tys. żołnierzy służby zawodowej. W 1939 roku Rzeczpospolita miała 1 mln. żołnierzy i to nie wystarczyło aby przeciwstawić się skutecznie przeważającej sile wrogów. Nawet gdybyśmy zbroili się teraz na potęgę, to i tak to nie wystarczy bez pomocy NATO. Trzeba sobie z tego zdawać sprawę i nie wymachiwać szabelką mając zamiast niej w ręce ledwie scyzoryk. Należy zrobić wszystko w zakresie mediacji i rozmów politycznych, aby do wojny nie doszło. To nie znaczy, że nie należy się zbroić, ale z głową tj. głównie w zakresie odstraszania potencjalnego wroga poniesieniem wielkich strat. Należy też zastanowić się na ile i jak szybko możemy liczyć na pomoc NATO i prowadzić działania polityczne aby udzielenie takiej pomocy usprawnić i przede wszystkim przyspieszyć. Ale powtórzę jeszcze raz, najważniejsze są działania dla utrzymania pokoju, rozładowania nastrojów agresji z obu stron, dążeniu do porozumienia, rozsądne używanie sankcji (za słabe są śmieszne, a za mocne dadzą odwrotny skutek do zamierzonego, jakim jest utrzymanie pokoju). Zatem podsumowując: zimny prysznic na gorące głowy, mniej mówić a więcej robić dla zapewnienia pokoju i siły obronnej naszej ojczyzny.

  • G(2015-03-25 23:51) Odpowiedz 00

    do czytelnika: rozumiem, że jak pis dojdzie do władzy to będziemy pracować krócej? Człowieku oprzytomnij, niezależnie od tego kto będzie w przyszłości u władzy będziemy pracować coraz dłużej a emerytury będą coraz mniejsze. Polski system emerytalny załamie się w końcu całkowicie, to tylko kwestia czasu. Ostatni duży skok na kasę jaki nasze Państwo mogło zrobić żeby jeszcze trochę ten system funkcjonował to było zabranie kasy z OFE ...

  • ruski troll(2015-03-28 20:53) Odpowiedz 00

    W Rosji życie jest jak w bajce i nic to że żopa brudna a pod koszulą wsza paskudna,na nogach stare walonki , na grzbiecie porwana kufajka w chałupie ikona z Putinem i carska bałałajka. Pod łóżkiem wiadro do srania , worek cebuli na stole i samogonu bania,w tym raju mało kto trzeźwy bo piją baby i chłopy Wałodia ty mały kurduplu nie chcemy do Jewropy.

  • wjw(2015-03-25 11:43) Odpowiedz 00

    Skutki fachowego doradztwa tego pana prezydentowi Carterowi stoją do dziś na pustyni w Iranie...
    A sojusz wojskowy to trzeba było zawrzeć z Chinami a nie z USA które w razie czego nas jak zwykle wydyma.

  • Stara pierdoła(2015-03-25 19:23) Odpowiedz 00

    To tacy jak Brzeziński nakręcają histerię. Ludzie z zaprzeszłych czasów zimnej wojny, myślący kategoriami Kuby, Wietnamu i Afganistanu, ślepi na zagrożenie ze strony islamu i Chin. Kacapów nie lubię, tak po prostu, ale są oni jedyną tamą przed zalewem Europy przez wschodnią dzicz. A podskakiwanie do Rosji przez Polskę przypomina poszczekiwanie kundelka na niedźwiedzia. Niedźwiedź wyliniały i bez połowy zębów ale lepiej go nie drażnić bo pazury mu jeszcze zostały.

  • :-) Nareszcie ktoś mądry(2015-03-25 17:19) Odpowiedz 00

    EWA - jesteś złota. Już myślałem, że sami idioci mieszkają w sieci.
    Święte słowa. Brzeziński jest największym szkodnikiem Polski jaki mieszka za wodą. Więksi mieszkają na miejscu, sługusy jedne

  • Ryszard/1945 Olsztyn(2015-03-25 16:13) Odpowiedz 00

    Ja prosty obywatel Polski mówię naszym pseudo politykom oraz panom generałom wojska polskiego czy zdajecie sobie sprawę że politycy stracą ukradzione zwykłym obywatelom pieniądze oraz nie uciekną do innego kraju bo się usmażą również oni jak i ich dzieci żony matki i ojcowie, niestety nie zdążą uciec nigdzie, natomiast panom jenerałom powiem tak jak pierdyknie to spadną im gwiazdki ale razem z kończynami górnymi być może odleci prędzej głupia głowa, ja osobiście do zwykłych rosjan nic nie mam oni naprawdęsą wspaniałymi ludżmi a oszołomów wszędzie jest pełno, niestety, nie wiem jak mogą myśleć ludzie ze świecznika w taki głupi sposób mówię Wam nie uciekniecie nigdzie nie zdążycie dogadajcie się ze wschodnim sąsiadem jedżcie do Państwa Środka, wiem że nie wiecie to są Chiny i pogadajcie z nimi przez wieki byli dla nas przychylni a teraz ci wszyscy wymienieni wsadżcie swoje kanciate głowy do wiadra z zimną wodą może ożywi wam się wyjałowiona mózgownica.

  • cywil(2015-03-25 14:39) Odpowiedz 00

    Panie Brzeziński - to po jaką chole... namawiał PAn nasa do wstąpienia do NOATO ???
    Tu nie chodzi o wojnę, ale co i kto chceprzykryć wizją wojny w naszym państwie i nie tylko. Poczytajcie kto w Polsce i innych krajach(np. Ukraina) ostatnimi latami zyskał i w jaki sposób, a odpowiedź będzie oczywista. Jak jest zagrożenie to pozostałe problemy są odsuwane, najważniejsza jest obrona. Tylko pytanie: Obrona czego i przed kim ??? Bo stracą ci co zawsze - najbiedniejści 9a może raczej najgłupsi). Jest konflikt na Ukrainie - Kto tam stracił a kto zyskał ??? Ludziska myślcie, myślcie - myślenie nie boli. ZERO WOJNY.

  • S.O.(2015-03-25 14:27) Odpowiedz 00

    Czyb to jest kosmita ?!

  • R-x(2015-03-25 13:45) Odpowiedz 00

    polecam powtorke z historii. jeste wielu dziennikarzy, politykow ktorzy lubuja sie chwalic ze byli w londynie jak tam FAJNIE wiec polecam zacnym pANOM wizyte z pubuie w centrum londynu o nazwie Lord Palmerson. Jest ich kilka tylko w Londynie, napiszcie jak wam piwo smakowalo niedorajdy intelektualne. Oczywiscei sugeruje glupkom zeby pierw sprawdzili kim byl lord Palmerson jaka prowadzil polityke. wniosek do zastanowienia jak bardzo sa glupi ci ktorzy wybiora sie na piwo do tego pubu i jak bardzo glupich przodkow mieli, wielu z ich pra , pra, pra dziadkow wyzadzilo wiele przyslug lordowi Palmer-sonowi. Glupota nie boli o zastrzelonych pra, pra, pra dziakkach nikt nie pamieta.

  • Emigrant(2015-03-25 12:54) Odpowiedz 00

    Szybciej Moskwa wykorzysta w Polsce jakiegoś głupiego, kukiełkowatego polityka i będzie pacyfikować Polaków ich własną armią. Wiele osób ze świecznika ciągle trzęsie portkami na hasło 'archiwa na Kremlu'.

  • slonzok(2015-03-25 12:36) Odpowiedz 00

    ab17pl @ Tylko najpierw musisz oddac ziemie ktore do ciebie nie naleza a pozniej to walcz mozesz i Moskwe wziac i Ural i Syberie i spelni sie wam Wielkopolska od Morza Czarnego az do Morza Bialego tylko powstanie Problem kto bedzie te tereny pilnowal wyrzna was jak na Wolyniu

  • edi(2015-03-28 20:53) Odpowiedz 00

    Rosja nie da rady Ukrainie bo nie stać ją na otwartą wojnę z tak dużym krajem jak Ukraina a co dopiero Polska/NATO.
    ZSRR padło na Afganistanie a Putin nie wytrzymie końca roku bo go obalą oligarchowie + wojskowi w imię $$$ na swoich kontach.

Twój komentarz

Zanim dodasz komentarz - zapoznaj się z zasadami komentowania artykułów.

Widzisz naruszenie regulaminu? Zgłoś je!

Prawo na co dzień

Galerie

Reklama