statystyki

Stracone pokolenie młodych Polaków: Zero perspektyw, zero możliwości

autor: Anna Wittenberg12.08.2014, 07:08; Aktualizacja: 12.08.2014, 07:08
<span class="autor1">Rozczarowani, nastroje wśród młodych Polaków</span>

Rozczarowani, nastroje wśród młodych Polakówźródło: Dziennik Gazeta Prawna

Sytuacja materialna młodych jest dobra, ale ich wyobrażenia o przyszłości – straszne. Zero perspektyw, zero możliwości

Reklama


Reklama


Co czwarty uczeń ostatniej klasy szkoły średniej uważa, że jego rówieśnicy to stracone pokolenie. Tak źle młodzi ludzie nie myśleli o sobie od lat – wynika z badania „Młodzież 2013” prowadzonego wspólnie przez Centrum Badania Opinii Społecznej i Krajowe Biuro Przeciwdziałania Narkomanii.

W ankiecie wzięli udział uczniowie z 65 szkół – liceów, techników i zasadniczych szkół zawodowych. Łącznie ponad 1,3 tys. osób. Dzięki temu, że badanie jest cykliczne, można porównywać, jak na przestrzeni lat zmieniają się nastroje i opinie młodych.

Wyniki badania zakończonego pod koniec ubiegłego roku nie nastrajają optymizmem. Pokazują, że choć sytuacja materialna młodych nigdy nie była tak dobra, nastolatki dawno nie czuli się równie źle. Coraz mniej wierzą we własne siły, są coraz mniej zaangażowani w życie publiczne i w coraz ciemniejszych barwach widzą własną przyszłość. 51 proc. chłopców i 74 proc. dziewcząt czuje się zagrożonych bezrobociem. 33 proc. badanych jako odpowiedź na problemy ze znalezieniem satysfakcjonującej pracy wskazuje emigrację.

– Pokolenie urodzone w połowie lat 90. to ludzie, u których rozbudzono ogromne aspiracje. Od dziecka słyszeli hasła głoszone przez reformatorów naszej rzeczywistości gospodarczej: żyjcie, pracujcie, dorabiajcie się. Obietnice dobrobytu okazały się jednak nieprawdziwe – uważa prof. Krzysztof Wielecki, socjolog badający problemy młodzieży.

– Dziś tych ludzi oskarża się o przerost aspiracji konsumpcyjnych. Ale czy przerostem można nazwać chęć posiadania pracy? Własnego mieszkania? Brak dóbr, do których ma dostęp pokolenie ich rodziców, budzi frustrację – ocenia. W porównaniu z 2008 r. zdecydowanie mniej nastolatków wierzy w to, że ich sukces zależy przede wszystkim od nich. Kiedy ankieterzy pytali o sposoby na znalezienie pracy, jako najbardziej skuteczne wskazywano znajomości. Inteligencja i zdolności znalazły się dopiero na czwartym miejscu.

Młodzi oceniają krytycznie nie tylko siebie, lecz także sytuację w kraju. Trzech na czterech uczniów ostatnich klas szkół średnich uważa, że sytuacja zmierza w Polsce w złym kierunku. W ankietach aż 92 proc. przyznaje, że większość polityków, niezależnie od tego co mówi, dba tylko o swoją karierę. 84 proc. uważa, że partie służą wyłącznie jako maszynki do zdobywania głosów obywateli. Połowa ma wątpliwości co do tego, czy podczas głosowań Polacy mają szansę dokonywania rzeczywistych wyborów.

– Młodzi ludzie nie wierzą, że ktoś zajmie się ich problemami – uważa prof. Wielecki. – W Polsce nie ma poważnej debaty na temat tej sytuacji, wręcz przeciwnie, ciągle słyszy się o zielonej wyspie, o tym, że Polskę ominął kryzys. To sprawia, że młodym jest już wszystko jedno, kto rządzi. Mają poczucie, że żadna z dotychczasowych partii nie jest w stanie rozwiązać ich problemów. W Polsce kolejne wybory przynoszą tylko pustą dyskusję. Starsi politycy lubią dekorować się na zdjęciach młodymi dziewczętami, ale żaden z nich nie wymyślił, co zrobić, by chciały mieć dzieci – komentuje.

Co trzeci badany przyznaje, że w ogóle nie interesuje go polityka. Trzy czwarte uczniów ostatnich klas szkół ponadgimnazjalnych nie potrafi sprecyzować swoich poglądów politycznych. Wśród tych, którzy umieją to zrobić, więcej jest młodych identyfikujących się z prawicą. W ciągu ostatnich lat przekonało się do niej szczególnie wielu chłopców – o ile w 2010 r. identyfikowało się z nią 41 proc. tych, którzy przyznawali się do posiadania poglądów politycznych, trzy lata później było ich już 60 proc.

– Nie bez powodu formacją, która cieszy się największą popularnością w grupie 19–24 lata, jest Nowa Prawica Janusza Korwin-Mikkego – przypomina dr Błażej Poboży, politolog z Uniwersytetu Warszawskiego. – Młodzi mają krytyczną ocenę rzeczywistości politycznej. O ile u dojrzałego wyborcy prowadziłaby do zmiany preferencji, u młodego prowadzi często do odrzucenia sytemu demokratycznego. Młodzi zwracają się ku skrajnym ugrupowaniom albo nie idą na wybory – dodaje.

Wyniki badania CBOS i KBPN pokazują, że młodzi są coraz mniej zadowoleni także z innych dziedzin życia. Co piąty badany uczeń deklaruje niezdecydowanie w sprawach wiary. Jeden na dziesięciu określa się jako niewierzący. W 1996 r. niezdecydowanych było 16 proc., a jako ateiści deklarowało się 5 proc. Coraz mniej dziewiętnastolatków kończących szkoły średnie przynależy też do grup nieformalnych: stowarzyszeń lub organizacji wyznaniowych. Jeszcze trzy lata temu członkostwo w grupach nieformalnych deklarowało 37 proc., dziś robi to 5 proc. badanych mniej. Najczęściej wybieranymi przez nich organizacjami są stowarzyszenia sportowe, w tym związki kibiców. Swoje kontakty społeczne młodzi przenoszą do internetu. 20 proc. badanych uznało, że ich życie bez tego medium byłoby nudne, puste lub pozbawione radości.

Do czego doprowadzą minorowe nastroje młodych? Zdania są podzielone.

Dr Poboży: „Wielkich zmian nie będzie. Jedni wyjadą, inni będą robić kariery w systemie, który teraz kontestują”. Prof. Wielecki: „Dorasta pokolenie zawiedzione gospodarką rynkową, jeżeli pani zapyta, czy ktoś z nich wierzy w emeryturę, to mówią – my tak głupi nie jesteśmy. Będzie narastał radykalizm – przestępczość, narkomania. Wszystkie konsekwencje związane z poczuciem braku perspektyw. Warto przemyśleć to dzisiaj, bo jeśli za 10 lat pojawi się ktoś, kto im obieca, że zrobi porządek bez względu na środki, oni na niego zagłosują. Demokracja będzie już dla nich pustym sloganem”.

Młodzi określają krytycznie nie tylko siebie, ale i sytuację w kraju

Pokolenie rodziców winne tragedii młodych?

Stracone pokolenie to termin ukuty dla określenia pisarzy walczących w I wojnie światowej w Europie. Dawno jednak oderwało się już od swojego pierwotnego znaczenia, w europejskich i amerykańskich mediach używa się go wyłącznie w kontekście osób urodzonych w latach 90. Trudno się dziwić – bezrobocie wśród młodych Europejczyków bije niespotykane dotąd rekordy, podobnie jak odsetek młodych dorosłych mieszkających z rodzicami.

We Włoszech premier Mario Monti dwa lata temu udzielił wywiadu, który zelektryzował lokalną opinię publiczną. Na łamach „Corriere della Serra” przyznał, że dla niego dwudziestolatkowie są już straconą generacją. „Niestety przykra prawda jest taka, że przesłanie nadziei w znaczeniu transformacji i poprawy całego systemu można skierować do pokoleń młodych ludzi za kilka lat” – powiedział i dodał, że nie chce pozostawiać nikomu złudzeń.

O straconym pokoleniu pisał też amerykański „Newsweek”. Urodzonych w latach 90. nazwał jeszcze ostrzej, określając ich mianem „spiep... generacji”. „Toną w długach, doświadczają ogromnego stresu, a większość z nich nigdy nie osiągnie ekonomicznego poziomu takiego, jaki mają ich rodzice” – pisali dziennikarze tygodnika. Z tezą zgodzili się też sami bohaterowie materiału, którzy skarżyli się, że nigdy nie kupią takiego domu, jaki mają rodzice, nigdy też nie dojdą tak daleko w hierarchii zawodowej. Młodzi Amerykanie bezlitośnie wskazali też przyczynę ich problemów. Ich zdaniem winę za obecną sytuację ponoszą... właśnie ich rodzice. Chciwi i krótkowzroczni, którzy przez lata płynęli na fali ekonomicznego boomu, który doprowadził USA na skraj przepaści.

1995 – rocznik najgłupszy czy stracony? Czytaj na Dziennik.pl

Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu tylko za zgodą wydawcy INFOR Biznes. Zapoznaj się z regulaminem i kup licencję

Reklama


Źródło:Dziennik Gazeta Prawna

Reklama

  • Babcia(2014-08-12 11:29) Odpowiedz 10

    Podam Wam mój przykład.Mam czwórkę wnuków,troje mieszka za granicą,od początku chodziły tam do szkół ,są w wieku nastoletnim,jedna wnuczka mieszka w Polsce,teraz idzie do drugiej klasy technikum.Każdego roku wnuki na wakacje przyjeżdżaja do Polski.Żadne nigdy nie chciałoby tu wrócić, coraz mniej chętnie chcą tu przyjeżdżać,bo uważają że w Polsce jest dziwnie.Opowiadają o planach na dalszą naukę o perspektywach na przyszłość,ponieważ ich rodzice także są wykształceni i mają dobre stanowiska,żyją dostatnio,więc ich to motywuje.A wnuczka z Polski?? Pomimo wspaniałych wyników w nauce ,nie widzi dla siebie przyszłości,mieszkamy w małym miasteczku,gdzie bezrobocie jest bardzo duże.Aby dostać dobrą pracę trzeba mieć,, plecy" i kogoś w rodzinie, w elitach.Tak to już u nas jest. My dziadkowie ,wspomagamy ją i jej rodziców finansowo z własnych nie dużych emerytur,ale i tak skończy się wyjazdem wnuczki.Jeżdżąc do kuzynów ,sama widzi standart ich życia i możliwości na przyszłość,możliwości założenia kiedyś rodziny,którą da się utrzymać.Rozmawiamy o tym i wiem że nie chciałaby wyjechać, ale jak twierdzi tu nic dobrego ją nie czeka.Takich młodych jest dużo,którzy chcieliby żyć i mieszkać w swoim kraju,ale sytuacja na rynku pracy,ekonomiczna ich zmusza do wyjazdu. Ja traktuję to jak wygnanie Polaków ze swojego kraju,przez kolejne ekipy rządzące,które przez 25 lat przyczyniały się do takiej sytuacji,jaka jest dziś.Wielu tych młodych ,którzy gdzieś tam osiadło,przyjeżdża do Polski tylko po to by zobaczyć się z dziadkami i rodzicami,aby wnuki mogły ich też spotkać,bo na prawdziwy odpoczynek to wolą jechać gdzie indziej ,stać ich na to.Nawet dla nich, Polska jest za droga na wypoczynek.

  • Davax(2014-08-18 09:03) Odpowiedz 00

    Ja jestem do cholery zawiedziony naszą "społeczną gospodarką rynkową", a nie samą gospodarką rynkową. To jest różnica taka sama jak krzesła elektrycznego i zwykłego.

  • Michu(2014-08-12 13:50) Odpowiedz 00

    Oczywiście że nie będzie nas stać na taki poziom życia jak naszych rodziców, ale nie jest to wina polityków, czy młodzieży. Wzrost gospodarczy się skończył. Całą pracę ludzkich rąk zastąpiono już elektrycznością, świat żyje tylko wyłącznie dzięki taniej ropie, a ludzie są gotowi ponosić tylko niskie koszta- skazując pozostałych na niskie płace. Na tym świecie nie ma tyle zasobów żeby wszyscy na świecie mogliby chociaż marzyć o takim żywocie jaki wiedzie przeciętny Polak. Planeta zwyczajnie by tego nie wytrzymała. Tak więc tu nie ma co grozić pięścią niebiosom, czy głosować na KNP. Prawda jest taka że w takich czasach żyjemy i jeśli tylko zmienimy paradygmat naszego myślenia i zaczniemy myśleć nie o powiększaniu ciasta a o jego sensowniejszym podziale to świat zacznie nabierać znacznie więcej sensu i jawić się mniej smutnie.

  • Szczery do bóólóó(2014-08-12 11:27) Odpowiedz 00

    Jako prawie 30-latek w ogóle się nie dziwię i popieram tę ocenę zarówno dla nich jak i dla mojego pokolenia. Jeśli nie masz znajomości to na wsi czy w mniejszym mieście pozostaje tylko bezrobocie albo wyzysk jakiegoś prywaciarza lub staż za 900 zł, gdzie koszty dojazdu, ubioru wyniosą 700 zł (więc pracujesz za 200!). W dużym mieście niewiele lepiej, bo jest to samo plus korporacje, gdzie siedzisz za 1,5 zł po 12-14h. Mieszkania nie kupisz, nie wynajmiesz - trzebaby tworzyć komuny jak za II RP tzn. w mieszkaniu musiałyby mieszkać po 2-3 rodziny, żeby móc normalnie coś wynająć.
    Młodzi widzą, że ceny nie są dopasowane do zarobków, że czego by nie zrobili będzie mało...mgr mało, dr mało, kursy mało wszystko mało! Wysiłek na nic...no więc im się nie chce.
    Założenie działalności po 2 latach ponad 1 zł na ZUS! Przy naszych cenach vs. zarobki to co zarobisz musisz zapłacić za ubezpieczenie i młodzi to widzą.

    Słuchają starszych kolegów, rodziców, rodziny i widzą, że perspektyw nie ma. Wskaźniki wyglądają fajnie tylko przekładają się na zagraniczne korporacje a na życie ludzi już nie...

  • w(2014-08-12 11:51) Odpowiedz 00

    Niemcy,Niemcy,ponad wszystko!!!

  • nadgóral(2014-08-12 12:05) Odpowiedz 00

    nareszcie młodzi ludzie zaczynają myśleć i mam nadzieję, że szczęśliwie ułożą sobie życie w zachodnich krajach , będą mieli pracę oraz na starość godną emeryturę.

  • xxxx(2014-08-12 12:21) Odpowiedz 00

    Z czym może się kojarzyć Polska? Z babinami w beretach (nawet w upał 35 stopni) co to w Kościele wyją: "uuuuuusłyyyyysz woooołaaaaanieeee", wyjdzie z Kościoła, to babę obgada ("ażeby ją szlag trafił"), to znajdzie 20 zł a wie komu wypadło z kieszeni - nie łodda!

  • precz z solidaruchami(2014-08-12 13:36) Odpowiedz 00

    macie tą japonię jaką wam pieprzony walęsa stworzył, precz z solidaruchami z lat 80, zniszczyli kraj. Dla emerytów nie ma, dla młodych nie ma, zgroza, ... , co oni z nami zrobili

  • rok 1984(2014-08-12 15:03) Odpowiedz 00

    Jest rok 2003. Zdałem maturę. Próbuje dostać się na studia . Na każdym kierunku oblężenie. Udaje mi się jako wolny słuchacz.. Ciekawe czy teraz "stracone pokolenie" wie co to jest za forma studiowania. Jednak rodzice w wyniku różnych czynników i tak nie mają pieniędzy na moje studia. Postanawiam pracować i studiować zaocznie. Bezrobocie w Polsce oscyluje ok 20% . W powiecie ostródzkim gdzie mieszkam wówczas ok 30%. Ale praca znajduje. Kładę polbruk. Moje stanowisko brygadzista nazywa "młodszy podaj, przynieś, pozamiataj ". Jakoś to wszytko leci. Wyjazd za granice to tylko saksy do Niemiec albo Anglia na czarno gdzie zapewne zostaniesz oszukany . Problem jest wyż demograficzny , sytuacja gospodarcza, mój po PGR -ski region, obowiązkowa służba wojskowa i jeszcze parę mniej ważnych czynników . Praca się kończy . Trzeba znaleźć nową. Znajduje bez pomocy pośredniaka , który nie dysponuje funduszami unijnymi, na pomoc "straconemu pokoleniu" szkoleniami , kursami , pieniędzmi na rozpoczęciem działalności itp.itd. Kryzysu na świecie nie ma. Może i nie . Umowa śmieciowa ? Wówczas była by jak dar losu. Proszą pracodawce o umowę i za drugim razem brygadzista mi tłumaczy że albo pracuje albo mogę odejść. Zresztą mam nie uregulowany stosunek do służby wojskowej. Norma. Wytrzymuje 1,5 roku pracując non stop . Studia zawalone bo jak pojechać na zjazd jak każda sobota pracująca. Wywalają mnie z Uczelni . Zaraz WKU się o mnie upomina. Może i bym dał radę kupić sobie 12 miesięcy odroczki, ale co potem ? Idę w kamasze. Mogłem wyjechać zagranice( Anglia i Irlandia otworzyła rynek pracy) ale w sumie wydawało mi się że lubię armię . Nie żałuje pobytu w zasadniczej służbie wojskowej . Po odbyciu służby wojskowej wracam zupełnie do innego kraju. Ale to zupełnie inna historia. Pozdrawiam stracone pokolenie. Szkoda że nie zaczynałem tak źle jak ONI

  • realista(2014-08-12 14:11) Odpowiedz 00

    Zgadzam się z Michu. Dodam tylko, że patrząc na postępującą grabież zasobów przez ludzkość, to czasy w których żyjemy za 20-30 lat będą jawiły się jako czasy dobrobytu. Po wyczerpaniu zasobów ropy naftowej i czystej wody skończy się era konsumpcjonizmu, a pracę będą mieli wyłącznie nieliczni. Tu nie należy szukać sposobu na zwiększenie wzrostu gospodarczego, bo już praktycznie osiągnęliśmy jego maksimum, tu należy szukać nowego rozwiązania, aby nie zaprzepaścic szansy rowiązania konfliktu na lini młodzi <-> starzy, który w przyszłości wybuchnie.

  • przy(2014-08-12 11:26) Odpowiedz 00

    so 12 (xxxx) DOKŁADNIE to miałam na myśli! I słuszne spostrzeżenie a propos hossy za czasów rzadów PiS, moja koleżanka "pisówka" na ten argument podnoszony przeze mnie stwierdziła w odniesieniu do PO odparła: "Było nie rządzić w czasach kryzysu". Najbardziej boli, że ludzie tego nie widzą! I wydaje im się, że kłotnie o Smoleńsk przy olewaniu gospodarki, ewentualnie wprowadzaniu różnorodnych janosikowych (zabieranie "bogatym" dawanie 'biednym") będą zdrowe dla państwa. Zobaczycie - taki system demotywuje, zachęca do nic-nie-robienia i robienia sobie 5 dzieci przy dochodach 500 zł/osobę w rodzinie. Taki system faworyzuje tych, którym nie wyszło i wygania z kraju tych, którym wyszło.

  • Babcia(2014-08-12 15:35) Odpowiedz 00

    Do ,,W"
    Nie wiem co miało znaczyć,,Niemcy,Niemcy,ponad wszystko!!! '' i nie wiem czy to akurat dotyczyło mojego postu, ale gwoli wyjaśnienia.Moje wnuki mieszkają w Anglii,Irlandii i Kanadzie.Mam dzieki temu niezłe porównanie jak żyje się w innych krajach.Syn w 1982 roku wyjechał do rodziny do Anglii,bo nie stać nas było na sfinansowanie jego pobytu na studiach.Miał zarobić i wrócić, ale postanowił zostać w Angli i tam rozpocząć studia,równocześnie pracując, z czasem ściągnął do siebie dwoje rodzeństwa,które także tam kończyły studia.W Polsce została najmłodsza córka,którą namówiliśmy aby została w kraju,ma do nas żal o to,bo pomimo wykształcenia ,żyje jej się zdecydowanie gorzej niż rodzeństwu.Wiem że jeśli jej córka postanowi wyjechać,ona także z mężem wyjedzie.Wiem że ,moje dzieci ciężko i uczciwie pracują,jak wielu Polaków na obczyźnie,wiem że i moje wnuki też tak będą pracować,przynosząc pożytek innemu krajowi,ale niestety nie Polsce.Żal bierze że młodzi uciekają,ale życie jest krótkie,przychodzi czas zakładać rodzinę a tu nie ma jak jej utrzymać a obietnicami nie da się wyżyć.A my,dziadkowie???Pozostaje nam po ostatnich zgasić światło i zrobić przyjemność ZUS-owi,kwatery już czekają.Tylko co dalej z Polską???

  • Roman(2014-08-12 16:25) Odpowiedz 00

    Pokolenie niewolniczej siły roboczej.
    Dlaczego niewolniczej? A jest jakiś wybór, alternatywa???

  • znudzony(2014-08-12 16:28) Odpowiedz 00

    przy zero mozliwosci skorumpowani politycy widza wyjscie - rozpocząć jakas wojenkę, poborowych wziac do armii i na wschodni front. Bo znudzilo sie pracowac przez 70 lat.

  • profett3(2014-08-12 20:29) Odpowiedz 00

    Wszędzie tylko korporacje, izby. Wszystko byle tylko utrudnić młodym start.
    Kończysz prawo, nie możesz nic zrobić, musisz jeszcze 4 lata odbębniać aplikacje, choć to z czego korzystałbyś w pracy zajęłoby ci tydzień. Nauki ma ci udzielać twój konkurent.
    To jest po prostu robienie sobie jaj z ludzi młodych.
    To państwo robi wszystko żeby tylko wyhamować impet młodych. Ze stratą dla nas wszystkich. Będziemy jeszcze gorzkimi łzami opłakiwać tą pazerność.

  • hahaha(2014-08-12 23:01) Odpowiedz 00

    zapiszcie się do PSL lemingi to i praca się znajdzie.. po linii partyjnej

  • Taka prawda(2014-08-12 11:27) Odpowiedz 00

    Do 1

    Z tego co wiem, to prawo do głosowania w Polsce nabywa się w wieku 18 lat, zatem jeśli artykuł mówi o licealistach z ostatnich klas to ludzi Ci mogli zagłosować wyłączenie w ostatnich wyborach do europarlamentu. Wyniki wskazują albo dużą absencję albo oddanie głosu na Nową Prawicę JKM.

    Mówiąc prościej, pieprzysz pan/pani jak potłuczony/na

  • no to jest super(2014-08-12 11:14) Odpowiedz 00

    kłamcie dalej w tych parchatych mediach, to niezadługo PO-laków już wcale nie będzie, tylko PO-lski leming

  • z(2014-08-13 06:44) Odpowiedz 00

    Tak jak napisałem na początku - giga narzekactwo. Weźcie się do roboty nicponie.

  • Ol(2014-08-12 08:40) Odpowiedz 00

    Jak to -przecież za Tuska tak dobrze ,dostęp do lekarza ,leki w aptece dla emerytów, wyjeżdżać mozna -leniom się nie chce uczyć języków.

Twój komentarz

Zanim dodasz komentarz - zapoznaj się z zasadami komentowania artykułów.

Widzisz naruszenie regulaminu? Zgłoś je!

Prawo na co dzień

Galerie

Reklama