statystyki

W Polsce brak systemu ochrony cywilów

autor: Robert Zieliński12.03.2014, 07:49; Aktualizacja: 12.03.2014, 08:03
  • Wyślij
  • Drukuj
Stare schrony zostały zamurowane, zrujnowane lub urządzono w nich lokale rozrywkowe

Stare schrony zostały zamurowane, zrujnowane lub urządzono w nich lokale rozrywkoweźródło: ShutterStock

Brak systemu chroniącego cywilów, stare maski gazowe leżą w magazynach





Prace nad nowym systemem trwają i są dalekie od finału, czyli uchwalenia ustawy o ochronie ludności. Gdyby doszło do faktycznego zagrożenia, pojawiłyby się potężne problemy. Potwierdza to sonda, którą przeprowadziliśmy wśród samorządowców. Zapytany o schrony wiceburmistrz dużej warszawskiej dzielnicy odpowiada: – Wiemy, gdzie są. Albo raczej, gdzie były, bo dawno przekazane zostały właścicielom nieruchomości. Wydawaliśmy im bez problemów zgody na urządzanie tam działalności gospodarczej.

Jednak większość schronów została po prostu zamurowana, nawet bez wcześniejszego ich uprzątnięcia. – Wstyd przyznać, ale u nas jest schron tylko dla lokalnej władzy. Szpital też dysponuje niewielką powierzchnią – mówi prezydent jednego z miast w centrum kraju.

Nasze informacje potwierdzają fotografie tego, jak funkcjonuje w Polsce system ochrony cywilnej, którą wykonali inspektorzy NIK. – Nie jest przygotowana do wykonania żadnego ze swoich zadań. W przypadku klęski żywiołowej nie jest w stanie włączyć się w usuwanie jej skutków. Podczas wojny nie ochroni ludności cywilnej ani krytycznie ważnych obiektów – brzmiały główne tezy raportu NIK, który został opublikowany przed kilkunastu miesiącami. – Od tamtej pory nie zmieniło się nic lub tak niewiele, że ta ocena jest nadal aktualna – oceniają eksperci, z którymi rozmawiał DGP. Co oznacza, że w magazynach ochrony cywilnej spoczywa sprzęt z połowy lat 70. XX w.: zużyte maski przeciwgazowe, przyrządy rozpoznania zagrożeń chemicznych, rozsypujące się sygnalizatory promieniowania.

Władze zdają sobie sprawę z tego, jak wygląda sytuacja. – Kształt systemu ochrony cywilnej pochodzi z minionego ustroju. To nie może pasować do dzisiejszych instytucji samorządu i państwa. Pracujemy nad programem ochrony ludności i założeniami do ustawy o ochronie ludności – mówi wiceminister spraw wewnętrznych Stanisław Rakoczy. Po uchwaleniu programu, co ma nastąpić niedługo, do rządu trafią założenia do projektu ustawy. – W ochronie ludności oprzemy się na strukturze Krajowego Systemu Ratowniczo-Gaśniczego, do którego należy około 4 tys. podmiotów, a chcemy by było to 5 tys. – wyjaśnia nam wiceminister Rakoczy.

Tyle że w przypadku zagrożeń – tak katastrofą naturalną, jak wojny – problemem stanie się także łączność między służbami ratowniczymi. Mimo trwających od wielu lat prac nie powstał taki system łączności (policja, straż pożarna czy graniczna). Dziś problematyczne jest nawet przejechanie radiowozu z jednego województwa do drugiego, gdyż milkną policjantom radiostacje i muszą się opierać na telefonach komórkowych. Wątpliwości NIK, a także ekspertów budzą decyzje, które zapadły cztery lata temu w MSW kierowanym wtedy przez Jerzego Millera, a których nie da się już odkręcić. Chodzi o to, jak zbudowano system powiadamiania ratunkowego, czyli telefon 112. Zamiast na powiatowych komendach straży pożarnej oparto go na wojewódzkich centrach powiadamiania ratunkowego. – W każdym województwie wystarczy uderzyć w jeden punkt, by sparaliżować system, by przestały jeździć karetki, straż pożarna i policja – mówi nam jeden z byłych szefów Rządowego Centrum Bezpieczeństwa. W MSW usłyszeliśmy wczoraj: – Nie da się 25-letnich zaniedbań odrobić w kilka miesięcy. Ale od raportu NIK pracujemy nad tym, by Polacy byli bezpieczniejsi.

Zdjęcia schronów i bunkrów w Polsce zobacz na Dziennik.pl




  • Wyślij
  • Drukuj
Źródło:Dziennik Gazeta Prawna
czytaj więcej w e-DGPczytaj więcej w e-DGP

Uwaga, Twój komentarz może pojawić się z opóźnieniem do 10 minut.

Twój komentarz

Zanim dodasz komentarz - zapoznaj się z zasadami komentowania artykułów.

Widzisz naruszenie regulaminu? Zgłoś je!

Komentarze: 8

  • 1: KALIF z IP: 95.41.233.* (2014-03-12 08:23)

    Przyznam się, że z niesmakiem patrzę na polityków Platformy Obywatelskiej, z premierem na czele, przestrzegających przed Rosją i Putinem. To samo odczuwam wobec licznych rzesz prorządowych mediow.
    Zabawne jest to wędrowanie premiera po jednostkach wojskowych, zakładach zbrojeniowych i koncernach energetycznych. Przecież tego większości tego, co za plecami premiera, już by nie było, gdyby nie opór czy choćby potencjał oporu wciąż żywy w Polsce. Przypomnijmy sobie choćby próbę sprzedaży gdańskiego Lotosu; Tusk nie wykluczał w pewnym momencie oddania pakietu większościowego Rosjanom.
    W tym wszystkim najzabawniejsza jest jednak sytuacja ludzi, którzy jeszcze niedawno budowali "polsko-rosyjskie pojednanie". Ileż słów padło na ten temat, ileż pięknych gestów uczyniono! Dziś o tym cisza. To się nie mogło udać, skoro "pojednanie" budowali ludzie pierzchający w obliczu pierwszych "trudności".
    Zabawne jest też upominanie Niemiec, by nie uzależniały się energetycznie od Rosji. Tusk stwierdził przedwczoraj:
    Uzależnienie Niemców od gazu rosyjskiego może uzależniać resztę Europy od Rosji. Także ze względu na zbyt wygórowane ambicje środowiskowe. Będę rozmawiał o tym, w jaki sposób Niemcy są w stanie korygować pewne działania dotyczące gospodarki, by zależność od gazu rosyjskiego nie paraliżowała Europy.
    Znów trzeba przypomnieć, że po objęciu władzy obecna ekipa najszybciej jak mogła wygasiła polski opór wobec Nord Streamu. Zrezygnowano z szukania sojuszników, zrezygnowano z roszczeń ekologicznych, nie potrafiono nawet upomnieć się o odpowiednio głębokie ułożenie rury - tak, by nie blokowała dostępu do polskich portów. A teraz - upominanie Niemiec!

  • 2: swój z IP: 79.191.224.* (2014-03-12 08:30)

    Gdyby za PISu Polska dołączyła się do Nord Stream mielibyśmy o wiele większe bezpieczeństwo energetyczne - sami Niemcy i Rosja nam to proponowali (też za nimi nie przepadam, ale byłaby to najlepsza decyzja) a tak Kaczyński tupał nogą, że nie i nie i g... nic z tego nie mamy. Zagłosujmy na PIS będzie więcej poronionych decyzji!

  • 3: Leo z IP: 89.229.217.* (2014-03-12 10:03)

    Autor artykułu jest trochę"dziwny"/mówiąc delikatnie/.Nie jesteśmy na razie Koreą Północną/będziemy jak wróci IV RP ze swoim paranoicznym wodzem/żeby cały kraj pokrywać siecią bunkrów przeciwatomowych-a i te w czasach inteligentnych pocisków rakietowych psu na budę się by przydały.

  • 4: Leo z IP: 89.229.217.* (2014-03-12 10:12)

    do 1>"polski opór wobec Nord Streamu"? Tyle znaczył co wizyta Naczelnego Oszołoma IV RP na kijowskim Majdanie.Gdyby mały kaczorek zamiast tupać nóżką przyłączył się do budowy gazociągu północnego to mielibyśmy zapewnione bezpieczeństwo gazowe.Zachodniej Europie Rosja NIGDY nie zakręci kurka-Polsce kiedy Putin zauważy,że coś takiego jak Polska istnieje. A najbardziej śmieszne są "gospodarskie wizyty" oszołoma na różnych budowach i oświadczanie,że "robotnicy podpierają się łopatami".Powinien błazen sam złapać za łopatę,a laluś Hofman batem popędzać go szybszej roboty.

  • 5: Straszcie straszcie z IP: 185.29.84.* (2014-03-12 11:12)

    aż się zesracie.

  • 6: bogu z IP: 89.69.194.* (2014-03-12 11:23)

    To wszystko było tylko po 1989 roku zostało rozwalone.

  • 7: A w PRL-u był ! z IP: 89.76.79.* (2014-03-12 12:17)

    Co prawda , to prawda. Dzisiejsza wadza swoje bunkry ma odziedziczone po poprzednikach, a społeczeństwo niech się martwi o siebie samo.

  • 8: Wiktor z IP: 78.22.61.* (2014-03-12 17:38)

    To proste.Zwyczajnie ich nie interesujemy.Dla nich jestesmy niczym.Wiec czym sie zajmowac, o kogo martwic?...

Poradniki

Galerie