Marangoni stwierdził, że zagranicą włoscy kibice zapominają często, iż muszą liczyć się z obowiązującym w danym kraju prawem. W przypadku
kibiców Lazio w Warszawie, słusznie zastosowano polskie prawo, oświadczył zastępca komendanta głównego włoskiej policji. W dyskusji, która odbyła się w siedzibie włoskiego parlamentu, zastępca szefa departamentu imprez sportowych w ministerstwie spraw wewnętrznych Roberto Massucci, mówił o swej wizycie w Polsce w związku ze sprawą kibiców. 

Przyznał, że w 200-osobowej grupie było około 20 osobników doskonale znanych włoskiej policji i karanych tu już tzw. zakazem stadionowym. To oni właśnie zaatakowali polskich policjantów, stwierdził Massucci, który spotkał się w Warszawie z kierownictwem policji, przedstawicielami wymiaru sprawiedliwości oraz samymi zatrzymanymi i ich rodzicami. Wszyscy twierdzili, że są niewinni. Tylko jeden ojciec zapowiedział, że złoi synowi skórę, gdy wróci do domu.