"To jest naprawdę przerażająca epoka dla młodych mężczyzn w Ameryce: możesz zostać uznany winnym za coś za co nie ponosisz winy" - powiedział prezydent. "To jest naprawdę trudny okres" - dodał nawiązując - jak się powszechnie ocenia - do zeznań przed komisją senacką Christine Blasey Ford, jednej z oskarżycielek Kavanaugha.

"Możesz być wzorową osobą przez 35 lat a nagle ktoś przychodzi, a oni mówią: +zrobiłeś to czy tamto+. Całe życie słyszałem, że jesteś niewinny dopóki nie udowodnią ci winy, ale teraz jesteś winny dopóki nie udowodnisz, że jesteś niewinny. To jest bardzo, bardzo trudne" - mówił wyraźnie wzburzony Trump.

Podkreślił, że w jego ocenie Kavanaugh jest człowiekiem "bardzo wartościowym, wielkim sędzią". "Walczy o swoją reputację, o swoją rodzinę" - dodał.

Trump zapytany o szanse zatwierdzenia kandydatury jego kandydata przez Senat wstrzymał się od spekulacji. Powiedział jedynie, że czeka na wyniki zarządzonego przez Senat dodatkowego dochodzenia FBI na temat przeszłości Kavanaugha i nie chce "w nic ingerować".

Trump i republikanie oczekują, że dochodzenie zakończy się jeszcze w tym tygodniu.

Zatwierdzenie nominacji Kavanaugha przez Senat, natrafiło na przeszkodę kiedy 51-letnia Christine Blasey Ford, obecnie wykładowczyni psychologii na uniwersytecie w Kalifornii, w wywiadzie dla dziennika “Washington Post” oskarżyła go o napaść seksualną 36 lat temu, kiedy oboje byli uczniami szkoły średniej.

Z podobnym oskarżeniem wystąpiła później Deborah Ramirez, która była koleżanką Kavanaugha w okresie studiów uniwersyteckich.

W ubiegły piątek senacka komisja sądownictwa, mimo zarzutów dr Ford i co najmniej dwóch innych kobiet, stosunkiem głosów 11:10 zarekomendowała Senatowi, aby zatwierdził jego nominację.

Jednocześnie republikański przewodniczący komisji, senator Chuck Grassley, zgodził się aby FBI przeprowadziło dodatkowe dochodzenie w sprawie tych zarzutów. Dochodzenie to ma być zakończone do najbliższego piątku.

Zatwierdzenie nominacji Kavanaugha oznaczałoby, że konserwatywni sędziowie zdobyliby na długie lat przewagę w liczącym dziewięciu sędziów Sądzie Najwyższym. Sędziowie SN sprawują swój urząd dożywotnio.