"Jerozolima nie jest na sprzedaż - mówił Abbas przy aplauzie sali. - Prawa Palestyńczyków nie mogą być przedmiotem przetargu".

Podkreślił, że Palestyńczycy nigdy nie odrzuciliby negocjacji, ale propozycje administracji prezydenta Donalda Trumpa dotyczące rozmów z Izraelem zakrawają na "prawdziwą ironię".

"Co jeszcze administracja może dać narodowi palestyńskiemu? Co zostało z politycznego rozwiązania (konfliktu)? Nie jesteśmy narodem niepotrzebnym. Dlaczego jesteśmy traktowani jak naród, którego należy się pozbyć" - kontynuował Abbas.

Dzień wcześniej, po spotkaniu z premierem Izraela Benjaminem Netanjahu na marginesie sesji Zgromadzenia Ogólnego ONZ Trump powiedział, że "chce rozwiązania dwupaństwowego" dla Bliskiego Wschodu.

Jak podkreśliły media w USA, był to pierwszy raz, gdy prezydent wyraził się pozytywnie o takim rozwiązaniu politycznym. Jego kolejna wypowiedź na ten temat była jednak niejasna: "Jeśli Izraelczycy i Palestyńczycy chcą jednego państwa, to to jest dla mnie OK. Jeśli chcą dwóch państw, to jest dla mnie OK. Będę szczęśliwy, kiedy oni będą szczęśliwi" - cytuje AP.

Trump powiedział również w środę, że praca jego administracji nad planem dla Bliskiego Wschodu idzie bardzo dobrze i zostanie on przedstawiony za dwa lub trzy miesiące.

Abbas oznajmił jednak w czwartek, że plan ten stał się martwy, zanim został ogłoszony, ponieważ uznanie przez Trumpa Jerozolimy za stolicę Izraela oraz inne niedawne posunięcia Waszyngtonu dowodzą, że administracja USA faworyzuje Izrael.

W środę Netanjahu, zwracając się do Trumpa, powiedział: "Nikt nie popierał tak Izraela jak pan, i my to doceniamy".

Autonomia Palestyńska zerwała stosunki z USA, gdy w grudniu 2017 roku Trump uznał Jerozolimę za stolicę Izraela. Władze palestyńskie podkreślają, że administracja USA nie jest już dla nich neutralnym pośrednikiem w konflikcie z Izraelem.

10 września USA zamknęły misję dyplomatyczną Palestyńczyków w Waszyngtonie, uzasadniając to niechęcią palestyńskich przywódców do podjęcia negocjacji z Izraelem. Pod koniec sierpnia Stany Zjednoczone wstrzymały wpłaty dla Agencji ONZ ds. Pomocy Uchodźcom Palestyńskim (UNRWA).

We wtorek Bank Światowy ostrzegł, że gospodarka Strefy Gazy jest w stanie "swobodnego upadku", a bezrobocie utrzymuje się na poziomie 50 proc. i wezwał społeczność międzynarodową oraz Izrael do udzielenia pomocy Palestyńczykom, aby "uniknąć natychmiastowej zapaści" Autonomii. (PAP)