statystyki

Piotr Zaremba: Sądy na drodze do utraty niezawisłości [OPINIA]

30.08.2018, 19:43; Aktualizacja: 31.08.2018, 08:09
Nowy model przeżyje władzę PiS, dlatego radość z jego zainstalowania powinna przeważać nad niepokojami związanymi z towarzyszącymi temu okolicznościami: wprowadzaniem do Krajowej Rady Sądownictwa (KRS), a potem do Sądu Najwyższego (SN) ludzi miernych albo znajomych ministra Zbigniewa Ziobry.

Nowy model przeżyje władzę PiS, dlatego radość z jego zainstalowania powinna przeważać nad niepokojami związanymi z towarzyszącymi temu okolicznościami: wprowadzaniem do Krajowej Rady Sądownictwa (KRS), a potem do Sądu Najwyższego (SN) ludzi miernych albo znajomych ministra Zbigniewa Ziobry.źródło: ShutterStock

„Muszę mocno odpowiedzieć, że chylę czoła przed Ziobrą i Kaczyńskim, że zdecydowali się na reformę, o której wszyscy wiedzieli od dawna, że jest konieczna, ale bali się jej jak ognia” – powiedział Jan M. Rokita w wywiadzie dla tygodnika „Wprost”. Chodzi o przebudowę polskiego sądownictwa.

Jeszcze mocniej myśl tę wyraził Rokita w krążącej po internecie rozmowie z dziennikarką TVN Justyną Pochanke. Stwierdził, że trzeba było zlikwidować system korporacyjny, oparty na kooptacji, w którym o karierach i awansach sędziów decydują przede wszystkim sami sędziowie. Nowy model przeżyje władzę PiS, dlatego radość z jego zainstalowania powinna przeważać nad niepokojami związanymi z towarzyszącymi temu okolicznościami: wprowadzaniem do Krajowej Rady Sądownictwa (KRS), a potem do Sądu Najwyższego (SN) ludzi miernych albo znajomych ministra Zbigniewa Ziobry. Czy szerzej – z wrażeniem, że nowa KRS wyłoniona przez samą prawicę ustawia dobór sądowych kadr pod potrzeby obozu rządzącego.

PO nie przeprowadziła reformy

Rokita dotyka istotnych tematów niewygodnych dla obecnych rzeczników liberalno-lewicowej opozycji. Przypomina, że zwolennikiem przebudowy KRS w duchu „antykorporacyjnym” był kiedyś prof. Andrzej Rzepliński. Wprawdzie można by spytać, co złego jest w owym systemie kooptacyjnym i czy rzeczywiście mieliśmy do czynienia z tak absolutną oligarchizacją wymiaru sprawiedliwości? Chętnie przeczytałbym poświęconą temu fachową debatę, wolną od wygłaszanych przez strony sporu ogólników i przerzucania się pojedynczymi, niechby i bulwersującymi, przykładami sędziów kradnących w sklepach.

Niepokoje ludzi takich jak sędzia Rzepliński wskazują jednak, że problem istniał, a przejawiał się choćby w niechęci do jakichkolwiek rozliczeń wewnątrz tej grupy, nazwanej przez jedną z jej przedstawicielek – malowniczo – „kastą”. Dało się go również zaobserwować w sposobie obsadzania prezesur sądów – sędziowski samorząd uważał, że ma na to monopol. Choć przecież nie chodziło o niezawisłość w orzekaniu, a o zagwarantowanie sądom administracyjnej sprawności.

Platforma Obywatelska przez osiem lat tego problemu nie rozwiązała – także i ja pisałem o tym kiedyś w DGP. Państwo coraz wyraźniej abdykowało, zadowalając się oddawaniem rozmaitych segmentów życia społecznego korporacjom właśnie.


Pozostało jeszcze 78% treści

Czytaj wszystkie artykuły
Miesiąc 97,90 zł
Zamów abonament

Mam kod promocyjny

Reklama

Komentarze (10)

  • sinner(2018-08-30 21:25) Zgłoś naruszenie 170

    Odnosnie innych dziedzin tez obserwowalne skutki plagi korporacyjnosci;chirurg kradnacy pacjentowi nerke w trakcie zabiegu usuwania wyrostka,ginekolog perwert wycinajacy organy pod pretekstem ich zrakowacenia pediatra pedofil,psycholog naciagacz i oszust, wmawiajacy nieistniejace problemy itp.Przyklady z innych obszarow w ogolnodostepnych mediach w dowolnych ilosciach i wersjach.

    Odpowiedz
  • Bert(2018-08-30 22:16) Zgłoś naruszenie 1610

    Jeśli przez niezawisłość sądową rozumieć nieformalne zależności sędziów od beneficjentów III RP oraz od ośrodków zagranicznych, to rzeczywiście, za taką "niezawisłość" uprzejmie dziękuję.

    Odpowiedz
  • green(2018-08-30 21:54) Zgłoś naruszenie 1415

    Przeciez liberalo-lewica nie chciala uczestniczyc w reformowaniu sadow,a teraz maja pretensje.

    Odpowiedz
  • ghgh(2018-08-31 07:07) Zgłoś naruszenie 136

    To obecnie sądy są "zawisłe". Orzekają niewinnność osób, które prokuratura Ziobry oskarża. Na złość rządowi i dla celów politycznych.

    Pokaż odpowiedzi (1)Odpowiedz
  • Marek K.(2018-08-31 09:21) Zgłoś naruszenie 139

    Pana Rokitę Niemcy w samolocie za mocno uderzyli w głowę. Ten facet ma zero wiarygodności. Plecie trzy po trzy ...

    Pokaż odpowiedzi (2)Odpowiedz
  • zx(2018-08-31 07:24) Zgłoś naruszenie 1210

    Spokojnie dobra zmiana" się rozkręca , za jakiś czas wyroki będą tylko takie jak zażyczy sobie Kaczyński z Ziobro

    Odpowiedz
  • niezawisłość ?(2018-08-31 06:05) Zgłoś naruszenie 114

    "Niezawisłość sądów" - to słowo wytrych do rozgrywek politycznych. Podobnie jak: "prawo, sprawiedliwość, państwo prawa, demokracja...." itp. Tymi sloganami karmi się tępy lud, wyprowadza go na ulice nawet pod lufy karabinów (jak w kolejnych mniej lub bardziej krwawych rewolucjach) . Jednym słowem- nie sposób utracić czegoś co nie istnieje, w tym "niezawisłości sądów".

    Odpowiedz

Twój komentarz

Zanim dodasz komentarz - zapoznaj się z zasadami komentowania artykułów.

Widzisz naruszenie regulaminu? Zgłoś je!

Galerie