Adamowicz zaznaczył, że żołnierze w obchodach rocznicy wybuchu II wojny światowej na Westerplatte uczestniczą od 1999 roku.

"Natomiast w ubiegłym roku były pewne ustalenia między mną a MON – a mianowicie polegające na tym, że harcerz miał razem z oficerem odczytywać na przemian Apel Pamięci. Harcerz nie mógł tego odczytać, bo został zablokowany przez żandarma wojskowego. Wybuchł skandal, ja napisałem wtedy list do szefa Garnizonu Gdańskiego i MON, i nie otrzymałem wtedy żadnej odpowiedzi i wyjaśnień. I w tym roku bojąc się powtórzenia tej sytuacji powiedziałem wyraźnie, że wobec tego harcerz będzie całość odczytywać Apelu Pamięci, a Kompania Reprezentacyjna oczywiście będzie i będzie odpowiadać razem z kompanią harcerską" - mówił Adamowicz.

Jego zdaniem, to zostało "prawdopodobnie źle przekazane ministrowi obrony narodowej Mariuszowi Błaszczakowi, który tydzień temu zrobił znaną, słynną konferencję prasową". "Wtedy padły niemiłe słowa ze strony ministra Błaszczaka, nawet powiem wprost – skandaliczne słowa - pod adresem Gdańska i mnie osobiście" - dodał.

"Ale ja się kieruję zasadą dialogu, rozmowy i nie zważając na bardzo złe słowa o Gdańsku, piątej kolumnie, o przypisywanym mi cechach wręcz hitlerowca, napisałem list do szefa MON" - powiedział Adamowicz.

Przypomniał, że w piątek w Urzędzie Miejskim w Gdańsku odbyło się spotkanie z udziałem przedstawicieli wojska i MON ws. uroczystości na Westerplatte. "W ciągu godziny uzyskaliśmy porozumienie. Czyli harcerz odczyta posłanie Związku Harcerstwa Polskiego – przypomnijmy jest stulecie ustanowienia tej organizacji, największej organizacji młodzieżowej w Polsce – ale również w tym posłaniu będą wymienione harcerki i harcerze zamordowani przez hitlerowców. Potem będzie Apel Pamięci. I co ważne: nie będzie Apelu Smoleńskiego. Czekam teraz na jakąś pisemną formę potwierdzenia tego wszystkiego, by – co nie ukrywam - nie powtórzyła się sytuacja sprzed roku" - zaznaczył.

Ponad tydzień temu minister obrony narodowej Mariusz Błaszczak ujawnił, że - decyzją prezydenta Gdańska - wojsko nie zostało zaproszone do udziału w odbywających się 1 września na Westerplatte uroczystościach. Zażądał jednocześnie od Adamowicza zmiany decyzji w tej sprawie. Błaszczak podkreślił, że nie wyobraża sobie, aby 1 września na Westerplatte nie było Wojska Polskiego.

Adamowicz, odnosząc się wtedy do słów Błaszczaka powiedział, że "Wojsko Polskie jest integralną częścią Westerplatte", zaś przedstawiciele służb mundurowych jak co roku są zapraszani i będą uczestniczyć w uroczystościach 1 września. Tego samego dnia MON zareagowało. Resort obrony oświadczył, że prezydent Gdańska skłamał na konferencji prasowej mówiąc, że Wojsko Polskie zostało zaproszone na uroczystości na Westerplatte. MON podtrzymało swoje żądanie ws. przywrócenia obecności wojskowej podczas uroczystości 1 września.

"W połowie lipca prezydent (Gdańska-PAP) nie chciał się spotkać z Dowódcą Garnizonu Gdańsk, który próbował przekonać go do zmiany decyzji w sprawie udziału żołnierzy podczas uroczystości. Zamiast tego skierował pismo, w którym jasno podkreślił, że w tym roku podczas rocznicy wybuchu II wojny światowej przewiduje udział jedynie asysty harcerskiej" - przekazało wtedy MON w komunikacie, do którego załączono skan pisma prezydenta Gdańska do Dowódcy Garnizonu Gdańsk.

W ubiegły wtorek Adamowicz skierował list do ministra obrony narodowej, w którym zaprosił szefa MON na uroczystości 1 września na Westerplatte. Prezydent Gdańska podkreślił, że obchody na Westerplatte — zgodnie z obowiązującym ceremoniałem — są uroczystością patriotyczną - "nie mają więc ani charakteru państwowego, ani wojskowego". "Nie wyobrażam sobie jednak, by zabrakło na nich polskich żołnierzy, spadkobierców tych, których krew przed laty uświęciła to miejsce. Zależy nam na tym, aby uwzględnić obecność przedstawicieli armii w scenariuszu uroczystości rocznicowej" - napisał prezydent Gdańska.

W piątek, już po spotkaniu z udziałem przedstawicieli wojska i MON w Urzędzie Miejskim w Gdańsku, szef MON powiedział, że Wojsko Polskie będzie obecne na Westerplatte 1 września. "Przypilnujemy, by uroczystość odbyła się z pełnym ceremoniałem wojskowym, w tym by oficer Wojska Polskiego odczytał Apel Pamięci" - oświadczył Błaszczak.