statystyki

Armenia rozlicza się z byłym prezydentem

autor: Michał Potocki30.07.2018, 07:36; Aktualizacja: 30.07.2018, 08:02
Po jego aresztowaniu partia uznała, że „powstała sytuacja uderza w proces budowy pełnowartościowego państwa prawa”.

Po jego aresztowaniu partia uznała, że „powstała sytuacja uderza w proces budowy pełnowartościowego państwa prawa”.źródło: ShutterStock

Były prezydent kraju Robert Koczarjan został aresztowany za pacyfikację 10 lat temu powyborczych protestów w Armenii, w których zginęło dziesięć osób, a setki zostały ranne. Zarzuty pod swoim adresem określił mianem politycznej wendetty.

W razie udowodnienia winy Koczarjanowi grozi mu nawet 15 lat więzienia. Rząd Nikola Paszinjana, który doszedł do władzy dzięki pokojowym protestom w maju tego roku, zabrał się do rozliczeń z determinacją niespotykaną dotychczas w innych postrewolucyjnych państwach byłego ZSRR.

Koczarjana aresztowano po przesłuchaniu w Specjalnej Służbie Śledczej (HKC), która postawiła mu zarzut obalenia ustroju konstytucyjnego wskutek zmowy z innymi osobami. W ten sposób zinterpretowano starcia między armią a opozycją, do jakich doszło 1 marca 2008 r. po ogłoszeniu zwycięstwa Serża Sarkysjana w wyborach prezydenckich. Koczarjan miał też złamać konstytucję, niezgodnie z prawem ogłaszając stan wyjątkowy. Obecny premier doszedł do władzy po tym, jak Sarkysjan – zmieniwszy system z prezydenckiego na parlamentarny – przesiadł się po dwóch kadencjach z fotela prezydenta na fotel szefa rządu.


Pozostało jeszcze 62% treści

Czytaj wszystkie artykuły na gazetaprawna.pl oraz w e-wydaniu DGP
Zapłać 97,90 zł Kup abonamentna miesiąc
Mam kod promocyjny
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu tylko za zgodą wydawcy INFOR Biznes. Kup licencję

Reklama

Twój komentarz

Zanim dodasz komentarz - zapoznaj się z zasadami komentowania artykułów.

Widzisz naruszenie regulaminu? Zgłoś je!

Galerie