statystyki

Trump pcha Unię Europejską w objęcia Państwa Środka

autor: Jakub Kapiszewski16.07.2018, 08:08; Aktualizacja: 16.07.2018, 08:15
Podstawową przyczyną chęci podjęcia niewygodnych tematów jest obawa o konsekwencje gospodarcze amerykańskiej polityki handlowej.

Podstawową przyczyną chęci podjęcia niewygodnych tematów jest obawa o konsekwencje gospodarcze amerykańskiej polityki handlowej.źródło: ShutterStock

Polityka Białego Domu sprawiła, że Bruksela i Pekin mają więcej wspólnych interesów niż kiedykolwiek wcześniej.

Trump każdej ze stron przysporzył mnóstwo bólu głowy. O tym, jak bardzo wspólne kłopoty zbliżyły Pekin i Brukselę, będzie się można przekonać podczas dzisiejszego szczytu UE–Chiny, który odbywa się w Pekinie. Stronę europejską reprezentują szef Rady Europejskiej Donald Tusk oraz przewodniczący Komisji Jean-Claude Juncker, a stronę chińską premier Li Keqiang i – co ważne – prezydent Xi Jinping.

Obecność głowy państwa może świadczyć o tym, że w obecnym klimacie międzynarodowym Unia zyskała w oczach Chin jako partner. Xi Jinpinga nie było na ubiegłorocznym szczycie w Brukseli i – co ciekawe – dwa lata temu nie udzielił audiencji w Pekinie ani Junckerowi, ani Tuskowi; teraz szef Rady ma zaplanowane godzinne spotkanie z przywódcą Państwa Środka. W języku chińskiej dyplomacji, gdzie wielką rolę odgrywają gesty i ranga zaangażowanych osób, to coś znaczy.


Pozostało jeszcze 76% treści

Czytaj wszystkie artykuły na gazetaprawna.pl oraz w e-wydaniu DGP
Zapłać 97,90 zł Kup abonamentna miesiąc
Mam kod promocyjny
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu tylko za zgodą wydawcy INFOR Biznes. Kup licencję

Reklama

Twój komentarz

Zanim dodasz komentarz - zapoznaj się z zasadami komentowania artykułów.

Widzisz naruszenie regulaminu? Zgłoś je!

Galerie