statystyki

Polityka na murawie

autor: Bartłomiej Niedziński15.07.2018, 16:00
Największym problemem jest jednak to, że FIFA za czasów Seppa Blattera, a jeszcze bardziej, od kiedy na początku 2016 r. władzę objął Gianni Infantino, stała się tak mocno uwikłana w niejasne układy biznesowe z politykami, że upominanie piłkarzy, by po strzeleniu bramki nie wykonywali przypadkiem żadnych politycznych gestów, jest czystą hipokryzją.

Największym problemem jest jednak to, że FIFA za czasów Seppa Blattera, a jeszcze bardziej, od kiedy na początku 2016 r. władzę objął Gianni Infantino, stała się tak mocno uwikłana w niejasne układy biznesowe z politykami, że upominanie piłkarzy, by po strzeleniu bramki nie wykonywali przypadkiem żadnych politycznych gestów, jest czystą hipokryzją.źródło: ShutterStock

Przepisy są jasne: piłkarze nie mogą w trakcie meczu manifestować politycznych poglądów. W praktyce bywa różnie – przekonaliśmy się o tym także w czasie rosyjskiego mundialu.

K aliningrad, 22 czerwca, 52. minuta meczu Serbia – Szwajcaria na piłkarskich mistrzostwach świata. Granit Xhaka, mający kosowskie korzenie reprezentant Szwajcarii, po zdobyciu wyrównującego gola składa ręce w taki sposób, by symbolizowały dwugłowego albańskiego orła. Kontekst polityczny jest czytelny: zamieszkane przez Albańczyków Kosowo przed 10 laty ogłosiło oderwanie się od Serbii, która tego faktu jednak nie uznaje. W ostatniej minucie meczu zwycięską bramkę dla Szwajcarii strzela inny pochodzący z Kosowa piłkarz – Xherdan Shaqiri, po czym wykonuje dokładnie taki sam gest. Po meczu obaj tłumaczą, że było to zupełnie spontaniczne zachowanie, lecz Serbowie uznają to za prowokację i żądają ich ukarania. FIFA wszczęła postępowanie dyscyplinarne, lecz ostatecznie nie doszukała się prowokacji ani podburzania, co automatycznie skutkowałoby zawieszeniem na dwa kolejne mecze, a jedynie nałożyła na nich kary po 10 tys. franków szwajcarskich za niesportowe zachowanie.

Kilkanaście dni później komitet dyscyplinarny rozpatrywał podobną sprawę – tym razem przedmiotem badania było nagranie wideo zamieszczone przez Chorwata Domagoja Vidę, który bramkę zdobytą w zwycięskim ćwierćfinałowym meczu z Rosją zadedykował Ukrainie i opatrzył to używanym przez tamtejszych nacjonalistów okrzykiem „Chwała Ukrainie!”. Vida, który przez pięć lat grał w Dinamie Kijów, później tłumaczył, że to był żart i właściwie to lubi Rosjan, więc skończyło się jedynie na upomnieniu.


Pozostało jeszcze 84% treści

Czytaj wszystkie artykuły
Miesiąc 97,90 zł
Zamów abonament

Mam kod promocyjny

Reklama

Twój komentarz

Zanim dodasz komentarz - zapoznaj się z zasadami komentowania artykułów.

Widzisz naruszenie regulaminu? Zgłoś je!

Galerie