statystyki

USA: Prezydent myśli bardziej o sobie niż o aborcji

autor: Bartłomiej Niedziński11.07.2018, 08:08; Aktualizacja: 11.07.2018, 08:19
53-letni sędzia mało wypowiadał się i orzekał w kwestii aborcji.

53-letni sędzia mało wypowiadał się i orzekał w kwestii aborcji.źródło: PAP
autor zdjęcia: MICHAEL REYNOLDS

Nominat Donalda Trumpa do Sądu Najwyższego to konserwatysta, ale i zwolennik respektowania istniejącego prawa.

Nominacja Bretta Kavanaugha na sędziego Sądu Najwyższego wyraźnie wzmocni w nim frakcję konserwatywną. Ale nie musi oznaczać, że w USA rozpocznie się teraz walka o ograniczenie prawa do aborcji. Donald Trump tym wyborem zadbał przede wszystkim o własne sprawy.

Niemal natychmiast po tym, jak przejście na emeryturę wraz z końcem lipca ogłosił Anthony Kennedy, środowiska konserwatywne poczuły, że to szansa na wzmocnienie prawego skrzydła w Sądzie Najwyższym, jaka zdarza się raz na generację. Kennedy został wprawdzie powołany przez republikanina Ronalda Reagana, jednak w sprawach światopoglądowych często głosował wraz z liberałami.

Według Andrzeja Dąbrowskiego, analityka ds. USA w Polskim Instytucie Spraw Międzynarodowych, nominacja nowego sędziego może zapowiadać tam wieloletnią przewagę konserwatystów. – Nie dość, że nominat Trumpa jest stosunkowo młody i może długo zasiadać w Sądzie Najwyższym, to kilku jego członków jest na tyle sędziwych, że nie można wykluczyć kolejnych zmian w składzie sędziowskim jeszcze za prezydentury Trumpa – mówi ekspert.


Pozostało jeszcze 64% treści

Czytaj wszystkie artykuły
Miesiąc 97,90 zł
Zamów abonament

Mam kod promocyjny
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu tylko za zgodą wydawcy INFOR Biznes. Kup licencję

Reklama

Twój komentarz

Zanim dodasz komentarz - zapoznaj się z zasadami komentowania artykułów.

Widzisz naruszenie regulaminu? Zgłoś je!

Galerie