"Nasze przeznaczenie poza Ziemią to nie tylko kwestia narodowej tożsamości, ale też narodowego bezpieczeństwa" - powiedział amerykański prezydent przed posiedzeniem Narodowej Rady ds. Przestrzeni Kosmicznej USA. "Jeśli chodzi o obronę Stanów Zjednoczonych, nie wystarczy po prostu amerykańska obecność w kosmosie. To musi być amerykańska dominacja w kosmosie" - zaznaczył.

Na późniejszej uroczystości w Białym Domu Trump wystąpił w towarzystwie wiceprezydenta USA Mike'a Pence'a, szefa NASA Jima Bridenstine'a, emerytowanego astronauty Buzza Aldrina i członków amerykańskiej Rady ds. Przestrzeni Kosmicznej USA. Obecni byli również przedstawiciele największych przedsiębiorstw kosmicznych.

"Będziemy mieć siły kosmiczne. (...) To będzie coś. To będzie bardzo ważne" - oświadczył. Zapowiedział, że USA będą w kosmosie "niedoścignionym liderem". Poinformował też, że zamierza wskrzesić amerykański program kosmiczny, który w przeszłości - jak powiedział - grzązł przez politykę i rosnące koszty.

Amerykański przywódca w poniedziałek podpisał również dyrektywę w sprawie bezpiecznego zarządzania ruchem satelitów i odpadami w kosmosie. Dokument ten wyznacza nowe wytyczne w projektowaniu satelitów i operowaniu nimi w celu uniknięcia kolizji i uszkodzeń statków kosmicznych.Również w poniedziałek rzeczniczka NASA Cheryl Warner poinformowała, że USA już w przyszłym roku zamierzają wysłać na Księżyc roboty badawcze w ramach przygotowań do wysłania tam astronautów, po raz pierwszy od 1972 roku.

Amerykańska agencja kosmiczna planuje od przyszłego roku serię misji na Księżyc w celu ponownego wysłania tam ludzi. NASA będzie w ramach tych misji współpracowała z prywatnymi firmami, które jeszcze nie zostały wybrane - dodała Warner.

W grudniu ub. roku Trump podpisał dyrektywę, która - jak obiecał - pozwoli astronautom wrócić na Księżyc i w dłuższej perspektywie poprowadzić misję na Marsa. W maju br. zlecił rządowi dokonanie przeglądu przepisów z zakresu komercyjnych lotów kosmicznych.

Po raz pierwszy Amerykanie wylądowali na Księżycu w 1969 roku. Wyczyn ten zwieńczył trwający od dekady wyścig między USA i ZSRR o podbój kosmosu. Od tamtego czasu prowadzona przez USA eksploracja kosmosu poza orbitą ziemską skupiała się przede wszystkim na stworzeniu sterowanych zdalnie i niewymagających ludzkiej załogi statków kosmicznych.

W 2004 roku ówczesny prezydent George W. Bush powiedział, że ludzie wrócą na Księżyc przed 2020 rokiem. Jego następca Barack Obama w 2016 roku powiedział, że przed 2030 rokiem USA wyślą ludzi na Marsa.