statystyki

Zgoda użytkownika na wykorzystywanie danych nie zbawi naszego cyfrowego życia [OPINIA]

autor: Karolina Lewestam08.06.2018, 19:00
Nawet po skasowaniu Facebooka telefon, którego własna aplikacja dostała dostęp do Fejsa, dalej ściągał wszelkie dane. I tak smartfon, w którym było ok. 550 kontaktów, dotarł w końcu do danych prawie 300 tys. ludzi

Nawet po skasowaniu Facebooka telefon, którego własna aplikacja dostała dostęp do Fejsa, dalej ściągał wszelkie dane. I tak smartfon, w którym było ok. 550 kontaktów, dotarł w końcu do danych prawie 300 tys. ludziźródło: ShutterStock

Oto moja teza: zgoda użytkownika na wykorzystywanie danych nie zbawi naszego cyfrowego życia. To mydlenie oczu. Ale zanim wyjaśnię dlaczego, dla kontekstu przyjrzyjmy się ostatniemu skandalowi z udziałem Facebooka.

Czy zdarzyło się wam kiedyś coś takiego: zostawiliście koleżance klucze, żeby podlała wam kwiatki w mieszkaniu, a ona owszem, kwiatki podlała, ale zrobiła też imprezę, podczas której goście zabawiali się przeglądaniem waszych zdjęć z dzieciństwa i kopiowaniem paragonów, rysowaniem planów mieszkania, przeglądaniem notesów oraz szperaniem w szufladach, zapisywaniem telefonów i adresów waszych znajomych, robieniem wszystkiemu zdjęć i zbieraniem ich na wypadek gdyby kiedyś – tak dla zabawy – przyszło im do głowy wysłanie ich do Agencji Bezpieczeństwa Wewnętrznego albo obcego wywiadu? Nie? Otóż rozczaruję was, najprawdopodobniej wam się to zdarzyło. Podziękujcie Facebookowi, którego najnowsze machinacje danymi właśnie wypłynęły na medialne wody. Wiemy o tym dzięki dziennikarzom śledczym „New York Timesa”: Gabrielowi J.X. Dance’owi, Nicholasowi Confessore i Michaelowi LaForgii. Chwała wam za to, panowie.

Dziennikarze ci, wciąż jeszcze oszołomieni skandalem związanym z nadużyciem danych użytkowników zdradliwego quizu – a także ich przyjaciół – przez Cambridge Analytica, chcieli się dowiedzieć, jakie też dane FB może udostępniać producentom mobilnego hardware’u, takim jak Samsung, BlackBerry, Apple czy Huawei. Zastosowali trik prosty jak budowa cepa: LaForgia zainstalował na urządzeniu BlackBerry aplikację FB, a jego kolega na komputerze monitorował sieciowy ruch urządzenia – czyli podsłuchiwał telefon.


Pozostało jeszcze 81% treści

Czytaj wszystkie artykuły
Miesiąc 97,90 zł
Zamów abonament

Mam kod promocyjny

Reklama

Twój komentarz

Zanim dodasz komentarz - zapoznaj się z zasadami komentowania artykułów.

Widzisz naruszenie regulaminu? Zgłoś je!

Galerie