statystyki

Straż Graniczna nie chce wpuścić dziennikarzy z Tadżykistanu do Polski

autor: Michał Potocki10.04.2018, 07:39; Aktualizacja: 10.04.2018, 08:00
udzie znają sytuację i rzadziej wybierają drogę przez Brześć i Terespol – przyznaje Enira Branicka.

udzie znają sytuację i rzadziej wybierają drogę przez Brześć i Terespol – przyznaje Enira Branicka.źródło: ShutterStock

Straż Graniczna twierdzi, że odsyła Tadżyków, bo ci nie proszą na granicy o pomoc. Obrońcy praw człowieka mówią, że to absurd.

Uciekające przed represjami małżeństwo tadżyckich dziennikarzy twierdzi, że Straż Graniczna w Terespolu niezgodnie z prawem nie pozwala im złożyć wniosku o ochronę międzynarodową. Zamiast tego odsyła ich z powrotem na Białoruś. Kryzys migracyjny na przejściu granicznym Brześć–Terespol, którego kulminację opisaliśmy w DGP w 2016 r., tli się tam do dziś.

Sitora Jusupowa była prezenterką telewizji CATV, związanej z Partią Islamskiego Odrodzenia Tadżykistanu (HNIT). Jej mąż Sandżar Hoszimi pracował w państwowym kanale Todżikiston i robił materiały dla Radio Ozodi, lokalnej sekcji Radia Wolna Europa. Gdy po wyborach w 2015 r. władze zdelegalizowały HNIT, Jusupowa studiowała w prestiżowej Wyższej Szkole Ekonomii w Moskwie. Kobietę odesłano do kraju, a tam poddano przesłuchaniom. – Chcieli, żebym złożyła zeznania przeciwko liderowi HNIT. Grozili rozprawą z rodziną – opowiada.


Pozostało jeszcze 82% treści

Czytaj wszystkie artykuły na gazetaprawna.pl oraz w e-wydaniu DGP
Zapłać 97,90 zł Kup abonamentna miesiąc
Mam kod promocyjny
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu tylko za zgodą wydawcy INFOR Biznes. Kup licencję

Reklama

Komentarze (2)

Twój komentarz

Zanim dodasz komentarz - zapoznaj się z zasadami komentowania artykułów.

Widzisz naruszenie regulaminu? Zgłoś je!

Galerie