statystyki

Piłka: To nie koniec demograficznej katastrofy

autor: Marian Piłka13.03.2018, 07:36; Aktualizacja: 13.03.2018, 08:09
adopcja, rodzina, rodzice, dzieci

Na pierwsze i drugie dziecko przeznaczono 87,7 proc. ogółu środków, a na trzecie i następne – tylko 13,3 proc. Oznacza to, że 500+ ma charakter przede wszystkim socjalny, a nie demograficzny.źródło: ShutterStock

Według danych GUS w ubiegłym roku w Polsce urodziło się 403 tys. dzieci, więcej niż w 2015 i 2016 r. Rządowe media ogłosiły wielki sukces programu 500+. Koronnym argumentem jest porównanie poziomu urodzeń z prognozą GUS z 2014 r. Wówczas Urząd prognozował, że w 2017 r. urodzenia osiągną poziom 346 tys. W świetle tej prognozy wzrost urodzeń w porównaniu z nią wynosi 57 tys.

To na pierwszy rzut oka wyraźny wzrost, pozwalający mówić o sukcesie rządowego programu. Jego krytycy zwracają jednak uwagę, że wzrost urodzeń może być również spowodowany spadkiem bezrobocia i rosnącymi wynagrodzeniami, a na potwierdzenie swego stanowiska przytaczają dane z lat 2008–2010, gdy mieliśmy do czynienia z podobną sytuacją. Pozornym potwierdzeniem są także dane za 2015 r., gdy urodziło się o ponad 16 tys. więcej dzieci, niż przewidywała prognoza.

Nie ulega wątpliwości, że spadek bezrobocia i wzrost wynagrodzeń mogą być jednym z czynników wzrostu urodzeń. Ale przykład lat 2008–2010, gdy rodziło się ponad 400 tys. dzieci rocznie, to bardziej efekt wprowadzenia dużej ulgi podatkowej na dzieci, która była pierwszym odczuwalnym instrumentem wsparcia rodzin. Ulga ta była pięciokrotnie niższa niż program 500+ i obejmowała tylko płatników podatku dochodowego. Co więcej, w przypadku rodzin wielodzietnych o niskich dochodach często nie mogła być w pełni wykorzystana ze względu na poziom podatku płaconego przez rodziców.

A zatem nawet nie wszyscy płatnicy podatku dochodowego mogli otrzymać wsparcie w wysokości 1200 zł rocznie na dziecko. Tym niemniej ten instrument przyniósł ewidentny wzrost urodzeń, co wyraźnie pokazało, że główna bariera dzietności w Polsce jest ekonomiczna. Zresztą potwierdzały to badania postaw rodzicielskich, z których wynikało, że polskie rodziny chcą mieć więcej dzieci, niż mają, a nie decydują się na nie ze względu na pieniądze. Inne badania wskazywały na wysoki poziom korelacji między wielkością rodziny a wzrostem biedy.


Pozostało jeszcze 77% treści

Czytaj wszystkie artykuły na gazetaprawna.pl oraz w e-wydaniu DGP
Zapłać 97,90 zł Kup abonamentna miesiąc
Mam kod promocyjny
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu tylko za zgodą wydawcy INFOR Biznes. Kup licencję

Reklama

Twój komentarz

Zanim dodasz komentarz - zapoznaj się z zasadami komentowania artykułów.

Widzisz naruszenie regulaminu? Zgłoś je!

Galerie