Wcześniej BBN podało w komunikacie, że prezydent Andrzej Duda zaakceptował przedstawione przez Błaszczaka kandydatury oraz jego propozycję, by awanse na stopnie generalskie zostały wręczone 1 marca, w Narodowym Dniu Pamięci "Żołnierzy Wyklętych".

Soloch poinformował na środowym briefingu prasowym, że minister obrony "przedstawił 14 kandydatów na nominacje generalskie". Dodał, że "w większości są to oficerowie pełniący stanowiska dowódcze".

Szef BBN zaznaczył, że kandydatury to propozycje Mariusza Błaszczaka, które zostały skonsultowane z BBN. "Oczywiście były również przedstawione prezydentowi Andrzejowi Dudzie" - powiedział.

Soloch nie podał konkretnych nazwisk kandydatów. Jak dodał, z ich ujawnieniem należy poczekać na zakończenie czynności formalnych.

Poinformował jednocześnie, że uzgodnienia dotyczące Systemu Kierowania i Dowodzenia są "bardzo zaawansowane".

Dopytywany przez dziennikarzy, czy zaproponowane przez obecnego szefa MON kandydatury pokrywają się z tymi, które przedstawiał b. minister Antoni Macierewicz, Soloch przyznał, że "jest oczywiste, że pewne nazwiska, dotyczące np. najwyższych dowódców (...) się powtarzają".

Szef BBN oświadczył też, że zarówno on sam, jak i prezydent Andrzej Duda, nie zmienili zdania, co do potrzeby awansu dla szefa Sztabu Generalnego WP, którą to funkcję pełni obecnie gen. broni Leszek Surawski.

Pytany, czy widzi dużą różnicę jakości współpracy z MON, Soloch ocenił, że "zostało odblokowanych wiele tematów" i jest "pewne istotne przyspieszenie". "Jest też wiele dobrej kontynuacji z poprzedniego okresu" - zastrzegł.

Szef BBN był też pytany, czy podziela optymizm ministra obrony, zdaniem którego możliwe jest podpisanie umowy z Amerykanami na dostawę systemu przeciwlotniczego i przeciwrakietowego Patriot "z końcem pierwszego kwartału 2018 r.".

"Ja wierzę i w to, co mówi pan minister Błaszczak, i rzeczywiście wierzę w tempo prac, które były podjęte wcześniej, są kontynuowane i tak, podzielam ten optymizm" - odpowiedział.

Nominacje generalskie nie były wręczane żołnierzom 15 sierpnia ani 11 listopada ub. r. – podczas uroczystości, które zazwyczaj są okazją do takich awansów. Powodem odłożenia nominacji były – jak podawało BBN – trwające prace nad nowym systemem kierowania i dowodzenia siłami zbrojnymi i brak porozumienia w tej sprawie między MON a ośrodkiem prezydenckim.

Różnice poglądów między BBN a MON dotyczyły m.in. prerogatyw prezydenta i samych struktur. Chodzi o przywrócenie odrębnych dowództw rodzajów sił zbrojnych. Zarówno ośrodek prezydencki, jak i MON zgadzały się, że należy zmienić dotychczasowy, obowiązujący od 2014 r. system - który wprowadził dwa główne dowództwa, a Sztab Generalny uczynił głównym ośrodkiem planowania, nie dowodzenia - i przywrócić odrębne dowództwa rodzajów sił zbrojnych.

Koncepcja MON nie przewidywała jednak postulowanego przez BBN połączonego dowództwa, mającego koordynować współdziałanie sił lądowych, powietrznych, morskich i specjalnych oraz obrony terytorialnej. Resort obrony proponował powołanie inspektoratu szkolenia i dowodzenia, którego szef byłby mianowany przez ministra obrony, podczas gdy dowódców RSZ mianowałby prezydent.

Na początku lutego zaczął prace zespół, opracowujący zmiany w strukturze dowódczej. Jak podkreślały we wspólnym komunikacie BBN i MON, zmiany zostaną dokonane w ścisłej współpracy strony prezydenckiej i rządowej. W skład zespołu weszli przedstawiciele MON, w tym Sztabu Generalnego WP, oraz BBN.(PAP)