Na prognozę Phila czekały, jak co roku 2 lutego, tysiące ludzi niezrażonych niską temperaturą. Tym razem termometry pokazywały minus 12 stopni Celsjusza.

Legenda, podobno rodem z Niemiec, mówi, że jeśli świstak zobaczy swój cień w święto Matki Boskiej Gromnicznej (2 lutego), czeka nas jeszcze długa zima; jeśli cienia nie będzie - wkrótce przyjdzie wiosna.

Za każdym razem rytuał wygląda tak samo: Phil wychodzi ze swej elektrycznie ogrzewanej norki w pniu drzewa na wzgórzu Gobbler's Knob, rozgląda się za swym cieniem, po czym szepcze prognozę do ucha przedstawicielowi Klubu Świstaka. Przedstawiciel przekłada to na angielski i informuje opinię publiczną.

Phil stał się znany na całym świecie dzięki filmowi "Dzień świstaka" (1993 r.) z Billem Murrayem i Andie MacDowell.

Tegoroczna prognoza świstaka jest mało pomyślna dla Amerykanów. Zima jest tym razem bardzo surowa, z potężnymi mrozami i śnieżycami, które w styczniu sparaliżowały wiele miast, zwłaszcza na Wschodnim Wybrzeżu Stanów Zjednoczonych.

Według prowadzonego od 1887 roku rejestru "wystąpień" Phila świstak zobaczył swój cień 103 razy, a wczesną wiosnę przewidział 18 razy; z kilku lat brakuje danych. (PAP)