Poza wspieraniem eksportu antracytu z samozwańczych republik Zagłębia Donieckiego Rosjanie pomagają łamać międzynarodowe sankcje również Korei Płn. Reuters potwierdził te informacje u funkcjonariuszy trzech zachodnich agencji wywiadowczych. Embargo na handel węglem z komunistycznego państwa nałożyła Rada Bezpieczeństwa ONZ w 2017 r. Była to reakcja na przyspieszenie północnokoreańskiego programu atomowego. Krok RB ONZ miał na celu ograniczenie reżimowi Kim Dzong-Una dostępu do dewiz. Najwyraźniej jednak zamknięcie furtki nie do końca się udało.

Według Reutersa od tej pory co najmniej trzykrotnie zauważono północnokoreańskie statki z węglem w rosyjskich portach w Chołmsku na Sachalinie i Nachodce koło Władywostoku. Tam węgiel był przeładowywany i płynął do Japonii i Korei Płd. W podobny sposób antracyt eksportują separatyści z Doniecka i Ługańska. Surowiec trafia koleją do Rosji, tam bywa przeładowywany (choć nie zawsze), by ostatecznie trafić jako węgiel rosyjski m.in. do Polski.

– Port w Nachodce stał się węzłem tranzytowym dla północnokoreańskiego węgla – mówi Reutersowi źródło w jednej z europejskich służb specjalnych. Agencja prasowa zastrzega, że nie była w stanie ustalić, czy firmy transportowe i odbiorcy zdają sobie sprawę z kraju pochodzenia surowca, ani stwierdzić na miejscu, że węgiel, który trafił do Japonii i Korei Płd., był tym samym węglem, który wcześniej dotarł do Chołmska i Nachodki. Jednak przesłanki były na tyle mocne, że w minioną środę amerykański Departament Skarbu zamroził aktywa armatora CK International z siedzibą w Hongkongu. Na tę firmę zarejestrowano statek „Ul Ji Bong 6”, który 5 września 2017 r. – załadowany węglem – przybił do portu w Chołmsku.

– Departament Skarbu systematycznie bierze na cel osoby fizyczne i prawne finansujące reżim Kima i jego program zbrojeniowy, włącznie z urzędnikami zaangażowanymi w mechanizmy omijania sankcji nałożonych na Koreę Płn. – tłumaczył sekretarz skarbu Steven Mnuchin. – Na podstawie rezolucji RB ONZ amerykański rząd uderza w graczy z Chin, Rosji i innych państw, którzy występują w imieniu północnokoreańskich instytucji finansowych. Wzywamy do ich wydalenia z państw, w których działają. Nakładamy sankcje na przedsiębiorstwa, które podtrzymują przy życiu Koreę Płn., podsycając nuklearne ambicje i destabilizacyjne działania reżimu – dodał.

Rosjanie konsekwentnie zaprzeczają, jakoby mieli cokolwiek wspólnego z przemytem węgla od Kima. – Rosja jest odpowiedzialnym członkiem społeczności międzynarodowej – mówił rzecznik Kremla Dmitrij Pieskow na konferencji prasowej. Z kolei agencja Interfaks zacytowała przedstawiciela ambasady Rosji w Pjongjangu, mówiącego, że Rosjanie nie kupują stamtąd węgla ani nie służą jako państwo tranzytowe. – Nie uchylamy się przed stosowaniem reżimu sankcyjnego w pełnej skali – miał stwierdzić przedstawiciel MSZ cytowany przez agencję RIA Nowosti. Reuters podał tymczasem, że zanim całkowite embargo weszło w życie, Moskwa nie zameldowała ONZ importu węgla z KRLD, choć taki wymóg nakładały na nią poprzednie rezolucje RB.

Rosyjska pomoc w omijaniu sankcji nie pozostaje niezauważona w Waszyngtonie. – Jest jasne, że Rosja powinna zrobić więcej. Wszyscy członkowie ONZ są zobowiązani do wprowadzania rezolucji o sankcjach w dobrej wierze – mówił cytowany przez Reutersa przedstawiciel Departamentu Stanu. – Rosja twierdzi, że chce lepszych relacji z USA, więc powinna to udowodnić, współpracując z nami, a nie pracując przeciwko nam – dodał. O łamanie sankcji wymierzonych w Pjongjang oskarżał Rosjan także prezydent Donald Trump.

O ile Moskwa nie przyznaje się do wspierania eksportu węgla z KRLD, o tyle nie ma takiego problemu w przypadku Donieckiej i Ługańskiej Republik Ludowych. DRL i ŁRL nie są objęte sankcjami RB ONZ. Jednak z punktu widzenia ukraińskiego prawa – a Rosja formalnie uznaje suwerenność Ukrainy nad Donieckiem i Ługańskiem – surowiec jest wydobywany i sprzedawany nielegalnie. Jak pisaliśmy, za wspieranie handlu odpowiada wiceminister rozwoju gospodarczego Rosji Siergiej Nazarow.

– Węgiel z poszkodowanych terytoriów jest przewożony przez Rosję tranzytem ze względu na ich pełną izolację, celowo wprowadzoną przez Ukrainę – mówiła DGP rzeczniczka resortu Jelena Łaszkina. Nie wiadomo na razie, czy teraz Moskwa skoryguje ten mechanizm. 26 stycznia, o czym wczoraj pisaliśmy, Amerykanie wpisali na listy sankcyjne cztery spółki i trzy osoby zamieszane w eksport antracytu z DRL i ŁRL. W tym byłego wiceministra energetyki ŁRL Ołeksandra Melnyczuka, którego działalność opisywaliśmy szczegółowo jesienią 2017 r.