statystyki

Turcja w Syrii sama przeciw wszystkim

autor: Barłomiej Niedziński24.01.2018, 08:14; Aktualizacja: 24.01.2018, 08:24
Teraz priorytetem dla władz tureckich jest niedopuszczenie do powstania autonomii kurdyjskiej na północy Syrii.

Teraz priorytetem dla władz tureckich jest niedopuszczenie do powstania autonomii kurdyjskiej na północy Syrii.źródło: ShutterStock

Wojskowa operacja Ankary w Syrii grozi nie tylko tym, że konflikt w tym kraju przybierze na sile, ale także konsekwencjami daleko wykraczającymi poza region Bliskiego Wschodu.

W miniony weekend tureckie wojsko rozpoczęło interwencję w północnosyryjskim dystrykcie Afrin. Leżący na północny zachód od Aleppo Afrin jest kurdyjską enklawą, którą od reszty kontrolowanego przez Kurdów terytorium oddzielają niewielkie tereny pozostające w rękach syryjskiej opozycji. Turecka operacja – nazwana „Gałązką oliwną” – skierowana jest przeciw kontrolującym Afrin kurdyjskim Ludowym Jednostkom Samoobrony (YPG). Według władz w Ankarze YPG jest powiązana z Partią Pracujących Kurdystanu (PKK), która przez Turcję – ale także przez Unię Europejską, Stany Zjednoczone i NATO – jest uznawana za organizację terrorystyczną. YPG zaprzecza, by miała jakiekolwiek polityczne czy wojskowe związki z PKK.

Turcja obawia się, że w efekcie wojny domowej w Syrii Kurdowie wywalczą sobie na północy tego kraju szeroką autonomię, a może nawet niepodległość, co uderzyłoby w żywotne interesy Ankary, od lat zmagającej się z kurdyjskim separatyzmem u siebie. Połączenie Afrinu z resztą kontrolowanych przez Kurdów terenów w północnej Syrii wzmacniałoby ich pozycję. Przeciwne rozwiązanie zwiększa prawdopodobieństwo, że te tereny ostatecznie przejmie reżim prezydenta Baszara al-Asada, z którym Turcji absolutnie nie jest po drodze.

– Priorytetem dla Turcji jest niedopuszczenie do powstania autonomii kurdyjskiej na północy Syrii. To jest dla niej ważniejsze niż obalenie Baszara al-Asada. Zatem nie chce pozwolić, by utworzony został kurdyjski korytarz na północy Syrii, nawet jeśli ceną tego miałoby być przejęcie tam władzy przez Asada – wyjaśnia w rozmowie z DGP Karol Wasilewski, analityk ds. Turcji w Polskim Instytucie Spraw Międzynarodowych.


Pozostało jeszcze 63% treści

Czytaj wszystkie artykuły
Miesiąc 97,90 zł
Zamów abonament

Mam kod promocyjny
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu tylko za zgodą wydawcy INFOR Biznes. Kup licencję

Reklama

Komentarze (1)

  • Git888(2018-01-24 13:35) Zgłoś naruszenie 02

    Bzdura !!! USA wspierają wroga swojego niby sojusznika !!! Tonktonjest tym sojusznikiem USA ? Terroryści czy państwo NATO ? I jak ta jedność jeden za wszystkich skoro USA chcą zaatakować jednego członka NATO ? Komu mamy pomagać ?

    Odpowiedz

Twój komentarz

Zanim dodasz komentarz - zapoznaj się z zasadami komentowania artykułów.

Widzisz naruszenie regulaminu? Zgłoś je!

Galerie