W piśmie do ministra zdrowia Konstantego Radziwiłła rzecznik zwrócił uwagę, że obecnie małoletni wymagający hospitalizacji w oddziale psychiatrycznym (np. po próbie samobójczej) mogą nie zostać przyjęci do szpitala z powodu braku miejsc. "Sytuację taką należy ocenić jako stan bezpośrednio zagrażający życiu" - zaznaczył RPD.

"Dostępność do stacjonarnej opieki psychiatrycznej dla dzieci i młodzieży jest niewystarczająca od wielu lat. Obecnie dostępność tę można ocenić jako dramatycznie złą" - ocenił Michalak.

Rzecznik przypomniał, że coraz więcej nastolatków podejmuje próby samobójcze, zwiększa się także liczba dzieci i młodzieży wymagających pomocy psychiatrycznej. "Faktów tych nie można już nie dostrzegać. Można jedynie domniemywać, że pojedyncze dysfunkcje systemu opieki psychiatrycznej nad dziećmi i młodzieżą uległy kumulacji, następstwem czego jest wzrastające zapotrzebowanie na stacjonarne leczenie psychiatryczne" - wskazał RPD.

Michalak napisał, że w odpowiedzi na swoje ostatnie wystąpienie poświęcone zagadnieniom psychiatrii dzieci i młodzieży otrzymał zapewnienie o planowanych działaniach mających służyć poprawie stanu tej dziedziny medycyny. "Propozycje te należy docenić, ale należy je traktować jako propozycje działań długofalowych" - ocenił.

"Zwracam uwagę, że informacja o obłożeniu oddziałów psychiatrycznych dla dzieci i młodzieży na poziomie 165 proc. wskazuje również na możliwą niską jakość usług zdrowotnych w nich oferowanych, obciążenie personelu i możliwość rodzenia się na tym tle zagrożeń w postaci zaniedbań, konfliktów lub roszczeń" - alarmuje rzecznik.

Michalak zaapelował do Radziwiłła o podjęcie pilnych działań zaradczych oraz o informacje o stanie prac na rzecz poprawy dostępności do stacjonarnej opieki psychiatrycznej dla dzieci i młodzieży, w tym o działaniach doraźnie służących rozwiązaniu tego problemu.

Resort powinien odpowiedzieć na pismo rzecznika w ciągu 30 dni.