"Żeby reformować państwo, potrzeba zgodnej współpracy opartej na wzajemnym szacunku" - powiedział Łapiński odnosząc się do relacji prezesa PiS Jarosława Kaczyńskiego z prezydentem Andrzejem Dudą.

Na pytanie czy Andrzej Duda będzie kandydatem PiS na prezydenta w kolejnych wyborach prezydenckich, Łapiński odpowiedział: "to jest pytanie do Prawa i Sprawiedliwości". "Jako politolog mogę powiedzieć, że to, że prezydent swoim zwycięstwem przebił taki szklany sufit poparcia swojego obozu, w co nie wierzyli nawet ci, którzy dobrze życzyli PiS, było decydujące dla ostatecznego wyniku PiS, ale też umożliwiło w ogóle realne zmiany" - podkreślił Łapiński.

Rzecznik prezydenta zaznaczył także, "jak trudną sytuację miałby rząd pani premier Beaty Szydło, gdyby prezydentem byłby dziś Bronisław Komorowski". "Wszyscy, którzy krytykują dziś po prawej stronie prezydenta Dudę, powinni sobie wyobrazić taki scenariusz" - uważa rzecznik prezydenta.

Na uwagę, że "po prawej stronie słychać głosy", iż "prezydent jest niewdzięczny", Łapiński powiedział: "Co to znaczy wdzięczność? Że prezydent ma podpisywać wszystko jak leci?" - dopytywał Łapiński.

"Fakty są takie, że w 2014 roku pan prezes Jarosław Kaczyński podjął rzeczywiście bardzo mądrą, dalekowzroczną decyzję wynikającą z jego trafnej analizy sytuacji i przekonał do tego partię i ugrupowania sojusznicze. To jest niewątpliwie jego zasługa" - powiedział.

Jak dodał, "ogłoszenie Andrzeja Dudy kandydatem nie czyniło z niego prezydenta", ponieważ "była jeszcze kampania". "Gdybym powiedział, że prezydent wykonał ciężką pracę, to bym nic nie powiedział. Prezydent wykonał gigantyczną pracę. Wygrał wybory, przekonał do głosowania na siebie ponad 8,5 miliona Polaków, a przecież w to zwycięstwo mało kto wierzył" - podkreślił Łapiński i przypomniał, że także kampania prezydencka Andrzeja Dudy "była wielokrotnie krytykowana".

"Jakoś tak jest, że wielu z tych, którzy wtedy mylili się w ocenie szans prezydenckich Andrzeja Dudy, myli się dzisiaj w ocenie jego wet" - uważa Łapiński. "I nie dajmy się zafiksować na przekazie, że dwa weta wstrzymały reformę, bo zgodnie z obietnicą, prezydent w dwa miesiące przygotował ustawy i za chwilę reforma będzie" - podkreślił rzecznik prezydenta.