W poniedziałek na antenie TV Trwam wicepremier, minister finansów i rozwoju Mateusz Morawiecki powiedział, że jest za powołaniem sejmowej komisji śledczej ds. wyłudzeń VAT.

"Obserwuję różnego rodzaju rozporządzenia, inercję czy nawet indolencję wcześniejszych władz skarbowych, to można się zastanawiać, czy to jest tylko lenistwo i głupota, czy to jest coś więcej" - mówił wiceszef rządu. Powiedział, że wyłudzenia VAT pozbawiły Polskę ok. 200-250 mld zł.

We wtorek w Polsat News Grabiec pytany, czy PO poprze propozycję powołania komisji, odpowiedział, że jego partia zastanowi się nad tym.

"Jestem ciekaw, czy ta komisja miałaby objąć swoją pracą również ubiegły rok - 2016, bo warto przypomnieć, że jeśli chodzi o ściągalność VAT-u, jak twierdzą ekonomiści, ten pierwszy rok rządów PiS-u jest rokiem takim samym, albo jeszcze gorszym, niż rok 2015. W związku z tym, jeśli doszło do przestępstwa, do nadużyć ze strony urzędników, to może należałoby zacząć od siebie i pan premier Morawiecki powinien wskazać, którzy urzędnicy w jego resorcie (...) odpowiadają za wielomiliardowe starty w ubiegłym roku" - powiedział.

"Tak naprawdę poza tymi działaniami, które wprowadził rząd PO, czyli jednolitym plikiem kontrolnym, który rzeczywiście wpływa na to, że w sposób systematyczny organa skarbowe mają większy wgląd w to, co się dzieje w firmach i mogą na bieżąco reagować na próby wyłudzenia VAT, ale to jest reforma przygotowywana przez lata przez ubiegły rząd, wprowadzona przez poprzedni rząd, której tylko finał miał miejsce w roku 2015 i 2016. I rzeczywiście ta reforma powinna przynieść w tym roku skutki w postaci zwiększenia wpływów z VAT-u." - powiedział.

"Nie wiem, czym miałaby się zajmować ta komisja śledcza, ale mam wrażenie, że wyłącznie biciem piany politycznej. Być może komisja ds. Amber Gold, być może speckomisja ministra (Patryka) Jakiego ds. reprywatyzacji w Warszawie to za mało i trzeba znaleźć jeszcze coś, żeby kamieniem rzucić w opozycję polityczną" - dodał.(PAP)