statystyki

Dzieci gorszego sortu. Jak wygląda system opieki zastępczej?

autor: Paulina Nowosielska19.05.2017, 07:37; Aktualizacja: 23.05.2017, 12:55
Najważniejsze jest dobro dziecka. To zdanie politycy – niezależnie od partyjnej opcji – powtarzają od lat.

Najważniejsze jest dobro dziecka. To zdanie politycy – niezależnie od partyjnej opcji – powtarzają od lat.źródło: ShutterStock

Ma być sprawnie, szybko i tanio. Do tego sprowadza się w naszym kraju system opieki zastępczej nad dziećmi. A prawo? A przepisy? Są, pełne szlachetnych założeń. Ale zawsze można je zmienić lub twórczo interpretować.

Reklama


Najważniejsze jest dobro dziecka. To zdanie politycy – niezależnie od partyjnej opcji – powtarzają od lat. Tworzą więc prawo mające chronić maluchy, które z różnych względów nie mogą mieszkać z biologicznymi rodzicami. Ale to jedynie w teorii. – Sytuacja jest co najmniej zaskakująca. Powstają ustawy i rozporządzenia, których jednak się nie przestrzega, a z czasem modyfikuje pod rzeczywistość. To jedyny obszar legislacyjny w naszym kraju, w którym coś takiego ma miejsce – mówi Joanna Luberadzka-Gruca, ekspertka Koalicji na rzecz Rodzinnej Opieki Zastępczej. I tak np. ustawa o pieczy zastępczej określa, że do domów dziecka nie mogą być kierowane osoby poniżej 10. roku życia. Tymczasem z danych Rady Ministrów wynika, że w instytucjonalnej pieczy przebywa 293 dzieci poniżej roku, 781 w wieku 1–3, wreszcie 1243 w wieku 4–6 lat. A ile dokładnie jest tych między 7. a 10. rokiem życia, nie można stwierdzić, bo zestawienie obejmuje osoby od 7 do 13 lat (6094).

– Małe dzieci bezwzględnie nie powinny tam trafiać – mówi Marek Michalak, rzecznik praw dziecka. – Od lat apeluję do kolejnych przedstawicieli rządów, resortów i władz samorządowych o tworzenie i wspieranie wszelkich form opieki o charakterze rodzinnym. Ale także o to, by dzieci w placówkach instytucjonalnych przebywały możliwie najkrócej, a do sędziów rodzinnych o to, aby regulowali na sytuację prawną bez zwłoki.

Te apele jednak na niewiele się zdają. Bo wśród tych tysięcy dzieci aż 257 trafiło do instytucjonalnej pieczy z naruszeniem wszelkich przepisów. Albo inaczej – wszystkie przepisy interpretowano na ich niekorzyść.

Niestety, to niejedyny lekceważony paragraf i niejedyna omijana ustawa. Lista zaniedbań jest dłuższa. – Nie o samo prawo tu chodzi, ale o elementarne myślenie podczas jego stosowania – podkreśla Sylwia Łysakowska z Mazowieckiej Fundacji Rodzin Zastępczych. Opowiada historię trzyletniego chłopca. Został odebrany matce, bo dalsze przebywanie z nią pod jednym dachem zagrażało jego zdrowiu i życiu. Trafił do domu dziecka. W tym czasie mama postanowiła o niego walczyć. Znalazła pracę, poszła na odwyk. Po roku sąd orzekł, że syn może wrócić do niej na próbę. Kobieta tak się ucieszyła, że postanowiła to opić i zaprosiła sąsiadów. Szybko wróciła do starych nawyków, a chłopiec – do domu dziecka. Po roku dostała kolejną szansę, którą również zaprzepaściła. W efekcie, zanim jej dziecko skończyło osiem lat, przeszło przez pięć różnych placówek. Z każdej po kilku miesiącach było zabierane. Nikt nie wpadł na pomysł, by za drugim, trzecim czy czwartym razem kierować chłopca do miejsca, które już zna. – Dziś ten mały człowiek nie ufa już nikomu, jest zamknięty w sobie, reaguje agresją. To jego system obronny na traumę, jaką zafundował mu system – mówi Sylwia Łysakowska.

Oczy szeroko zamknięte


Pozostało jeszcze 84% treści

Czytaj wszystkie artykuły
Miesiąc 97,90 zł
Zamów abonament

Mam kod promocyjny

Reklama

Komentarze (7)

  • maria(2017-05-19 10:44) Zgłoś naruszenie 80

    Artykuł ciekawy, ale wkradł się błąd.Napisała Pani, że rodzina zastępcza otrzymuje 1000 zł na dziecko i 2000 dla opiekuna. To chyba dotyczy tylko rodzinnych domów dziecka. Rodzina zastępcza niezawodowa, tak jak w moim przypadku, otrzymuje 1000 zł na dziecko.

    Pokaż odpowiedzi (1)Odpowiedz
  • Pani Paulino (2017-05-19 09:36) Zgłoś naruszenie 62

    Osiem lat rządów PO-PSL (nie wywinie się Pani, żyłem wtedy i widziałem co robiono chorym na raka, właśnie takim dzieciom) - GDZIE TACY PSEUDO- DZIENNIKARZE WTEDY BYLI. TO HIPOKRYZJA I SZYDERSTWO Z CZYTELNIKÓW.

    Odpowiedz
  • BK Rodzinne Pogotowie Opiekuńcze(2017-05-20 21:16) Zgłoś naruszenie 50

    Jak to niema rodzin i miejsc ja wiem że u nas pełno miejsca jest i rodziny chętnie przyjęły by takie dzieciaki tylko im się nie daje.Po to jest tworzone Rodzinne Pogotowie Opiekuńcze aby każde dziecko z interwencji miało gdzie trafić nawet jeżeli dane pogotowie nie ma miejsca/bo liczba dzieci regulaminowo to 3 / bierze się takie dzieci a PCPR potem szuka w innej rodzinie zastępczej miejsca gdzie dziecko będzie zaopiekowane i będzie miało normalne domowe warunki do rozwoju

    Odpowiedz
  • n(2017-05-20 20:48) Zgłoś naruszenie 41

    Niestety nikt nie umieszcza tak małych dzieci w placówkach na złość ustawodawców! Nie ma rodzin, nie ma miejsc na to by dzieci umieścić w rodzinnej pieczy zastepczej! A czasami lepiej jest umiescici dziecko w placówce, zabrać dziecko od ojca czy matki którzy zaniedbują je itp aniżeli szukać rodziny zastępczej a tym samym czekać aż stanie się nieszczęście! Z

    Odpowiedz
  • Kiedy wreszcie bogacze ....(2017-05-19 16:08) Zgłoś naruszenie 30

    .... z rządu i parlamentu przekażą swoje 500+ sierotom i półsierotom ???

    Odpowiedz
  • nn(2017-05-21 18:41) Zgłoś naruszenie 20

    Tak na prawde to kluczowa rola jest sędziów, ktorzy nistety dają w niedkończoność szanse rodzicom,zamiast dzieciom. Do skutku próbują utrzymać dziecko w rodzinie na przeķór opiniom specjalistów,a jak w końcu przyznają że rodzina nie potrafi zająć się swoim dzieckiem, to na adopcję jest za późno. Efekt jest taki,że często zdemoralizowane już dziecko nie znajdzie rodzinnej formy pieczy (bo brak jest rodzin specjalistycznych)i pozostanie w placówce albo ośrodkach wychowawczych.

    Odpowiedz

Twój komentarz

Zanim dodasz komentarz - zapoznaj się z zasadami komentowania artykułów.

Widzisz naruszenie regulaminu? Zgłoś je!

Galerie

Reklama