Trzydniowe negocjacje, prowadzone w Rijadzie przez USA oddzielnie z Ukrainą i Rosją, zakończyły się zapowiedzią wstrzymania ostrzałów obiektów energetycznych i obietnicą ograniczonego rozejmu na morzu. Kreml jednak stawia warunek w postaci częściowego zniesienia sankcji. Szef MSZ Siergiej Ławrow powiedział wczoraj rosyjskiej telewizji, że dialog z Amerykanami należy odbudować, ale „doktrynalnie pozostajemy wrogami”.
Biały Dom opublikował wczoraj dwa bliźniacze dokumenty, uzgodnione odpowiednio z Rosjanami (w poniedziałek) i Ukraińcami (w niedzielę i we wtorek). Zawierają one zobowiązanie do powstrzymania się od wymiany ognia na morzu, zapewnienia bezpieczeństwa żeglugi i zakazu ataków na obiekty energetyczne. Dokument zawarty z Moskwą przewiduje ponadto pomoc w powrocie Rosji na światowe rynki rolne i nawozowe, obniżenie kosztów ubezpieczeń w handlu tymi produktami oraz ograniczenie sankcji związanych z dostępem do systemów płatniczych.
Putin żąda zniesienia sankcji
Z Kijowem Amerykanie uzgodnili wsparcie w wymianie jeńców i porwanych przez Rosjan dzieci (za tę zbrodnię Międzynarodowy Trybunał Karny rozesłał listy gończe za Władimirem Putinem i rzeczniczką praw dzieci Mariją Lwową-Biełową). Szef resortu obrony Ukrainy Rustem Umierow, który brał udział w rokowaniach, dodał do tego zastrzeżenie, że jeśli rosyjska flota wróci ze wschodniej części Morza Czarnego, dokąd została wycofana w wyniku przegranej bitwy w 2023 r., Kijów „uzna to za naruszenie ducha porozumienia” i „będzie mieć pełne prawo do realizacji prawa do samoobrony”. Ukraińcy starali się, by rozejm dotyczył także zakazu ostrzału portów. Takiego zobowiązania w dokumentach nie ma.
Załóż konto lub zaloguj się
i zyskaj dostęp na 14 dni za darmo.
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.
Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.