Fiskalna rewolucja w Niemczech staje się faktem. Ten przełom wymaga (europejskiej) odpowiedzi [KOMENTARZ]

Rok 2000, z którego pochodzi ten plakat, był początkiem długich rządów Angeli Merkel w CDU
Dopinając porozumienie w sprawie poluzowania hamulca budżetowego, pewniak do objęcia urzędu kanclerskiego Friedrich Merz, zrywa z dziedzictwem wieloletniej antagonistki. Wikimedia Commons / CDU
24 marca 2025

Polska ma szansę być jednym z beneficjentów nowej fali inwestycji uruchomionej za Odrą przez liberalizację fiskalnych reguł gry. Ta zmiana rodzi też pytania: na ile zwiększy się dystans dzielący nas od Niemiec i czy miliardy wpompowane w gospodarkę naszego sąsiada nie rozsadzą wspólnego europejskiego rynku?

W piątek Bundesrat zaakceptował – głosami ponad dwóch trzecich deputowanych – pakiet stymulacyjny, który zrobi wyłom w niemieckiej zasadzie konstytucyjnego hamulca budżetowego. Przypieczętował w ten sposób ustalenia wynegocjowane i przegłosowane wcześniej w Bundestagu przez CDU/CSU i SPD – dwie formacje, które przymierzają się do stworzenia nowego rządu – oraz Zielonych, którzy kończą właśnie swój czteroletni epizod w koalicji rządzącej. Rezultat? Niemieckie wydatki na obronność, po osiągnięciu pułapu 1 proc. PKB, nie będą wliczane do limitu długu publicznego. Utworzony zostanie ponadto wart 500 mld euro fundusz inwestycji infrastrukturalnych, z czego 100 mld – na mocy porozumienia z Zielonymi – przekazane zostanie na potrzeby Funduszu Klimatu i Transformacji, wspierając dążenia Niemiec do neutralności klimatycznej w perspektywie 2045 r.

Pozostało 72% treści
Ten artykuł przeczytasz tylko z aktywną subskrypcją Premium.
Teraz z Płatnościami powtarzalnymi BLIK
zyskasz dostęp do wszystkich treści
za 29 zł / miesiąc przez 3 miesiące


Możesz anulować w dowolnym momencie.
Źródło: Dziennik Gazeta Prawna
Autopromocja
381536mega.png
381439mega.png
381557mega.png
©℗

Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.

Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.