Jednocześnie premier twierdzi, że w jego osobistym interesie jest udowodnić niewinność w sądzie. To jedno z najbardziej napiętych politycznie wydarzeń w najnowszej historii Izraela, otwierające spór o granice władzy, rolę prezydenta oraz kształt państwa prawa.

Wniosek o ułaskawienie Netanjahu – interes publiczny i słowa kluczowe o „jedności narodowej”

Biuro prezydenta Isaaca Herzoga potwierdziło, że otrzymało 111-stronicowy wniosek przygotowany przez prawnika premiera. Dokument trafił już do departamentu ds. ułaskawień Ministerstwa Sprawiedliwości, a doradca prawny prezydenta ma przedstawić własną opinię, zanim Herzog podejmie decyzję.

„Biuro Prezydenta jest świadome, że jest to nadzwyczajny wniosek, który niesie ze sobą istotne konsekwencje” – napisano w komunikacie kancelarii. „Po uzyskaniu wszystkich stosownych opinii Prezydent rozważy wniosek w sposób odpowiedzialny i rzetelny”.

Kluczowy jest kontekst: w Izraelu ułaskawienia przed wyrokiem niemal się nie stosuje. Ostatni i zarazem jedyny przypadek miał miejsce w 1986 r. i dotyczył funkcjonariuszy służby bezpieczeństwa Szin Bet, zamieszanych w zabójstwo dwóch Palestyńczyków po porwaniu autobusu. Wówczas Sąd Najwyższy pozwolił prezydentowi Chaimowi Herzogowi – ojcu obecnego prezydenta – na ułaskawienie przed formalnym przedstawieniem zarzutów.

Obecnie prawnicy nie są zgodni, czy precedens Barzilai przeciwko rządowi Izraela może mieć zastosowanie do trwającego procesu korupcyjnego Netanjahu, który nie został nawet skazany.

Zarzuty korupcyjne: przekupstwo, oszustwo i nadużycie zaufania

Netanjahu od 2020 r. jest sądzony za rzekome przyjmowanie prezentów i korzyści od zamożnych sponsorów w zamian za działania korzystne dla nich, a także za próby wpływania na relacje medialne w wiodących izraelskich redakcjach. Zarzuty obejmują przekupstwo, oszustwo i nadużycie zaufania.

Premier konsekwentnie odrzuca te oskarżenia. W publicznych wystąpieniach określa proces jako „polowanie na czarownice” prowadzone – jak utrzymuje – przez media, przeciwników politycznych i część wymiaru sprawiedliwości.

Telewizyjne oświadczenie Netanjahu: „proces rozdziera nas od wewnątrz”

W krótkim liście oraz w oświadczeniu wyemitowanym w telewizji premier próbował uzasadnić, dlaczego zwraca się o ułaskawienie mimo zapewnień o niewinności. Podkreślał różnicę między interesem prywatnym a – jego zdaniem – interesem państwa.

– W miarę jak w sądzie ujawniane są dowody, które całkowicie obalają oskarżenia przeciwko mnie, oraz gdy staje się jasne, że sprawa przeciwko mnie opiera się na poważnych naruszeniach, w moim osobistym interesie byłoby kontynuowanie tego procesu aż do pełnego uniewinnienia – powiedział.

Jednocześnie stwierdził, że „bezpieczeństwo i rzeczywistość polityczna” wymagają innego rozwiązania.

– Trwający proces rozdziera nas od wewnątrz, podsyca zaciekłe spory i pogłębia podziały. Jest jasne, że natychmiastowe zakończenie procesu może pomóc i przyspieszyć ograniczone pojednanie, którego nasz kraj tak pilnie potrzebuje.

Rola Donalda Trumpa – list do prezydenta Herzoga

Wydarzenia nabierają dodatkowego wymiaru politycznego, ponieważ wniosek Netanjahu pojawił się kilka tygodni po interwencji Donalda Trumpa. Prezydent USA napisał do Isaaca Herzoga, prosząc go o ułaskawienie izraelskiego premiera. Trump, który od lat podkreśla swoją bliskość z Netanjahu, argumentował, że proces szkodzi stabilności państwa i jego zdolności do prowadzenia działań wojennych.

W relacjach mediów odnotowano zdjęcia obu polityków z czasów ich współpracy, a Trump wielokrotnie publicznie wspierał Netanjahu. Premier ma jednak równie wielu krytyków, którzy twierdzą, że przedłuża wojnę w Strefie Gazy, by utrzymać koalicję przy władzy i unikać zagrożenia prawnego. Gdyby doszło do wyroku skazującego, mogłoby to zaburzyć układ polityczny w kraju i doprowadzić do przedterminowych wyborów.

Żądanie ułaskawienia bez przyznania się do winy – konflikt konstytucyjny

Szczególnie kontrowersyjny jest element wniosku, który zakłada ułaskawienie bez przyznania się do winy. Wielu prawników uważa, że taka interpretacja mogłaby zostać zakwestionowana przez Sąd Najwyższy, bo ułaskawienie stosowano dotąd po skazaniu lub przyznaniu się do winy – jako akt łaski, a nie narzędzie do zakończenia procesu.

W środowiskach akademickich trwa dyskusja, czy prezydent ma pełną swobodę, czy jednak ogranicza go wymóg wyroku. Decyzja w tej sprawie będzie miała długofalowe konsekwencje dla izraelskiego systemu prawnego.

Opozycja: „Tylko winni potrzebują ułaskawienia”

Na wniosek premiera natychmiast odpowiedziała opozycja oraz organizacje społeczne. Lider partii Jesz Atid, Jair Lapid, skierował do prezydenta mocny komunika. „Nie można dać Netanjahu ułaskawienia bez przyznania się do winy, okazania skruchy i natychmiastowego wycofania się z życia politycznego”.

Jeszcze ostrzej zareagował Jair Golan, lider Partii Demokratycznej:

„Tylko winni potrzebują ułaskawienia. Jedyną możliwą umową jest to, że Netanjahu bierze na siebie odpowiedzialność, przyznaje się do winy, odchodzi z polityki i wyzwala naród i państwo – tylko wtedy zostanie osiągnięta jedność między narodem”.

Protesty przeciwko perspektywie ułaskawienia zapowiedziały także ruchy społeczne, które od miesięcy domagają się transparentności władzy i pełnego rozliczenia trwającego procesu.