Meral Aksener - przewodnicząca drugiej siły tureckiego bloku opozycyjnego Dobrej Partii (IYI) - odmówiła w piątek poparcia w wyborach prezydenckich kandydatury Kemala Kilicdaroglu, lidera największej w Turcji partii opozycyjnej: Republikańskiej Partii Ludowej (CHP).

Kilicdaroglu, komentując decyzję Aksener, powiedział: "Nie martwcie się, wszystko się ułoży i każdy element trafi tam, gdzie trafić powinien, a my będziemy kontynuować naszą drogę".

Przeprowadzony pod koniec lutego sondaż ALF wskazał, że rządząca Partia Sprawiedliwości i Rozwoju (AKP) może w zaplanowanych na maj wyborach liczyć na poparcie sięgające 29,5 proc., CHP - 27,8 proc., a IYI - 15,7 proc. głosów.

"Decyzja IYI zniweczy wieloletnie starania opozycji mające stworzyć wspólny front przeciwko prezydentowi Erdoganowi. Wielu ekspertów ocenia, że majowe wybory będą ostatnią szansą na powstrzymanie erozji demokracji, której Turcja doświadcza pod ponad 20-letnimi rządami obecnej władzy" - ocenił portal Al-Monitor.

Zajmująca się Turcją analityczka Gonul Tol oceniła na Twitterze, że "największym błogosławieństwem Erdogana od lat była słaba opozycja, która teraz, w momencie wzrostu niechęci wobec władz, dzieli się w kwestii wyboru wspólnego kandydata".

Jakub Bawołek (PAP)

jbw/wr/