Władze w Ankarze zmierzają do normalizacji stosunków z reżimem Baszara al-Asada. – Nie można całkowicie zrezygnować z dialogu politycznego między państwami – mówił prezydent Recep Tayyip Erdoğan, sygnalizując złagodzenie retoryki wobec syryjskiego przywódcy. Ankara zerwała stosunki dyplomatyczne z administracją al-Asada na początku wojny domowej w Syrii, a Erdoğan jeszcze do niedawna należał do najostrzejszych krytyków reżimu i czołowych sojuszników części zbrojnej opozycji.
W ślad za prezydentem idzie teraz minister spraw zagranicznych Mevlüt Çavuşoğlu, który poinformował, że Ankara nie będzie stawiać warunków przed nawiązaniem dialogu z Syrią. – Kraj musi zostać oczyszczony z terrorystów, a Syryjczycy muszą mieć możliwość powrotu – powiedział na antenie telewizji Haber Global. Na początku miesiąca szef dyplomacji ujawnił także, że odbył rozmowy ze swoim syryjskim odpowiednikiem Fajsalem al-Makdadem. – Wierzę w pokój między rządem a opozycją, a Turcja jest gotowa, by w tym pomóc – miał powiedzieć al-Makdadowi.