Europa nie powinna nadal wspierać libańskich władz [WYWIAD]

Przez libańską stolicę przetaczają się regularne protesty
Przez libańską stolicę przetaczają się regularne protestyEPA/PAP
25 października 2021

- Musimy jak najszybciej przeprowadzić wybory. W międzyczasie świat powinien nałożyć sankcje na wszystkich, którzy utrudniają śledztwo w sprawie wybuchu w bejruckim porcie - mówi Mark Dau, libański polityk, socjolog na Amerykańskim Uniwersytecie w Bejrucie.

14 października na ulicach Bejrutu doszło do starć bojówek. Padły ofiary śmiertelne. Był to jeden z najbrutalniejszych przykładów eskalacji przemocy w ostatnich latach. Światowe media piszą, że wydarzenia te wywołały w Libańczykach obawy o wybuch kolejnej wojny domowej. Czy konflikt zbrojny jest w obecnej sytuacji faktycznie możliwy?

Nie powinniśmy mówić w tym przypadku o wojnie domowej. To, co wydarzyło się na przestrzeni ostatnich tygodni, jest rezultatem nielegalnego dostępu do broni w Libanie. Mówiąc dosadniej - broni, którą posiada Hezbollah. Organizacja ta próbuje utrudniać niezależne śledztwo w sprawie ubiegłorocznego wybuchu w porcie w Bejrucie. Eskaluje więc napięcie, celowo wywołując agresję na ulicach. Wszystko po to, by chronić samych siebie.

Autopromocja
381367mega.png
381364mega.png
381208mega.png
Źródło: Dziennik Gazeta Prawna

Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.

Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.