- Sukces na tej drodze wymaga powagi i realizmu z drugiej strony oraz unikania jakichkolwiek błędnych szacunków i wygórowanych żądań - oświadczył irański minister w rozmowie z szefem egipskiego MSZ Badrem Abdelattym, informując go o postępach w negocjacjach.
Jeszcze przed zakończeniem w czwartek rozmów USA-Iran w Genewie państwowa telewizja irańska przekazała, że Teheran jest zdeterminowany, by kontynuować wzbogacanie uranu i zatrzymać w kraju zapasy wzbogaconego uranu. Wskazywało to - oceniła AFP - że Iran nie ma zamiaru ugiąć się przed amerykańskimi żądaniami.
W czwartek Aragczi poinformował, że kolejna runda rozmów odbędzie się w przeciągu tygodnia, a rozmowy techniczne obu delegacji zaplanowano na poniedziałek w Wiedniu.
Tymczasem - jak podał izraelski portal Ynet, powołując się na wewnętrzne dokumenty ministerstwa zdrowia - szpitale w całym Izraelu przygotowują się na wypadek wojny z Iranem. Resort przeanalizował problemy, z jakimi borykały się placówki ochrony zdrowia podczas 12-dniowego konfliktu z Iranem w czerwcu ub.r. Bezpośrednie ataki rakietowe wymusiły wówczas przeniesienie pacjentów, personelu i wyposażenie na podziemne kondygnacje, w tym do garaży.
Ambasada USA w Jerozolimie w serwisie X poinformowała o wycofaniu z Izraela części amerykańskiego personelu dyplomatycznego wraz z rodzinami. Placówka podała, że jest to związane z zagrożeniem bezpieczeństwa.
Jak podał portal stacji MSNBC, wiceprezydent USA J.D. Vance spotka się w piątek w Waszyngtonie z ministrem spraw zagranicznych Omanu Badr al-Busaidim, który pełnił rolę mediatora w negocjacjach irańsko-amerykańskich.
Jason Brodsky z grupy doradczej United Against Nuclear Iran ocenił na X, że planowane spotkanie to sygnał, że prezydent USA Donald Trump „nie jest zadowolony z wyników rozmów z reżimem irańskim w Genewie” - przekazał emigracyjny portal Iran International.
Podobną opinię wyrazili rozmówcy amerykańskiego portalu Axios, mówiąc, że wysłannicy USA na negocjacje, Jared Kushner i Steve Witkoff, byli rozczarowani postawą delegacji Iranu.