Marine Le Pen może zostać pozbawiona prawa startu w wyborach prezydenckich w 2027 roku, co zmusza Zjednoczenie Narodowe do przygotowania planu sukcesji. Jej polityczną schedę przejmuje Jordan Bardella – ambitny, charyzmatyczny 30-latek, który przyciąga młodych wirtuozerią na mediach społecznościowych.
Paryska prokuratura we wtorek zażądała dla Le Pen pięcioletniego zakazu ubiegania się o funkcje publiczne. To kolejny cios w wielomiesięcznej sadze związanej z aferą defraudacji środków przez jej partię w Parlamencie Europejskim i cios, który może definitywnie zakończyć jej karierę polityczną. Dzieje się to w momencie, gdy Zjednoczenie Narodowe nigdy wcześniej nie było tak blisko przejęcia władzy we Francji.
Start Le Pen możliwy, ale mało prawdopodobny
Sama Le Pen nie ukrywa sceptycyzmu co do swojego udziału w wyborach prezydenckich zaplanowanych na wiosnę 2027 roku. „Tylko cud może się stać” – przyznała dziennikarzom w dniu decyzji paryskiej prokuratury.
Załóż konto lub zaloguj się
i zyskaj dostęp na 14 dni za darmo.
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.
Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.