„Głównym problemem jest to, że mandat Rady jest zbyt szeroki i może niebezpiecznie podważyć porządek międzynarodowy oparty na Karcie Narodów Zjednoczonych” – powiedział Golob.

„Chociaż uważamy każdą inicjatywę, która może uspokoić sytuację na Bliskim Wschodzie, za godną pochwały, to zaproszenie niebezpiecznie narusza szerszy porządek międzynarodowy” – ocenił słoweński premier.

W czwartek w Davos ma nastąpić podpisanie dokumentu założycielskiego Rady Pokoju, która jest inicjatywą prezydenta Trumpa. Państwa członkowskie tej organizacji mają być wybierane przez amerykańskiego przywódcę na trzyletnie kadencje, chyba że wpłacą co najmniej 1 mld dolarów za przywilej stałego członkostwa.

Na początku Rada Pokoju była przedstawiana jako ciało nadzorujące tymczasowe władze w Strefie Gazy. Projekty dokumentów, jakie publikowano w prasie, wskazują na to, że ma być ona jednak nową organizacją międzynarodową, zajmującą się m.in. rozwiązywaniem konfliktów na całym świecie. Trump ma być jej dożywotnim prezesem, dysponującym bardzo szeroką władzą, w tym prawem wyboru członków oraz zarządu i prawem weta.

Przedstawiciel amerykańskiej administracji przekazał w środę, że zaproszenie przyjęło dotąd ponad 30 przywódców państw.