Kraje Europy Środkowej i Wschodniej pełniły rolę wysuniętej tarczy, a zadaniem reszty Sojuszu było wspieranie ich obecnością wojskową i politycznymi deklaracjami. Ten model – jak dowodzi admirał Rob Bauer – należy już do przeszłości.

Przełomowym momentem był szczyt NATO w Warszawie w 2016 r., kiedy w reakcji na agresję Rosji na Ukrainę uruchomiono inicjatywę Wzmocnionej Wysuniętej Obecności. – Skupiała się ona na państwach bałtyckich i Polsce, gdzie inne kraje NATO wysyłały swoje wojska – przypomina Bauer. Był to istotny sygnał odstraszania, ale prowizoryczny, bo oparty głównie na dwustronnych porozumieniach i pozbawione jednolitego systemu dowodzenia. Pełnowymiarowa inwazja Rosji na Ukrainę brutalnie zweryfikowała te założenia. NATO nie tylko zwiększyło liczebność wojsk na wschodniej flance, lecz także znacząco rozszerzyło ich rozmieszczenie. – Na Słowacji główną rolę odgrywają dziś siły hiszpańskie, w Rumunii – francuskie, w Bułgarii – włoskie, Amerykanie są w Polsce, a Brytyjczycy, Niemcy i Kanadyjczycy – w krajach bałtyckich – wylicza były dowódca.

Współczesna wojna: pojęcie frontu uległo rozmyciu

W praktyce oznacza to, że niemal każdy członek NATO jest dziś fizycznie obecny na wschodniej flance. Ten fakt ma znaczenie fundamentalne. Jak podkreśla Rob Bauer, wzmacnia to realną wiarygodność art. 5 traktatu północnoatlantyckiego. – Gdyby Rosjanie zdecydowali się na atak na którykolwiek z tych krajów, byłby to atak na cały Sojusz – dowodzi. Jednocześnie wojna w Ukrainie uświadomiła NATO, że klasyczna agresja militarna jest tylko jednym z wymiarów zagrożenia. Cyberataki, sabotaż infrastruktury krytycznej i kampanie dezinformacyjne sprawiły, że pojęcie frontu uległo całkowitemu rozmyciu. – Paradoksalnie pozwala nam to zrozumieć, że Rosja stanowi zagrożenie dla nas wszystkich, niezależnie od tego, jak daleko od niej jesteśmy. Wojna hybrydowa dotyka dziś zarówno państw graniczących z Ukrainą, jak i tych położonych tysiące kilometrów dalej – zauważa Holender.

Wnioski z tej zmiany sytuacji znalazły odzwierciedlenie w decyzjach podjętych na szczycie NATO w Hadze w 2025 r. Alians pod presją prezydenta Stanów Zjednoczonych Donalda Trumpa uznał wtedy, że kraje europejskie i Kanada muszą w większym stopniu wziąć odpowiedzialność za własną obronność i stopniowo równoważyć wkład USA. – Jeśli to się uda, pozycja Waszyngtonu jako lidera NATO nieco straci na znaczeniu – ocenia admirał. Zastrzega jednak, że amerykański parasol nuklearny pozostanie filarem odstraszania, nawet jeśli udział USA w zbrojeniach konwencjonalnych będzie malał. Bauer stanowczo przestrzega przed zbyt łatwymi hasłami o „NATO bez USA”. – Powinniśmy unikać takiej narracji, bo konsekwencje mogłyby być trudne do przewidzenia – podkreśla.

Europa ma być samodzielna

Jego zdaniem Europa powinna się uczyć większej samodzielności, ale nie kosztem spójności Sojuszu, który pozostaje podstawą bezpieczeństwa kontynentu. Jednym z najsłabszych punktów Europy pozostaje tymczasem przywództwo polityczne. Choć Unia Europejska potrafi szybko reagować w sytuacjach kryzysowych, długofalowe zagrożenia ujawniają podatność na wewnętrzne podziały. – Jeśli Rosja zacznie oferować tańszą ropę wybranym krajom i w ten sposób zablokuje embargo, problem nie wybuchnie od razu, ale będzie narastał – ostrzega Bauer. Tego typu działania nie prowadzą do natychmiastowego kryzysu, lecz systematycznie podkopują zaufanie i spójność Wspólnoty.

W tym kontekście powraca również pytanie o rolę Niemiec w europejskim systemie bezpieczeństwa. W Polsce debata na ten temat bywa wciąż obciążona pamięcią historyczną. – Bezustanne przypominanie o roli Niemiec w II wojnie światowej nie jest pomocne – uważa Bauer. Jego zdaniem współczesne Niemcy jako największa gospodarka Europy w naturalny sposób powinny ponosić większą odpowiedzialność i mieć większy wpływ na decyzje strategiczne. Bauer zwraca przy tym uwagę, że potencjał gospodarczy i militarny Warszawy dynamicznie się zwiększa. – Wielkość polskiej gospodarki zbliża się już do gospodarki Holandii. To wasz wielki sukces – podkreśla. W jego ocenie Polska będzie częściej przejmować inicjatywę w ramach NATO, stając się jednym z filarów bezpieczeństwa Europy, nie tylko jako państwo frontowe, lecz także współtwórca strategicznych decyzji całego Sojuszu. ©℗

Rozmowa odbyła się w ramach Polish Business Hub podczas Światowego Forum Ekonomicznego w Davos