Prezydent USA Donald Trump i jego otoczenie powtarzają, że Stany Zjednoczone potrzebują Grenlandii ze względu na swoje bezpieczeństwo. Rzeczniczka Białego Domu Karoline Leavitt powiedziała, że rozważane są różne opcje pozyskania Grenlandii, w tym użycie sił zbrojnych. Sekretarz stanu USA Marco Rubio mówił z kolei, że celem Trumpa jest pozyskanie wyspy w drodze zakupu.

Strategia USA: Kontrola nad Arktyką po interwencji w Wenezueli

Dyrektor biura PISM w Waszyngtonie Paweł Markiewicz podkreślił w czwartkowej rozmowie w Studiu PAP, że w opublikowanej w grudniu przez Biały Dom Narodowej Strategii Bezpieczeństwa jasno wskazano, że priorytetem obecnej administracji amerykańskiej będzie bezpieczeństwo półkuli zachodniej, co łączy się z większą kontrolą Stanów Zjednoczonych nad Grenlandią.

Analityk dodał, że z rozmów m.in. z osobami związanymi z ruchem MAGA (Make America Great Again) wynika, że to nie jest kwestia „czy”, ale „kiedy” Stany Zjednoczone obejmą kontrolę nad wyspą. Zwrócił też uwagę, że ten scenariusz stał się bardziej realny po amerykańskiej interwencji wojskowej w Wenezueli.

Model COFA – czy Grenlandia ogłosi niepodległość?

Według Markiewicza przejęcie siłowe ani zakup wyspy nie wchodzą w grę, natomiast grożenie zbrojną interwencją jest taktyką Trumpa, by skłonić Danię do rozmów. Analityk uważa, że Amerykanie mogą natomiast dążyć do proklamowania przez Grenlandię niepodległości i podpisania z nią wówczas porozumienia o wolnym stowarzyszeniu (Compact of Free Association - COFA), jakie USA zawarły z Wyspami Marshalla, Palau i Mikronezją.

W ocenie analityka Stany Zjednoczone mogą starać się przekonywać Europę, by oddała kontrolę nad Grenlandią, argumentując, że należy ona do amerykańskiej sfery wpływów. - Takiej retoryki mógłbym się spodziewać z administracji Trumpa, że my możemy wam pomóc w Europie (...) odnośnie do gwarancji bezpieczeństwa dla Ukrainy, ale to, co się dzieje na naszym podwórku, jest naszym interesem - ocenił Markiewicz.

Zwrócił też uwagę, że Stany Zjednoczone mogą w każdej chwili, po uzgodnieniu z Danią i bez posiadania wyspy, zwiększyć na niej swoją obecność wojskową (na Grenlandii jest amerykańska baza wojskowa Pituffik, dawniej Thule).

Analityk dodał, że obecna administracja amerykańska chce kontrolować na „swojej” półkuli krytyczne zasoby, czyli ropę, gaz naftowy, minerały ziem rzadkich, żeby konkurować pod tym względem z Rosją i Chinami.

Metale ziem rzadkich: Klucz do rywalizacji z Chinami i Rosją

W analizie na temat Grenlandii PISM zaznacza, że złoża metali ziem rzadkich są szacowane na drugie co do wielkości na świecie (38,5 mln ton, co stanowi 25–30 proc. globalnych zasobów).

Te pierwiastki są kluczowe w produkcji zaawansowanych technologii i sektorze obronnym. Światowym liderem wydobycia i przetwórstwa metali ziem rzadkich są Chiny.